Globalne Ocieplenie, Geoinżynieria, Modyfikacje Pogody i Środowiska, część 1

Prezentuję pierwszą część obszernego opracowania naukowego na temat geoinżynierii, modyfikacji pogody i tzw. HAARP. Sądzę, że opracowanie to zamknie dyskusje nad tym, czy globalne ocieplenie jest czy nie jest dziełem człowieka oraz czy za pomocą nowoczesnych broni można czy też nie wywoływać zmiany pogody i trzęsienia ziemi z tsunami włącznie.  Opracowanie może zawierać pewne błędy wynikłe ze skanowania dokumentu. Będę je systematycznie poprawiał, gdy zostaną wykryte. Proszę mnie o nich informować w komentarzach. Publikacja jest za zgodą autorów.


Globalne Ocieplenie, Geoinżynieria, Modyfikacje Pogody i Środowiska

Jerzy Jaśkowski 1, Wawrzyniec Wawrzyniak.2 K.Leśnikowska-Osielska2
1.FRECH Gdańsk
1.S U T W N o Ż i R Szczecin
2/Katedra Biofizyki GUM w Gdańsku
jjaskow@mp.pl

Niewiedza jest niebezpieczna – XArcybiskup Bolesław Pylak

Streszczenie: Praca jest wstępem do, zarówno rozpoczęcia dyskusji, jak i opracowania programów badawczych, związanych z zastosowaniem nowych technologii znanych pod nazwą geoinżynerii. Opóźnienie Polski w tej dziedzinie jest bardzo duże. Zdaniem autorów należałoby, chociażby wdrożyć odpowiednie tematy na wybranych uczelniach wyższych medycznych i z zakresu ochrony środowiska [kierunki biologia].

W nauce, szczególnie ostatnich dekad musimy rozróżnić tematy modne, od tematów właściwych, niezbędnych dla zrozumienia otaczającego nas świata. Musimy rozróżniać tematy poprawne politycznie, od tych dzięki którym rozwiązujemy problemy i zaspokajamy potrzeby społeczeństwa. Jak bowiem wiadomo, prawdziwa nauka powinna służyć społeczeństwu w rozwiązywaniu problemów, ogólnie mówiąc życiowych.

Jednym z przykładów takich kontrowersyjnych tematów, może być sprawa np.tzw. preparatu Tołpy szeroko reklamowanego, jako leku na chorobę nowotworową, przez wszelkie środki masowego przekazu. Kiedy to jedynym znanym argumentem za finansowaniem badań i rozpoczęciem produkcji było oświadczenie telewizyjne, że „myszki się po nim dobrze czuły” [ TV- 1986]. Tajemnicą poliszynela był fakt, stania za sprawą rodziny byłego ministra Szałajdy. Takimi tematami na skalę globalną, niewiele wspólnego mającymi z nauką, są np. dziura ozonowa, efekt cieplarniany czy też geoinżynieria.

Dziura ozonowa
Sprawa dziury ozonowej była już wyjaśniana wielokrotnie. Wojsko do niszczenia satelitów „szpiegowskich” wykorzystywało impuls elektromagnetyczny wybuchu nuklearnego w stratosferze.
W związku z podpisaniem układu o zakazie prób nuklearnych w atmosferze w 1964r., próby te stały się tajne dla opinii publicznej. Ostatnie takie próby wykonano w 1982 i 1985r. Po teście przeprowadzonym w 1982r, na Hawajach przez 3 dni nie było łączności telefonicznej. Wybuch atomowy w stratosferze, o sile nawet kilku kiloton, powodował wypalenie ozonu na przestrzeni kilkuset do kilku tysięcy km. Dlatego testy te przeprowadzano nad Atlantykiem , ponieważ nie ma pomiędzy Ameryką i Australią zamieszkałych wysp. Niestety ”dziura” przesuwała się w kierunku Australii i została zauważona i opisana. To wydobyło całą sprawę na forum publiczne. Od 1985 roku nie przeprowadza się prób atomowych nie z powodu powstałej dziury, ale z powodu dysponowania grzejnikami jonosfery pod nazwą HAARP.
A swoją drogą brak odpowiedzi na pytanie; dlaczego tak dużo satelitów szpiegowskich znajduje się w tej strefie?

Gwoli wyjaśnienia, wszystkim zainteresowanym ochroną środowiska, „dziura” ta nie miała żadnego znaczenia dla Europu czy Ameryki. Grubość warstwy ozonowej na równikiem to ok. 150 Dobsonów, ze zmienną sezonową zima-lato około 30%. Na półkuli północnej warstwa ta wynosiła od 350 do 450 Dobsonów . Tak więc grubość warstwy ozonowej była ok. 300% większa w Polsce aniżeli nad równikiem. Jak również wiadomo, nikt Murzynów nie namawiał do  smarowania się kremami z filtrem czy noszenia specjalnych okularów. Byli za ubodzy do zakupu takich gadzetów. Wiadomo, że od 1994 roku dziura ta zamyka się. Cały więc szum medialny, produkcja różnych mazideł i kremów do opalania nie miały żadnych podstaw naukowych.

Topnienie lodowców
Podobnie wygląda sprawa topnienia lodowców, rzekomo spowodowana nadmierną ilością CO2 produkowanego przez człowieka. Z ogólnej liczby ok. 78 000 lodowców, monitorowanych jest tylko ok 60 największych. Od 1950 roku do dzisiaj wyprodukowano ponad 1000 łodzi podwodnych nie licząc innych okrętów atomowych, np. 10 lodołamaczy o nazwie LENIN. [kolejne numeracje 1…10] o napędzie atomowym. Każdy reaktor w okręcie podwodnym, produkuje ok. 5000 litrów wrzątku na sekundę. Najczęściej rosyjskie okręty podwodne mają po dwa reaktory. Wiadomo, że okręty podwodne, w celu uniknięcia wykrycia, chowają się pod lodowcami. Wiadomo także, że tylko 1/10 lodowca jest na powierzchni, a 9/10 jego objętości jest pod wodą.

Jeżeli taki okręt podwodny, zostaje pod wodą kilka miesięcy, to chcąc nie chcąc, produkowany wrzątek musi stopić lód. Stąd to całe zamieszanie. Wiadomo także, że okręty podwodne zazwyczaj poruszają się parami; jeden swój, jeden obcy. Innymi słowy ilość wrzątku zwiększa się dwukrotnie.

Zdjęcie po lewej pokazuje schowane pod lodowcem okręty podwodne z zaznaczonym działalnie gorącej wody z układu chłodzenia.

Cały problem tzw. globalnego ocieplenia nie ma żadnych podstaw naukowych, ale powoduje zaangażowanie całej masy naukowców, oraz potężne środki finansowe, a w konsekwencji powstawanie wielu absurdalnych przepisów prawnych, ograniczających w istotny sposób funkcjonowanie społeczeństw. Wystarczy wspomnieć, że wszelkie publikacje do lat 1970 mówiły o nadchodzeniu epoki oziębienia, a nie ocieplenia. Topnienie lodowców kryjących atomowe okręty podwodne nasunęło specjalistom wojskowym od public relations stworzenie pojęcia „global warming” – globalne ocieplenie. Aby skanalizować ludzkie poszukiwania, a jednocześnie zarobić, skierowano uwagę na dwutlenek węgla. Wystarczyło kilka przemyślnych grantów i właściwych, opłacanych konferencji z drukiem materiałów, aby temat zaczął żyć własnym życiem. Fakty i rzetelne wyniki badań nie miały żadnego znaczenia, chociaż udowadniały niezbicie, że CO2 produkcji ludzkiej, tj. wszelkiego rodzaju spalania to tylko 4.5 x 10E15 w przeliczeniu na czysty węgiel. Produkcja dwutlenku węgla przez rośliny to aż 450 x10E15. Jeszcze więcej bo aż 1000 000 x 10E15 produkują, w przeliczeniu na czysty węgiel, oceany i morza, pokrywające 78% powierzchni globu. Także my, ludzie, poprzez oddychanie produkujemy aż 5.6 x 10 E15, w przeliczeniu na czysty węgiel, czyli o prawie 20% więcej aniżeli spalanie w piecach.
Tak więc, idąc rozumowaniem zwolenników globalnego ocieplenia, należałoby zakazać np. uprawiania sportów i rozwiązać wszelkiego rodzaju formacje wojskowe ponieważ w czasie wysiłku fizycznego zwiększa się produkcja CO2 nawet o ponad 200%.

Jak to można samodzielnie sprawdzić, jeszcze nikt, z “globalnych ocieplaczy” nie wpadł na pomysł likwidacji zawodów sportowych, a np. w takich Chinach udział w zawodach bierze po kilkanaście tysięcy ludzi [w celu uzyskania wartości przyrostu CO2, należy liczbę ludzi, pomnożyć przez ok 10 litrów CO2, oraz przez liczbę minut takiego, np. maratonu].

Globalne ocieplenie.
Coraz częściej dochodzi do wręcz zabawnych argumentacji takich jak np. A.Andrew i wsp. [CMAJ 19.09.2000,163,6] w jednym zdaniu stwierdzają, że w okresie ostatnich 25 lat średnia temperatura globalnie wzrosła o 04.C, a w następnym zdaniu podają, że wzrost średniej temperatury o 1C do 3.5C nastąpi do 2100 r. A to z kolei spowoduje wzrost pary wodnej o 6% co z kolei nasili ulewne deszcze i susze.
Po pierwsze: stwierdzenie wzrostu globalnego o 0.4 C, jest poza dokładnością obecnie stosowanych przyrządów pomiarowych. Obecnie sprzedawane termometry, szczególnie różnych firm i w dodatku w różnych krajach nie posiadają dokładności większej niż 0.1C, są różnej klasy i w związku z tym faktem ich wskazania nie mogą być bezpośrednio porównywalne. W dodatku w chwili obecnej wprowadzenie elektronicznych systemów pomiarowych jeszcze bardziej zagmatwało sprawę. Nie ma na świecie jednolitej metody kalibracji termometrów. Tak więc o ile można lokalnie danym termometrem się posługiwać z dużą precyzją, to już porównywanie wyników z różnych laboratoriów jest mało dokładne.
Po drugie wzrost o 0.4C, tylko przez ekstrapolacje może sugerować podniesienie temperatury po 100 latach. A na jakiej podstawie dokonano takiej ekstrapolacji? O tym już autorzy nie piszą. Po trzecie stwierdzają, że może to podnieść poziom wód o 40 cm. A na jakiej podstawie? Wystarczy przeprowadzić proste doświadczenie: wrzucić kilka kostek lodu do szklanki i ogrzać, poziom wody praktycznie się nie podniesie. 9/10 bowiem lodu, jest zanurzonych w wodzie. W dalszej części artykułu jest już takie pomieszanie z poplątaniem poprawności politycznej, że czytać się nie daje.

Osoby i placówki zajmujące się klimatem W związku z tzw. Globalnym Ociepleniem bardzo wybiórczo nagłaśniają wyniki pomiarów niekorzystne dla tej teorii. I tak wogóle nie wspomina się w piśmiennictwie naukowym mówiącym o zmianach klimatycznych o wynikach badań z zakresu paleoklimatologii. A przeciez juz w 2003 roku ujawniono dokładny rejestr koncentracji pęcherzyków powietrza w rdzeniach lodowych. Badania wykazały, ze stężenie C02 wzrasta ok. 800 lat [+/-200] pózniej, po ociepleniu klimatu. Czyli jest skutkiem, efektem ocieplenia, a nie przyczyną. Nicolas Caillon, et al., Timing 0f Atmospheric C02 and Antarclic Temperature Changes Across Terminalion III. Science Magazine: Vol 299, March 14, 2003: Page 1728: http://icebubbles.ucsd_edu/Publications/CaillonTermIII .pdf
Podobnie w 2007 roku , Lowell Stott opublikował dane dotyczące temperatury oceanów i wykazał, ze pojawienie się C02 jest opóźnione w stosunku do temperatury o ok. 1300 lat Terah U. DeJong, Clues to End of the Last Ice Age. USC News: September 27, 2007: http://www.usc.edu/uscnews/ stories/14288 .html Tak więc wiadomo, ze za pomocą badań historycznych także, nie można znaleźć zadnego związku pomiędzy C02 a temperaturą.

Podobnie jak nie uwzględnia się badań paleoklimatycznych, także zwolennicy Globalnego 0cieplenia nie biorą wogóle pod uwagę astronomii i jej badań.

Już w 2002 roku zanotowano wzrost temperatury na najdalszej planecie naszego układu tj. Plutonie [Obecnie Pluton nie jest uważany za planetę]. Jak wiadomo rok trwa na nim 248 lat. O działalności człowieka na tej planecie nie nie wiadomo.Robert Roy Britt. Puzzle Pluto. Space.com: 9 października 2002 r.:  http://www.space.com/scienceastronomy/pluto_warming_021009.html

Na Jowiszu, w 2006 roku stwierdzono podobne zmiany wzrostu temperatury. Zmiany w wielkości burz wskazują, że temperatura tej planety może się podnieść nawet o 10 C. Sara Goudarzi, Space.com: 4 maja 2006 r.: http://www.space.com/scienceastronomy/060504_red_jr.html

Także badania innych planet udowadniają. że ocieplenie jakiejś planety zależy przede wszystkim od jej odległości od słońca, a nie jakieś tam wyimaginowanej działalności człowieka. Jak wiadomo powszechnie. do dnia dzisiejszego, nikt jeszcze nie udowodnił istnienia i pobytu człowieka na Marsie. A pomiary to, temperatury Marsa także wskazują na ocieplenie. Katarzyna Rawilus z Obserwatorium Astronomicznego z Petersburga-Pułkowo stwierdza zmniejszanie się czap lodowych na biegunach Marsa. Kate Ravilious, Mars Melt. National Geographic News: 28 lutego 2007 r.: http://news.nationalgeographic.com/news/2007/02/070228-mars-warming.html
Badania NASA potwierdzają, że Mars ulega ociepleniu od 1970 roku. Sunday Times, Mars Chmara (hanga Hits . Times Offline: 27 kwietnia 2007 r.: http://www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article1720024.ece

Podobne badania opublikowane w 2006 roku dotyczące Wenus wskazują na wzrost temperatury. A przecież atmosfera Wenus w 95 % składa się z CO2 i od „wieków” nie wzrasta tam stężenie dwutlenku węgla. Robin McKie, Venus: hot spot. The Guardian: 9 .04 2006 r.: http://www.guardian.co.uk/science/2006/apr/09/starsgalaxiesandplanets.spaceexploration
Jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że petycję o zmianach klimatu na Ziemi i wpływie na to człowieka podpisało tylko ok. 4000 naukowców z całego świata, ale petycję przeciwstawną, tj. o braku wpływu działań człowieka na klimat podpisało prawie o 800% więcej, tj. ponad 31000 naukowców. Robert Ferguson, Science and Public Policy Institute: 15 lipca 2008 r.: http://scienceandpublicpolicy.org/press/proved_no_climate_crisis.html
OISM, Global Wartning Petition . P: http://www.oism.org/pproject/
Zdziwienie więc budzi fakt, takiego nagłaśniania jednej teorii przez mass media z zupełnym pominięciem innej, przeciwstawnej.

Jeszcze większym absurdem jest nakładanie przez rządy podatku, na podstawie zupełnie pozbawione danych naukowych dywagacje polityków. Nazwiskiem najczęściej związanym z Globalnym Ociepleniem” nie jest nazwisko naukowca, ale polityka Al.Gore, co samo w sobie budzić powinno zdziwienie.

Jedynym logicznym wytłumaczeniem pojawiania się i finansowania  takich artykułów, jest maskowanie działań, nowych technik wojskowych, tematami zastępczymi, niewiele mającymi wspólnego z tzw. działalnością cywilną.

Geoinżynieria
Podobnie wygląda sprawa geoinżynierii. To nie potrzeby cywilne ale wojskowe, zwróciły uwagę na możliwości zamiany pogody w ściśle określonym czasie i miejscu.
Powstał problem, polegający na tym, że na „zachodzie” powstają całe opracowania na temat geoinżynierii. a w Polsce zupełnie ich brak. przynajmniej oficjalnie. Brak nawet jakiegokolwiek zainteresowania tym tematem „niepoprawnym politycznie” zarówno ośrodków naukowych, co jest zrozumiale, od 20 lat granty decydują co wolno robić i czyni się zajmować, ale także centrów decyzyjnych, co także może być zrozumiale, skoro prasa nie pisze to znaczy tematu nie ma. Tymczasem temat istnieje i jest bardzo poważnie traktowany przez rządy dużych państw. Od co najmniej 1996 toku istnieją oficjalne raporty na temat geoinżynierii, i odbywają się nie tylko konferencje naukowe, ale także debaty parlamentarne.

Cel pracy
W tej sytuacji, uważaliśmy za konieczne przybliżenie tego problemu i sprowokowanie dyskusji. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z braku ogólnie dostępnych, odpowiednich materiałów naukowych, pozwalających na ścisłe naukowe podejście do tematu. Ale traktujemy to jako wstęp do zagadnienia. Poniższy materiał został opracowany, głównie, na podstawie oficjalnych raportów rządowych tj.:

Materiał

  1. 2010 Raport Parlamentu Brytyjskiego, [www.parlament.uk],
  2. 2009 Raport Rady stosunków Międzynarodowych -Council on Foregin Relation
  3. Opracowanie Towarzystwa Królewskiego HC (2008-09) 50-I, marzec 2009,
  4. 2001 patentów USA np. patent nr. 5003186. www.patentstorm.us nabywca firma Aircraft. 1997 Raport Edwarda Tellera na zlecenie Rządu USA
  5. 1996 Raport Sił Powietrznych USA.
  6. Materiałów Międzynarodowej Konferencji w Gondawie 28-30.05.2010r. Global Research 30.07.2010 r.
  7. Oficjalnej strony HARP

Definicja.
Termin Geoinżynieria, stworzony przez Keith, w 2000r. jest używany do opisu specjalnych działań i środków celowo wytworzonych przez człowieka, aby dokonać zmian w globalnym klimacie Ziemi. [Parlament UK]. Geoinżynieria nie jest monolitycznym tematem. http://rsta.royalsocietypublishing.org/content/366/1882/4007.full#ref-15
Metody są różne i różnią się znacznie pod względem właściwo!ci technicznych i możliwych konsekwencji . Dzielimy je na dwie grupy:
a- do usuwania dwutlenku węgla, zwane w skrócie CDR
b- zmniejszenie ilości promieniowania słonecznego dochodzącego do ziemi – SRM

Historia.
Pierwsze zanotowane wpływanie na pogodę opisano już w 1839 roku, w gazetowych informacjach poważni ludzie opisywali jak powodować deszcz. W 1915 roku w San Diego dokonano prawdziwego potopu. Poprzez spalenie środków chemicznych [bliżej nieznanych] na drewnianych wieżach spowodowano ulewy. Trwały one 17 dni i opad wyniósł 28 cali. Śmiertelna ulewa zniszczyła ponad 100 mostów, drogi i tysiące domostw. www.americanheritage.com/articles/magazine/it/2005/2/2005_2_48.shtml
Zdjęcie obok, pokazuje zniszczoną tamę w czasie sztucznie wywołanych opadów.

W 1946 i 47 roku powtórzono doświadczenie polegające na wrzuceniu suchego lodu do zimnej chmury nad Greylock Peak w Berldshires oraz w Australii. W 1946r. dr Irwin Langmuir, szef amerykańskiego programu naukowego „Cirrus”, wzniósł się nad huragan pustoszący stan Georgia i rozpylił kilkadziesiąt kilogramów suchego lodu. Chciał w ten sposób osłabić siłę żywiołu, a doprowadził do tragedii. Potężna trąba powietrzna zamiast zniknąć, skręciła wprost na miasto Savannah i zniszczyła je, zabijając jedną osobę http://wiadomosci.wp.pl/kat,28434,title,Zmien-pogode-pilotem,wid,5805253,wiadomosc.html?ticaid=1c478
W 1949 roku laureat nagrody Nobla Irving Langmuir, General Electric, przeprowadzili doświadczenie wrzucenia 10 uncji jodku srebra do chmur powodując opady, jak oceniono, o objętości – 32x 10E10 galonów deszczu, na pół Nowego Meksyku i pustynię w pobliżu Albuquerque.

W roku 1950 meteorolog Wallace Howell za pomocą jodku srebra i suchego lodu napełnił zbiorniki Nowego Yorku niemal do pełna. Obecnie prowadzi się ponad 80 takich projektów z jodkiem srebra.

Próba przeprowadzona w W.Brytanii w 1952 roku, pod kryptonimem Cumulus, zwiększyła ilość opadów 250 razy powodując duże zniszczenia środowiska.

W 2008 roku rząd chiński użył 1104 rakiet do wywołania opadów przed Olimpiadą w Pekinie. http://radyananda.wordpress.com/2010/07/28/case-orange-60-years-ofgeoengineering-goes-into-hyperdrive-as-%E2%80%98plan-b%E2%80%99/

Zdjęcie obok pokazuje wystrzeliwanie rakiety. Jak można zauważyć doszło do znacznej „miniaturyzacji”  http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/wchinach-sztucznie-wywolano-opady-sniegu,1262359

Po raz pierwszy, wojsko wykorzystało geoinżynierę w 1943 roku, podczas nalotów na Hamburg, rozsypując duże ilości blaszek aluminiowych w celu zaklócenia radarów. Co się skutecznie udało. Już w 1957 r. doradcy prezydenta USA ostrzegali, że kontrola i wpływu na pogodę mogła, okazać się skuteczniejszą bronią aniżeli bomba atomowa.
W latach 1966- 72 stosowana jako technika wojskowa, w Laosie, Kambodzi i Wietnamie, geoinżynieria, powodowała zmiany kierunku wiatrów i opady. Ujawnił to w18 marca 1971 roku w Washington Post – Jack Anderson. Stosowano także w tym celu, wybuchy min atomowych. Tak było w latach 1965-67 na Błotach Pifiskich, celu stworzenia pasa „neutralnego”, czy też jeziorze LadoQa oraz na Syberi w celu połączenie rzek.
Podobne „budowle” wykonywane w USA wskazują jednoznacznie, że wykonywano, pod pretekstem „atom dla pokoju” prace na potrzeby wojska.

Konsekwencjami bezpośrednimi np. detonacji min atomowych na Polesiu, jest zanik wód gruntowych i stepowienie tego obszaru. Skażenie przetworów mlecznych. po tych eksperymentach, było porównywalne ze skażeniem po katastrofie w Czarnobylu [prace prof Wolkowa].

W 1986 roku technikę wywoływania opadów zastosowano w Związku Radzieckim. niedopuszczając chmury radioaktywnej do Moskwy. Skażono bardzo duże rejony w okolicach Mohylewa. Doprowadzono nawet do tego, z powodu pomyłki w obliczeniach, że wybudowane olbrzymim kosztem miasteczko na 25000 mieszkańców – ofiar Czarnobyla – Sławuticze, zostało tak skażone, że do dnia dzisiejszego nie może być zasiedlone. Charakterystyczne, że wszelkie służby powołane do ochrony ludności, zarówno w Polsce jak i międzynarodowe, nie informowały o tym zagrożeniu.

Wielokrotne rozpylanie związków srebra w celu wywołania deszczu w odległych miejscach i zapewnienie ładnej pogody było stosowane w ZSRR np. przed olimpiadą oraz ostatnio przed paradami wojskowymi. Takie zmiany można wywołać zarówno wystrzeliwaniem rakiet jak i lotami specjalnych samolotów.

Działania i podstawy prawne geoinżynierii.

W związku z faktem. który dotarł do świadomości części społeczeństw, że takie manipulowanie pogodą może mieć skutki negatywne, 10 grudnia 1976 roku Walne Zgromadzenie Narodów Zjednoczonych uchwaliło rezolucję nr 31/72 o zakazie wojskowych wrogich czy niebezpiecznych technik modyfikacji środowiska. Rezolucja ta wprost mówi, iż uznając . że „wojskowe lub inne wrogie stosowanie takich technik może mieć skutki bardzo szkodliwe dla dobrostanu zwierząt. Chcąc skutecznie zakazać wojskowych lub innych wrogich stosowań modyfikacji środowiska w celu wyeliminowania zagrożeń dla ludzkości uzgodniono.”.

Nasuwają się dwie uwagi, w Konwencji uwzględniono szkodliwe skutki dla zwierząt, ale nie wspomniano o ludziach. Po drugie, art. IV unieważnia jakby całą konwencję mówiąc wprost:, „poszczególne państwa będą postępowały zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnyimi”. Czyli jeżeli konstytucja jakiegoś państwa nie zabrania działalności takiej to można ją kontynuować np. na terenie Afryki czy na międzynarodowym obszarach oceanów. Tak było np. po traktacie w Rappalo w 1922r. kiedy to pomimo zakazu Traktatu Wersalskiego, Niemcy spokojnie rozwijały armię na terenach sowieckich.

Poza tym. art. III niniejszej Konwencji mówi, że Konwencja nie może utrudniać korzystania z technik modyfikacji środowiska w celach pokojowych, czyli innymi słowy prywatne firmy mają szerokie pole do popisu. Co wykażemy dalej. Konwencja także nie przewiduje sankcji w stosunku do krajów naruszających zakaz stosowania  technik inżynieryjnych.
Konwencję ENMOD podpisało do chwili obecnej tylko 85 krajów. Więc eksperymenty w pozostałych krajach, prowadzone przez firmy prywatne są legalne.

Ramowa Konwencja ONZ z 1992 roku. w sprawie zmian klimatu ustaliła, że można i trzeba prowadzić prace w celu stabilizacji klimatu. Przyjęto za poziom niebezpieczny stężenie dwutlenku węgla 450 ppm. Niestety zupełnie brak podstaw naukowych do takiego arbitralnego przyjęcia określonej wielkości stężenia CO2. Obecny poziom oscyluje w granicach 380 ppm, a w historii Ziemi bywały już znacznie wyższe poziomy np. 520 ppm, i życie nie zamierało.

Poza tym Ramowa Konwencja ds Klimatu z 1992r. zupełnie nie brała pod uwagę praw Milutina Milankowica – 1921, o cykliczności zmian klimatu. Teoria ta została potwierdzona i udowodnionej badaniami geologicznymi przekrojów lodowych, w latach 80-ych. Tak np. sama zmiana krzywizny ekliptyki podnosi temperaturę Ziemi o ok 2° C. Udowodniono także cykliczność epoki lodowcowej i malej epoki lodowcowej wracającej z dokładnością szwajcarskiego zegarka co 11500 lat. Tak więc pomimo braku jakichkolwiek podstaw do przyjęcia twierdzenia o ociepleniu, wykonuje się prace inżynierskie mające rzekomo zwalczać to ocieplenie i nakłada podatki uzasadniając to abstrakcyjnymi pojęciami. Innymi słowy jest to dalszy ciąg zabawy w „dziurę ozonową” i zakupy specjalnych okularów. Tylko wydatki są znacznie większe.

Obecnie preferowane techniki usuwania dwutlenku węda z atmosfery możemy podzielić na: zwiększenie naturalnych pochłaniaczy CO2 tj. np. zwiększanie powierzchni zalesionej, nawożenie oceanów itd. oczyszczenie atmosfery z CO2 i deponowanie go np. na dnie oceanów. Biomasa, biowęgiel. Wiadomo, że tzw. sekwestracja także morska, jest metodą szybką. Oceany zawierają ok 40 000 GT rozpuszczonego CO2 [w atmosferze znajduje się ok 750 GT CO2]. Tzw. sekwestracja „powierzchowna” tj tłoczenie CO2 na dębokość ok 1000 m, tak aby ulegał rozpuszczeniu i sekwestracja głęboka tj. tłoczenie na głębokość ok 3000 m aby powstawały tzw. jeziora dwutlenku węda. Rozpuszczanie CO2 w wodzie powoduje jej zakwaszenie z powodu tworzenia się kwasu węglowego. Jeziorka natomiast mogą spowodować nagłe wydzielenie się bańki CO2 z wszystkimi negatywnymi skutkami np. jak w Kamerunie.

W sumie ustalono 3 sposoby obniżenia efektu cieplarnianego za pomocą SRM.
A-1. Pierwszy sposób geoinżynierii. zmierza do obniżenia promieniowania słonecznego docierającego do powierzchni Ziemi. [tzw SRM]. Sposób ten sprowadza się do odbijania światła docierającego do ziemi. Techniki te są znane pod nazwą zwiększania albedo Ziemni. Autorzy tych sposobów postulują „wystrzeliwanie” olbrzymich ilości siarki do atmosfery, podobnie jak to było podczas wybuchu wulkanu Pinatubo w 1991r.
A-2. Innym sposobem odbijania promieniowania słonecznego jest rozpylanie aerozoli z nanocząsteczek aluminium, lub specjalnych tworzyw sztucznych w stratosferze. Ten sposób już wyraźnie wskazuje na wojskowe cele, ponieważ zupełnie podobnie tworzy się specjalne warstwy odbijające promieniowanie radarowe i mikrofalowe. Substancje te mają być rozpylane na wysokości ok 50 lun . Służy to np. tworzeniu radarów pozahoryzontalnych. Oczywiście są jeszcze pomysły malowania dużych przestrzeni białą farbą lub tworzenie pęcherzyków na powierzchni oceanów.
A-3. Kolejnym pomysłem jest wybielanie chmur nad oceanami i nie tylko, tzw. stratocumulusy. Nie są podawane substancje za pomocą których chce sie to przeprowadzać. Nie wiadomo także, jak takie chmury chcą ich autorzy trzymać na uwięzi nad oceanem i niedopuszczać do przesuwania się nad lądy.
A-4. Jeszcze innym sposobem jet stosowanie lusterek odbijających promieniowanie. Sposób ten został zaproponowany już w 1977r. przez dr Lowell Wooda oraz twórcę bomby atomowej Edwarda Tellera. Szacuje się, że zmniejszenie promieniowania o 1% wymagałoby 1.5 miliona kilometrów kwadratowych luster odbijających.

2.B Do technik CDR zaliczamy nawożenie oceanów w celu stymulacji wzrostu glonów, a tym samym produkcji tlenu i zmniejszenia ilości dwutlenku węgla. Do tego typu technologii należy także wrzucanie opiłków żelaza do oceanów, co rzekomo ma pobudzić wzrost glonów. Innymi słowy projekt ten zakłada zmianę składu chemicznego wody i składowanie CO2 w formie węglanów na dnie oceanów.

3.C Trzeci sposób na zmianę klimatu to bezpośredni wpływ na huragany i opady. Technologie te są szeroko stosowane przez wojsko od lat 1960. np. w Wietnamie, w celu unieruchomienia wrogich jednostek, poprzez ulewne deszcze, wojska w danym rejonie, lub wstrzymanie jego ofensywy. Sposoby te są najlepiej rozpracowane i poznane, ponieważ stosowane są już w 40 krajach i zanotowano ponad 150 takich przypadków . Projekty te zyskały uznanie zarówno G-8 jak i OECD. Do technologii geoinżynieri zaliczamy także sztucznie wywoływane trzęsienia ziemi oraz tsunami, a także technologie HAARP. Jak powiedział to dr Lee, w czasie obrad Komisji Nauki i Techniki Parlamentu Brytyjskiego, są to techniki szokujące. [www.parlament.uk]

Omówienie oficjalnych dokumentów w sprawie geoinżynierii.

Jako pierwszy pojawił się raport wojskowy Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w 1996r. Z Raportem tym można się zapoznać na stronie internetowej : www.csat.au.af.mil/2025/ volume3/vol3ch15.pdf.
Raport zakłada, że do roku 2025 USA, cyt.: „mogą posiadać pogodę dzięki posiadaniu nowych technologii i rozwoju ich w celach bojowych. Od poprawy przyjaznych działa” lub zakłócania wrogich działa” za pomocą lokalnego modyfikowania warunków pogodowych kończąc na dominacji nad globalną komunikacją, modyfikacja pogody oferuje szeroki zakres możliwo!ci aby pokonać przeciwnika.”
Wszystko wskazuje na to , że termin ten został już dawno osiągnięty.

Kolejnym dokumentem był raport Edwarda Tellera wykonany za pieniądze i na zlecenie Rządu USA, a przedstawiony w 1997 r. Dokument potwierdza ideę „Globalnego Ocieplenia” , oraz podaje sposoby jej zapobieżeniu. I tak Raport podaje, jako jeden ze sposobów zapobieżenia podnoszeniu temperatury ziemi, technologię zespołu luster oraz rozpylacze tlenków aluminium lub innych tlenków i cząstek stałych.

Następnym dokumentem w tej sprawie był Raport Parlamentu Brytyjskiego, który stwierdzał, że :

1. „w przyszłości, niektóre techniki geoinżynierii, pozwolą JEDNEMU krajowi na modyfikację klimatu, niektóre techniki są już od dawna praktykowane. Możemy potrzebować planu B w przypadku niepowodzenia planu A” , czyli planu polegającego na zmniejszeniu emisji CO2.

Raport kończy się podsumowaniem, że PT Autorzy Raportu są entuzjastycznie nastawieni do współpracy między krajami, w zakresie tematów o międzynarodowym zasięgu.

Do podobnych wniosków doszedł zespól : The David Rockefeller studies Program ,wykonany przez Council on Foreign Relations, marzec /kwiecień 2009.

Zespół ten stwierdził, że „chociaż większo!ć ludzi uważa geoinżynierię klimatu za zły pomysł , nadszedł czas, aby traktować ją poważnie”.

Jednocze!nie Zespół ten; „nawołuje do wspólnego działania twierdząc, że może to być początkiem Nowego Wspaniałego Świata. Możliwość wyeliminowania ryzyka nie istnieje”.

Zespół stwierdza jednocześnie, że „wiedza na temat geoinżynierii jest znikoma. Niewielu jest naukowców zajmujących się tym zagadnieniem i bardzo mało publikacji. Zespół nawołuje do praktycznego wdrażania technik geoinżynierii.”

Jak widać z przedstawionych dokumentów wszystko zaczęło się od wojska. Kolejne dokumenty wskazują jednoznacznie, że w następnych latach „przekonywano” tylko rządy i instytucje do podjęcia tematu geoinżynierii, a to wymagało czasu.

Po drugie, obserwacja dnia codziennego wskazują, że praktyczne wykorzystanie osiągnięć geoinżynierii stało się codziennością. Przykładem była olimpiada w Chinach, olimpiada w Moskwie, “deszcze” po katastrofie w Czarnobylu w 1986r.

Uwagi do przedstawionych dokumentów.

ad 1A. Rozpylanie substancji pod hasłem ” Pinatubo” nie zostało ani dokładnie zbadane, ani przeanalizowane. Stosowane modele np. rozprzestrzeniania się aerozoli, są coraz bardziej upraszczane i niedokładne. Upraszczanie modeli jest celowe, aby niknąc rozważań odbiegających od założenia. Np. pomimo ewidentnego zmniejszenia ilości opadów i monsunów w Indiach i Afryce w ogóle się tego problemu nie analizuje. Zmniejszenie opadów powoduje olbrzymie perturbacje w rolnictwie i zaopatrzeniu w żywność danych terenów zamieszkałych przez ok 2 miliardów ludzi. Takie nagłe pojawienie się aerozoli z aluminium, spowodowałoby zmniejszenie ilości energii docierającej do ziemi, a więc miałoby bezpośredni wpływ na wegetację roślin, doprowadziłoby do destrukcji warstwy ozonowej, miałoby wpływ na zmiany chemiczne wód w oceanach. Prace byłyby kontynuowane dopóki dane instytucje otrzymywałyby zlecenia i granty, ale z chwilą zastopowania źródeł finansowania cały system aerozoli, niepodtrzymywany, uległby załamaniu. Takie nagłe załamanie zaowocowałoby gwałtownym wzrostem temperatury, odparowywaniem wody, suszami i załamaniem rolnictwa. Konsekwencją tego byłby głód i zamieszki na tle żywnościowym a następnie epidemie i masowe wymieranie ludno!ci na danym terenie. scenariusze takie mogliśmy obserwować np. w początku XXI wieku w Sudanie.

Niestety patenty na produkcję odpowiednich aerozoli w/w zakupiła znana firma zbrojeniowa Raytheon Com. z siedzibą w Waltham [Massachusetts] o obrotach 22 miliardów dolarów zatrudniająca ok. 80 000 pracowników na całym świecie, zajmująca V miejsce na świecie wśród firm zbrojeniowych. [ wikipedia.org, http://www.raytheon.com/]. Podobnie inne firmy np. Boening pracują nad budową odpowiednich pojazdów do rozsypywania aerozoli.

Kolejne firmy np. Monsanto [Swiat_wedlug_Monsanto] pracują nad stworzeniem roślin odpornych zarówno na susze jak i na nadmierną wilgoć. Nie ma ŻADNYCH możliwości prawnych ustalenia czy firmy te nie kooperują. Innymi słowy jedne powodują susze, a w tym samym czasie inne będą reklamowały sprzedaż doskonałych roślin odpornych na brak wody itd. Skoro wiadomo, że obie firmy należą do tego tych samych grup kapitałowych, to taki scenariusz nie jest niemożliwy. Podobnie B.Gates w 2007 roku, przeznaczył 4 500 000 dolarów w ciągu 3 lat na badania, które mogłyby zmienić stratosferę czyli generalnie na geoinżynierię. Pytanie: a na jakie to konkretnie badania te pieniądze przeznaczono, jakie to tematy zainteresowały bisnesmena? [Science 26.01.2010]. Cały pomysł geoinżynierii w ustalaniu klimatu został wyśmiany w Scientific American [20.10.2008] przez Roberta Kunziga.

Następnym pytaniem, związanym z tym sposobem wpływania na klimat, jest ustalenie zasady i wartości do jakiej wielkości mamy oziębić temperaturę. Kto i na jakiej zasadzie ma ustalić właściwą dla Ziemi średnią i maksymalną oraz minimalną temperaturę?? W jaki sposób pogodzić różne, rozbieżne interesy państw? np. Rosji z jej Syberią i Brazylii?

Kto i kiedy zbadał wpływ aerozoli na zdrowie ludzi. Przecież nieznane są do chwili obecnej ani wielko!ci stosowanych cząsteczek aerozoli ani skład chemiczny poszczególnych oprysków. Jest to tajemnicą firm produkujących te cząsteczki. W jaki więc sposób medycyna ma się do tego problemu ustosunkować? W jaki sposób szkolić kadry?
Problem jest o wiele poważniejszy aniżeli wygląda na pierwszy rzut oka. W USA już ok 40 milionów ludzi choruje przewlekle na zapalenia górnych dróg oddechowych. Powoduje to długotrwałe okresy niezdolno!ci do pracy jak również olbrzymie koszty leczenia. W efekcie z jednej strony grupa prywatnych firm zarabia na produkcji leków, ale jednocześnie społeczeństwa tracą z powodu utrzymywania olbrzymiej armii ludzi niepracujących. Podobne przerzucanie środków z budżetu państwowego ma miejsce w produkcji dużych koncernów np. przy produkcji PCB – Snow Creek, – Annistin czy też fosforanów – Wiślinka.

Kto i w jaki sposób ma kontrolować efekt oddziaływania takich aerozoli? I kiedy ewentualnie należy wstrzymać dalsze “wystrzeliwanie” aerozoli, po osiągnięciu jakich punktów docelowych? Wiadomo, po ubiegłorocznych aferach z grypą, że agendy ONZ nie spełniają pokładanych w nich nadziej na właściwe zabezpieczenie jakości kontroli.

Innym problemem do rozstrzygnięcia będą koszty takich eksperymentów. Wiadomo, że tylko bogate państwa, posiadające odpowiednią technologię, będzie stać na wymienione działania. Problem powstanie kiedy np. dana chmura aerozolu przesunie się w stronę państwa, które będzie posiadało możliwość odpowiedzenia zbrojnie. Np. chmura aerozolu, gdzieś znad Pacyfiku zawędruje nad Chiny??? A Chiny potraktują to jako przejaw niszczenia swojego rolnictwa.

2A Rozpylanie nanocząsteczek.
Jak podaje to wymieniony patent cząsteczki powinny mieć wielkość od 10 do 100 mikronów i stworzone powinny być z materiałów Welsbacha, tlenków metali np. tlenek glinu. Materiały takie powinny być rozsiewane na wysokości od 23 do 42 000 stóp, tj. na wysokości utrzymywania się gazów cieplarnianych. Twórcą pomysłu jest David B.Chng z Hught Aircraft Co Manhattan spółki córki General Motors-Hughes Electronic Corp. dla spółki Raytheon [zbrojeniowej].

Bardzo efektywne rozpraszanie może nastąpić przez używanie materiałów wykazujących wysokie przewodnictwo elektryczne. W tym szczególnym przypadku elektrony, poprzez podgrzanie mogą być oddzielone od ich pierwotnych orbit na bardzo duże odległości. Takie wniesienie odpowieniej ilości ton cząsteczek do atmosfery w celu rozproszenia o 1% całkowitego nasłonecznienia Ziemi kosztowałoby wg. szacunków ok 0.14 miliarda euro rocznie.

Tej wielkości cząstki utrzymują się w powietrzu przez okres około jednego roku. Program opracowany przez NATO zakłada pokrycie całej Europy smugami w okresie kilku dni. Korzystając  z tzw. prądów strumieniowych wiejących na wysokości od 6000 do 10000 m nad Europą, można rozsiać aerozole nad bardzo dużymi przestrzeniami. Zdjęcie obok  pokazuje takie trwałe ślady nad Gdańskiem. Utrzymywały się w powietrzu 6 godzin. Dalsze zdjęcia pokazują zakres skażenia powietrza i kierunki przenoszenia się trwałych smug w Europie.

Jak wiadomo, cząstki poniżej 10 mikrometrów swobodnie dostają się do płuc powodując przewlekłe stany zapalne, odczyn na metal, nowotwory, choroby układu krążenia, a w konsekwencji przedwczesne inwalidztwo i śmierć.

Innym takim materiałem może być tlenek toru. [Chang, David patent nr. 5.003.186]. Tlenek toru jest pierwiastkiem promieniotwórczym. Opadając byłby wprowadzany do układu oddechowego – płuc. Jest to bezpośrednie zagrożenie rakiem. [energia jonizacji -587 KJ/mol , – 110KJ/mol , – 1930KJ/ml. = od 6 do 15 x 10E 24 eV]. Wiadomo, że energia wiązania DNA to tylko 8-10 eV. Czyli jest wielokrotnie [miliony razy] większa.

Tlenek glinu jest również wykorzystywany w tym celu. Jego właściwości pozwalają na stosowanie go jako tafli odbijającej promieniowanie radarowe. Ostatni Raport USA Force został ujawniony w 1997r. Od tego czasu nie publikuje aktualnych raportów. W raporcie tym przyznano się do rozpylenie aluminium na obszarze 50 mil. Jak wiadomo tlenek glinu jest jednym z czynników powodujących przewlekłe zapalenia dróg  oddechowych.

Podobnie Raport USA Navy z 2002 roku ujawnia , że rozpylono kilkaset tysięcy funtów aluminium nad stosunkowo małym obszarem Chesapeake Bay. Czyli głównym celem jest wykorzystanie zalet substancji w celach wojskowych. Należy jednakże pamiętać, że taki deszcz nanocząsteczek poważnie grozi wyginięciu owadów, w tym głównie pszczół. Jak wiadomo pszczoły są odpowiedzialne za 95% zapylania kwiatów. Tak więc wyginięcie pszczół w danym obszarze jest rodzajem wojny biologicznej. Poza tym, glin jest odpowiedzialny za powstawanie choroby Alzheimera.
Te nanocząsteczki hamują aktywno!ć cholinesterazy. Jak wiadomo u człowieka występują 3 rodzaje tego związku: w wątrobie, mózgu i krwinkach. Przewlekłe narażenie powoduje zatrucie organizmu, ze wszelkimi negatywnymi skutkami.

Nawożenie oceanów np. poprzez wsypywanie opiłków żelaza, – nadmiar ilości żelaza może spowodować rozrost fitoplanktonu “żelazowego”, który następnie ginąc, powiększy obszary martwych stref w oceanach. A.Kossakowska ;Wpływ żelaza i wybranych związków organicznych na fitoplankton bałtycki– PAN 11/2009. Akademia Morska, http://www.atmosphere.mpg.de/enid/2__Substancje_od_ywcze_w_oceanach/___wiczenie_2_3nm.html  http://www.atmosphere.mpg.de/enid/b19ab8fe67ccf321e21adfc298d5c190,0/2__Substancje_od_ywcze_w_oceanach/-

Poza tym nieznane są dalsze konsekwencje takiego postępowania, dla życia morskiego szczególnie u ujęcia ekosystemów słodkowodnych [dużych rzek].

Autorka powyższego opracowania L.Spokes Z Uniwersytetu East Anglia. stwierdza jednoznacznie : [rycina obok KenBuesseler, Woods Hole Oceanographic Institution]

Podawanie żelaza zmienia całkowicie ekosystem morski. Obumieranie ogromnych zakwitów fitoplanktonu powoduje obniżenie ilości tlenu rozpuszczonego w wodzie. Procesy życiowe mikroorganizmów rozwijających się w wodzie o niskiej zawartości tlenu produkują duże ilości metanu, CO2 podtlenku azotu. Metan jest gazem cieplarnianym 62 razy silniejszym od dwutlenku węgla o podtlenek azotu aż 275 razy silniejszym. Ze względu na warunki hydrologiczne eksperymenty takie można byłoby przeprowadzać tylko na półkuli południowej, ponieważ tylko tam wody opadają na dno zabierając ze sobą węgiel.

Nawożenie oceanów nie złagodzi także ciągłego, postępującego zakwaszenia oceanów. System nawożenia może tylko zaostrzyć ten problem.

Sposób na magazynowanie CO2 jest bardzo skomplikowany, a jego konsekwencje nieprzewidywalne. Już kilka razy w okresie ostatnich 25 lat doszło do niespodziewanego uwolnienia tak zgromadzonego dwutlenku węgla, z drastycznymi skutkami dla !rodowiska i ludzi. Science Daily 30.04.2011.

Taka katastrofa miała miejsce 21.08.1986 roku w Kamerunie nad jeziorem Nos. Zginęło co najmniej 1700 osób i ponad 3500 sztuk zwierząt hodowlanych. Powodem była limniczna erupcja z dna jeziora, która uwolniła ok 1.6 miliona ton CO2. Podobna katastrofa wydarzyła się wcześniej także w Kamerunie 15 sierpnia 1984 rokiem nad jeziorem Monoun.
Dokończenie >tutaj.

162 comments to Globalne Ocieplenie, Geoinżynieria, Modyfikacje Pogody i Środowiska, część 1

  • kosiardeyablos

    Winę za Globalne Ocipienie ponosi PIEKŁO. Od kiedy z węglowego opalania kotłów przeszli na Gazowe wzrasta poziom debilizmu w atmosferze.

  • iHe

    Po takich artykułach jak u monitora w interesujący sposób robi się wodę z mózgu ludziom przedstawiając fakty w wygodny dla faktodafcy sposób..

    Tylko czy przypadkiem ktoś nie zmienił składu spalin celowo pod konkretny efekt i czy opisane zjawiska są rzetelnie przedstawiane bez wyciszania niewygodnych dla władz informacji..
    I czy przypadkiem najlepsze krzyżaki nie robią białe samolociki bardzo wysoko a nie lecące niziutko samoloty pasażerskie?

    W każdym razie ślepe mendia zauważają smugi,oczywiście jako naturalne zjawisko choć tylko nieco niecodzienne..

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/110985,smugi-lotnicze-wisza-nawet-14-godzin

    Ale szybcy są jak się ich grzecznie zmusi do zajęcia się tematem..

    Tak próbka tffurczości merdikarskich psuff:

    „Mieszkając w pobliżu lotniska niemal każdego dnia widzimy na niebie smugi kondensacyjne, które tworzone są przez samoloty.

    Nie zawsze jednak czas ich utrzymywania się jest jednakowy. Satelita meteorologiczny Aqua uwiecznił takie smugi wiszące ponad 10 kilometrów nad powierzchnią zachodniego Atlantyku.

    Szlaki lotnicze były wtedy cienkie i układały się na kształt literki „X”. Dwie godziny później satelita wykonał kolejne zdjęcie, które ukazało, jak w błyskawicznym tempie nastąpił rozrost smug.

    Nad obszarem nad którym się znajdowały, całkowicie zmieniły pogodę. Para wodna zawarta w spalinach emitowanych przez samoloty zmieniła się w kryształki lodowe, a następnie w ich większe skupiska, tym samym tworząc pierzaste chmury wysokiego piętra o nazwie cirrus.

    Podczas, gdy naturalne cirrusy z lewej części obu zdjęć niewiele się zmieniły, to te sztuczne po prawej zwiększyły swoją powierzchnię wielokrotnie. Ich długotrwałemu utrzymywaniu się i powiększaniu sprzyjała duża wilgotność powietrza na znacznych wysokościach, a także silny wiatr spychający je na południe i wschód.

    Gdyby powietrze były znacznie bardziej suche, to smugi zniknęłyby w ciągu sekund, najwyżej kilku minut po przelocie samolotu. Badania naukowe wykazały, że smugi kondensacyjne najdłużej utrzymują się nad morzami i oceanami, ponieważ atmosfera jest tam najsilniej zasilana wilgocią. Natomiast nad obszarami położonymi w głębi lądów powietrze jest znacznie bardziej suche i smugi nie mają warunków do utrzymywania się.

    Na podstawie zdjęć satelitarnych wykazano, że smugi zazwyczaj unoszą się przez kilka minut, jednak zdarza się, że nie zanikają nawet przez 4-6 godzin. Rekordowe szlaki lotnicze wędrowały po niebie przez 14 godzin, przy tym pokonując kilkaset kilometrów.

    ps.Dupochron jak się patrzy.Ja nie mieszkam przy lotnisku ,za to czasami bywam na totalnym zadupiu gdzie pies z kulwą nogą nie lata i mam podobne widoczki w haken krojce na niebie.
    Bawią się pogodą w zasadzie codziennie a nam sprzedają takie głodne kawałki o naturalnych choć dziwnych procesach.
    A w około króluje alergia psy wieśniaka.

    • monitorpolski

      To dlaczego tego nie było zanim Polska przystąpiła do NATO? Podobnie w Słowenii – do 2004 roku (przystąpienie kraju do NATO). Mam stare nagrania sprzed 1997-1998, nie ma na nich żadnych smug. Nie bierzesz pod uwagę tego, że do paliwa można dodawać składniki powodujące powstawanie chemtrailsów, a piloci w ogóle nie zdają sobie z tego sprawy. Para wodna powinna znikać szybko, niezależnie od warunków atmosferycznych.

    • zmajcek

      ta? To sobie wyjdź na dwór zobacz smugę kondensacyjną która przechodząc przez chmurę nie znika przez długi czas(a poza nią zanika bardzo szybko). Wilgoć sprawia że smugi potrafią utrzymywać się nawet kilka godzin. Sam możesz to zaobserwować.

      Jakkolwiek nie twierdze że nie jesteśmy pryskani z góry to robienie paranoi że każdy samolot rozsiewa owe substancje jest nie na miejscu.
      Powtarzam wilgotność powietrza ma znaczący wpływ na smugi długość utrzymywania się smug kondensacyjnych. Ten serwis pogodowy ma racje.

      Zastanawiający jest inny fakt, np: lecą 2 samoloty mniej więcej na jednej wysokości, smuga pierwszego zanika szybko natomiast drugi „rozsiewa”. W tym przypadku można dokładnie przyjrzeć się chemtrailsowi i go porównać

  • […] Ciąg dalszy z >>Globalne Ocieplenie, Geoinżynieria, Modyfikacje Pogody i Środowiska, część 1 […]