Sprawa Szuberta – sądy kapturowe coraz bliżej

We wrześniu informowaliśmy o sprawie założonej przeciwko Andrzejowi Szubertowi („Czy Andrzej Szubert stanie przed nazistowskim sądem kapturowym?” oraz „Andrzej Szubert sypie”).
Wygląda na to, że na blogera już dawno padł wyrok sił mafijnych, którym nie na rękę były jego publikacje. Rady by Szubert nie zamykał swoich blogów i w ten sposób nie tracił wielotysięcznej rzeszy czytelników były słuszne.
Jednak tych rad się nie posłuchał i niemal od razu nastąpił atak.

Ogólnie wiadomo, że tzw. „wymiar sprawiedliwości” wykorzystuje się w Polsce jako część aparatu represji, po to by z opozycji i z tych bardziej odważnych obywateli, którzy nie dostosowują się do wyznaczonej nam roli niewolników, robić kryminalistów (patrz. Protokoły Mędrców Syjonu).

Nie ma już znaczenia czy działania mafii odbywają się zgodnie czy też nie z ustalonymi przepisami – sędziowie i prokuratorzy są bezkarni i mogą interpretować prawo niemal w sposób dowolny. Mogą fałszować protokoły, sądzić wbrew ustawie, nie informować osoby zainteresowane o toczących się przeciwko nim sprawach, mogą  też bezprawnie skazywać. Czym to  się różni od sowieckich sądów kapturowych? Chyba tylko tym, że nie padająwyroki śmierci, ale przecież nie trzeba zabijać by zniszczyć komuś życie – wiele takich przypadków tu już opisywaliśmy.

Sprawa Andrzeja Szuberta jest nieco podobna do tej, którą i mnie założono w 2007 roku – za publikacje na amerykańskiej stronie internetowej monitorpolski.com. Strona już nie istnieje, zakończyłem publikacje po wyjedzie z USA w 2006 roku. Przez jakiś czas funkcjonowała, a zajmował się nią mój b. wspólnik.
W USA nie można mi było żałożyć sprawy za publikacje i to takie, które były oparte na dowodach.
Tak więc ta niecna osoba – znany peerelowski dziennikarz, który prowadził m.in. osławione dzienniki telewizyjne, założył mi sprawę w Polsce. Widać, że miał cynk iż tu można mnie nieźle „uwalić”.
Zapewne by mu się to udało, gdybym nie miał dobrej pomocy prawnej m.in. w osobie nieżyjącego już dr Leszka Lechowicza, który nota bene bardzo się interesował osobą w.w. dziennikarza, gdyż uważał, że jest dobrze zakamuflowanym agentem w Polonii. I chyba nie mylił się.
Moja odpowiedź na pozew była druzgocząca – i o dziwo sędzia słusznie uznała, że nie ma jurysdykcji do prowadzenia sprawy. Ale sąd apelacyjny miał inne zdanie i sędzia chcąc nie chcąc zaczęła ponownie rozpatrywać sprawę. Rozpatrywanie samej jurysdykcji trwało … 4 lata.
Sprawa została od razu utajniona (dlatego też o niej nie informowałem) i w pewnym momencie zauważyłem, że sędzia zaczyna działać niezgodnie z prawem, podobnie jak w niżej opisanym przypadku.
Uważam, że był to wynik nacisków z góry, osoba adwokata oskarżyciela wskazywała na to, że działają masońskie powiązania, a wiem na 100% że były to powiązania na najwyższym międzynarodowym szczeblu.
Dlatego też ś.p. dr Leszek Lechowicz badał tę sprawę. Być może dlatego też przypłacił to życiem – zmarł w bardzo dziwnych okolicznościach w przeddzień swojego powrotu do Polski.

Ostatecznie mnie uniewinniono, ale dopiero gdy zrobiłem ruch szachowy – założyłem sprawy cywilne sędzi, prezesowi sądu oraz skrabowi państwa, na łączną sumę 10 mln złotych – za wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości do niszczenia obywatela, co jest sprzeczne z Konstytucją.
Zadziałało – sędzia od razu zaczęła poprawnie prowadzić sprawę. Czy podobne rozwiązanie może zadziałać w przypadku Szuberta? – nie wiem.

========================================

Ministerstwo Sprawiedliwości […]
Oskarżony: Andrzej Szubert – oskarżony o czyn z art. 212 §2 k.k.

Skarga
na postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu VII Wydział Karno-Odwoławczy i na postępowanie Sądu Rejonowego w Opolu VII Wydział Karny.

10 września 2012 roku otrzymałem wezwanie do stawienia się 8 października 2012 w sądzie w Opolu na posiedzenie w charakterze oskarżonego – w sprawie oskarżonego Andrzeja Szuberta – czyli mojej.
Wezwanie do sądu nie zawierało żadnej informacji o tym – o co, przez kogo i z jakiego paragrafu jestem oskarżony.
Otrzymując wezwanie z sądu na posiedzenie w charakterze oskarżonego nie otrzymałem z tegoż sądu aktu oskarżenia.

Było to już drugie posiedzenie sądu w rzeczonej sprawie.
W sierpniu 2012 roku otrzymałem z Sądu Rejonowego w Opolu zawiadomienie, że 30 sierpnia “odbędzie się posiedzenie w przedmiocie właściwości sądu (…) w sprawie oskarżonego Andrzeja Szuberta” – czyli w mojej sprawie. W zawiadomieniu nie było żadnych szczegółów, o co, przez kogo i z jakiego paragrafu jestem oskarżony (załącznik: “zawiadomienie”). Nie otrzymałem też aktu oskarżenia.

W dniu posiedzenia sądu 8 października 2012 o godz. 10:30 (dwie godz. przed rozpoczęciem posiedzenia) w Biurze Podawczym sądu złożone zostały w moim imieniu :

– wniosek o wyłączenie sędziów
– wniosek o dostarczenie mi aktu oskarżenia.

Nadmieniam w tym miejscu, że do dnia posiedzenia sądu nadal nie otrzymałem z sądu aktu oskarżenia – pomimo iż w zażaleniu z 14 września 2012 poinformowałem Sąd Rejonowy o tym fakcie.
Posiedzenie w dniu 8 października powinno zostać odroczone choćby z tego prostej przyczyny, iż w tym dniu nadal nie byłem w posiadaniu aktu oskarżenia. Akt oskarżenia otrzymałem dopiero dzień po posiedzeniu sądu.

W posiedzeniu sądu 8 października 2012 nie uczestniczyłem. Nie uczestniczyli też – nie stawili się bez usprawiedliwienia – oskarżyciel prywatny i jego przedstawiciel prawny.

Pomimo wniosku o wyłączenie sędziego prowadzącego sprawę SSR Marzena Drozdowska podjęła decyzję procesową orzekając postanowienie o przekazaniu sprawy do rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Kluczborku.
Było to rażące naruszenie prawa – naruszało artykuł 42. § 3 k.p.k.

Dodatkowo postanowienie o przekazaniu sprawy do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Kluczboku podjęła SSR Marzena Drozdowska pod wpływem rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w dniu posiedzenia sądu, 8 października (prawdopodobnie podczas przerwy w posiedzeniu) z przedstawicielem prawnym oskarżyciela prywatnego.
Stanowiło to naruszenie praktyki sądowej – Sąd jest przecież zobowiązany do bezstronności i do wysłuchania racji obu stron procesowych (Audi alteram partem). Dlaczego Sąd nie zatelefonował i do mnie pytając o moje racje?

Na orzeczone postanowienie złożyłem zażalenie.

W zażaleniu zarzuciłem postanowieniu Sądu Rejonowego w pierwszej kolejności naruszenie przepisu art. 42. § 3 k.p.k. – wobec złożonego w sądzie wniosku o wyłączenie sędziego prowadzącego sprawę SSR Marzena Drozdowska nie miała prawa podejmowania postanowień procesowych.
Następnie zarzuciłem postanowieniu naruszenie przepisów art. 5. k.k. i posiłkowo art. 31. § 1. k.p.k.

Czyn zarzcany mi aktem oskarżenia “popełniłem” w Niemczech, w Pforzheimie i z tego powodu nie podlega on pod polską jurysdykcję. Stanowi o tym art. 5. k.k.

Art. 5. Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej.

oraz posiłkowo na art. 31 § 1 k.p.k., który stanowi:

Art. 31. § 1. Miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo.

Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem z Sądu Rejonowego odpowiedzi na wniosek o wyłączenie sędziów oraz odpowiedzi na zażalenie na postanowienie sądu z dnia 8 października 2012.

Dnia 8 stycznia 2013 otrzymałem postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu w VII Wydziale Karno-Odwoławczym pod przewodnictwem SSO Artura Grabowskiego. Postanowienie to odrzuca moje zażalenie z dnia 22 października 2012 złożone na postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 8 października 2012.

Postanowieniu Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 20 grudnia 2012 zarzucam to, że:

– utrzymuje w mocy postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 8 października 2012, mimo iż SSR Marzena Drozdowska wydała postanowienie procesowe pomimo wniosku o wyłączenie jej ze sprawy, co było rażącym naruszeniem art. 42. § 3 k.p.k.

Tak więc Sąd Okręgowy odrzucając moje zażalenie wyraża aprobatę dla łamania prawa przez Sąd Rejonowy i uważa postanowienie tegoż sądu wydane w warunkach naruszenia prawa za posiadające moc prawną.

– Sąd Okręgowy stwierdził ponadto, że “Brak jest podstaw do uwzględnienia zażalenia złożonego przez oskarżonego Andrzeja Szuberta”. Tym samym Sąd Okręgowy uznaje, iż artykuł 5. k.k.

Art. 5. Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej.

oraz posiłkowo artykuł 31 § 1 k.p.k.

 Art. 31. § 1. Miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo.

a na które powołałem się w zażaleniu, są dla Sądu Okręgowego nieistotne i że może je ignorować. Nie podając przy tym, na podstawie jakich przepisów i paragrafów uznał art. 5. k.k. i art. 31. § 1. k.p.k. za bezpodstawne w toczącym się procesie. Większą natomiast wagę Sąd Okręgowy przywiązuje do informacji uzyskanej telefonicznie w dniu posiedzenia sądu – 8 października 2012 – prawdopodobnie podczas zarządzonej przez SSR Marzenę Drozdowską przerwy w posiedzeniu sądu.

“Logika” Sądu Okręgowego prowadzi przy tym do stwierdzenia, że gdyby Rafał Gleich internetowe treści o które jestem oskarżany przeczytał np. w Pekinie, Sąd Okręgowy uznałby sąd w Pekinie, w Chinach za sąd właściwy.

Postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu jest przykładem lekceważenia artykułów i paragrafów Kodeksu Karnego oraz Kodeksu Postępowania Karnego. Jest lekceważeniem prawa i narusza praworządność.

Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem z Sądu Rejonowego odpowiedzi na doręczone sądowi sprostowanie do protokołu posiedzenia z dnia 8 października 2012.
Protokół z dnia 8 października (załącznik: “protokół z 8 października”) nie odpowiada rzeczywistemu przebiegowi posiedzenia sądu. SSR Marzena Drozdowska podczas posiedzenia sądu nie odczytała ani “notatki służbowej”, ani “wniosku o wyłączenie sędziów”. Wiem to z relacji widzów obserwujących posiedzenie sądu. http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=669

Niemniej SSR Marzena Drozdowska wiedziała o złożonym przed posiedzeniem sądu wniosku o wyłączenie sędziów – wobec czego wiedziała też, że w związku z tym faktem nie ma prawa podejmowania decyzji procesowych i wydawania postanowień. A jednak świadomie to uczyniła.
Dowód: SSR Marzena Drozdowska podpisując protokół posiedzenia z 8 października przyznała, że znała w trakcie posiedzenia treść wniosku o wyłączenie sędziów – a mimo to podjęła decyzję procesową i wydała postanowienie.

Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem też z Sądu Rejonowego w Opolu załączników do uzasadnienia aktu oskarżenia – choć pisemnie o to się upominałem.

Rekapitulacja.

  • Postanowienie Sądu Okręgowego z 20 grudnia 2012 akceptuje i utrzymuje w mocy postanowienie SSR Marzeny Drozdowskiej, mimo iż podjęła je ona naruszając art. 42. § 3 k.p.k.
  • Postanowienie Sądu Okręgowego lekceważy i narusza art. 5. k.k. i art. 31. § 1. k.p.k.

Sądowi Rejonowemu w Opolu zarzucam:

  • utrudnianie mi prawa do obrony (zwlekanie z dostarczeniem mi aktu oskarżenia, niedostarczenie mi do dzisiaj załączników aktu oskarżenia),
  • wydanie postanowienia pomimo wniosku o wyłączenie sędziego mającego prowadzić posiedzenie,
  • nieodroczenie posiedzenia ze względu na niedostarczenie mi do dnia posiedzenia aktu oskarżenia,
  • stronniczość – sąd telefonicznie kontaktuje się w dniu posiedzenia jedynie ze stroną oskarżyciela, czym narusza zasadę Audi alteram partem.
  • nieodpowiadanie na moje skargi, zażalenia i sprostowania,
  • sporządzanie protokołów posiedzeń sądu niezgodnych z rzeczywistam przebiegiem tychże posiedzeń.

Dodatkowo zarówno Sąd Okręgowy jak i Sąd Rejonowy w Opolu naruszają zasadę, która głosi, że nie dających się usunąć/wyjaśnić wątpliwości nie można rozstrzygać na niekorzyść oskarżonego (zasada in dubio pro reo).

W związku z powyższym wnoszę o umorzenie prowadzonego przeciwko mnie postępowania karnego.

Andrzej Szubert

Do wiadomości otrzymują:

Biuro Ministra Sprawiedliwości bm@ms.gov.pl
Biuro Skarg i wniosków Ministerstwa Sprawiedliwości skargi@ms.gov.pl
Sąd Okręgowy w Opolu VII Wydział Karny 7karny@opole.sr.gov.pl

Tekst skargi, jako istotny ze względu na łamanie prawa przez sędziów, otrzymują także różne media internetowe.

159 comments to Sprawa Szuberta – sądy kapturowe coraz bliżej