4 lata oszustwa smoleńskiego

Smolensk-porownanieDzięki zdjęciom satelitarnym opublikowanym w raporcie prof. Chrisa Cieszewskiego wiemy już co się stało w Smolensku 10 kwietnia 2010 roku i w okresie poprzedzającym ten tragiczny dzień. Oszuści współpracujący ze zbrodniarzami odwracają uwagę dyskusjami nt. brzozy, filmami dokumentalnymi nt. Smoleńska, rocznicami „zamachu” w Smoleńsku itd. Szczególnie perfidne jest odciąganie uwagi od raportu przez skupianie uwagi na brzozie, w którą rzekomo samolot miał zawadzić skrzydłem. Każdy może przeczytać i ściągnać raport prof. Cieszewskiego ze strony: http://mcfns.com/index.php/Journal/article/view/154/MCFNS_154
W dokumencie nie ma na ten temat ani słowa!

Uważam, że skupianie uwagi na brzozie ma na celu zdyskredytowanie odkryć profesora by w ten sposób unieważnić załączone przez niego dokumenty, w tym głównie zdjęcie terenu rzekomej katastrofy z 5 kwietnia 2010 roku. Tak, chodzi o zdjęcie satelitarne zrobione na 5 dni przed tragedią. Autentycznoście tego zdjęcia nie można w żaden sposób podważyć, jest to corpus delicti, dowód zbrodni jaką dokonano nie w Smoleńsku, ale w Polsce.

Ciekawe jest to, że trudno jest znaleźć polskojęzyczne tłumaczenie raportu, jeśli w ogóle ktoś je zrobił. A jest to analiza, zrobiona przez naukowców światowej klasy. Sponsorem jest wydział Uniwersytetu w Georgii –  Szkoła  Leśnictwa i Zasobów Naturalnych Warners School. Inicjatorem badań jest prof. Piotr Witakowski, który miał na tyle szczęścia, że nie podzielił losu innych krytycznych w sprawie „Smoleńska”, bo tylko stracił pracę.

Już wcześniej pisałem o sensacyjnych wnioskach z raportu. Nikt w polskich mediach, nikt w komisjach badających katastrofę tych wniosków nie przytacza. W skrócie przedstawiłem je w artykule „Powinni wszyscy wisieć na tej złamanej brzozie„.
Antoni Macierewicz pytany o zdjęcia z 5 kwietnia na korytarzu sejmowym oświadczył ze zniecierpliwieniem, że tymi zdjęciami nie będzie się zajmować, bowiem interesuje go tylko brzoza.

Ciekawe dlaczego corpus delicti zbrodni na członkach dokonanej w Polsce, nie interesuje Antoniego Macierewicza? Czyżby dlatego, iż wie że gdyby zaczął wiercić sprawę od tej strony, to na drugi dzień dostał by zawału albo wpadłby pod samochód? A może jego celem nie jest ustalenie prawdy, lecz takie kierowanie śledztwem by cała wina była po stronie Rosji, a tam jak wiadomo nikogo nie można ukarać.

Zbrodniarze iich wspólnicy na razie grają na czas, wiedzą, że zdyskredytowanie prof. Cieszewskiego może na jakiś czas uczynić dowody przez niego dostarczone nieważnymi. Jednak zdjęcie z Apollo Mapping zawsze będzie dowodem, niezależnie od tego czy zostało przedstawione przez prof. Cieszewskiego czy przez kogo innego. Jeśli są uzna te zdjęcia za nieistotne dla sprawy, będzie to oznaczało jedno: współudział sądu w zbrodni.

Sami oceńcie wagę dowodu z 5 i 11 kwietnia ujawnionego przez prof. Cieszewskiego, zdjęcia zamieszczam tu po raz kolejny:

Smolensk-porownanie

W raporcie zaznaczono czerwonymi elipsami miejsca gdzie były skupiska szczątków po samolocie. Rzekomy śnieg już 5 kwietnia wyraźnie przykrywał te obszary! To, że samolot rozbił się akurat tam, gdzie wcześniej były zaspy jest wysoce nieprawdopodobne, tym bardziej, że jeśli śnieg stopniałby do 11 kwietnia, to powinien był pozostawić ciemne obszary wilgoci na zdjęciu z 11 kwietnia, a takich tam nie ma. Wniosek może być tylko jeden: białe obszary to są płachty, którymi przykryto inscenizację katastrofy. To co się działo 10 kwietnia i co zrejestrowali kamerzyści było przygotowane już wcześniej. 10 kwietnia rozlano tam benzynę i podpalono.

Jak niebezpieczne wnioski daje ten dowód wszyscy sobie zdajemy sprawę. Ofiary prawdopodobnie nie zginęły w żadnej katastrofie czy zamachu na samolot. Ludzie ci być może zostali wymordowani z zimną krwią, prawdopodobnie w Polsce, a przed śmiercią mogli być okrutnie torturowani. Mógło by dojść do mordu rytualnego jak w Katyniu, o czym świadczyła by późniejsza wojna z Krzyżem pod Pałacem Prezydenckim. Bo to właśnie tam powinien ten Krzyż stać, a nie w Smoleńsku. To być może dlatego idzie taki atak na Obrońców Krzyża, takich jak Janusz Zieliński, który kilka dni temu o mało co nie wyzionął ducha.

Skala tego co się wydarzyło 10 kwietnia może przejść możliwości pojęciowe większości Polaków. To co oferują nam media jest ciągłym atakiem psychologicznym, mającym na celu spowodowanie traumy, a na bazie tej traumy, zbordniarze przygotowują społeczeństwo do tego co niedługo ma się stać z Polską i z Polakami. Przygotowuje się nas do zamachów terrorystycznych, które będą jak w Iraku czy Afganistanie, okazją do likwidacji rzeczywistej opozycji. Jeśli zbrodniarze nadal będą trzymać wodze, to nie wróżę dobrze Polsce i Polakom. Należy jak najszybciej powołać niezależną komisję społeczną, która dokładnie zbada omijane przez dotychczasowe śledztwa wątki, takie jak czy 10 kwietnia w ogóle doszło do odlotu, po co budowano hangar na lotnisku w Okęciu, który zaraz po 10 kwietnia wyburzono, kto i kiedy odprowadzał poszczególnych pasażerów na lotnisko, dlaczego media wyrywkowo podają informacje o faktach, itd.
Taka komisja mogła by zmienić bieg historii.


Komentowanie jest zakończone