Światowe Dni Młodzieży z wyższego poziomu świadomości…

Oto ciekawy mail, który dostałem od pewnej mojej znajomej D. Nie mam wątpliwości, że jest obdarzona niezwykłymi zdolnościami – poznaliśmy się bliżej gdy umierał mój ojciec – znalazł się w szpitalu po rozległym wylewie. D. nawiązała kontakt z jego duszą i na moją prośbę próbowała go nakłonić do powrotu do życia, mimo że inna znajoma, Irma (jedna z najlepszych w Polsce mediów i egzorcystów) powiedziała wprost, że dusza jest już daleko i ojciec „nie pożyje dłużej niż 2 tygodnie z kawałkiem” (umierał przez dokładnie 18 dni).
D. widziała jednak progres, stosowaliśmy z moją mamą zalecenia prof. Jana Talara, specjalny masaż pobudzający. Pomagała nam jeszcze Anna Mikulska, specjalistka od leczenia fantomowego.
D. była w stanie określić dokładnie to co się działo z organizmem ojca, pokrywało się to w 100% ze pomiarami medycznymi. Mam to częściowo udokumentowane nagraniami wideo. To jest zresztą temat na osobny duży artykuł, a nawet film. W każdym razie, mam powody by sądzić, że poniższy tekst należy potraktować poważnie. Tekst pewnie niejednego zaskoczy, a może i nawet oburzy, ale musimy sobie zdać sprawę, że rzeczywistość jest dziwniejsza niż najbardziej odjazdowa fantastyka naukowa….

=================================

Witaj Marku.

Dziękuję za link do filmu i przepraszam, że tak długo nic nie pisałam.

Mimo, że nie odpisuję to pamiętaj cały czas czytam wiadomości, oglądam filmy na Twoim blogu Monitor Polski codziennie :).

Co do filmików o wolnej energii nie włączam się ponieważ nie umiem tego zrobić, czyli jestem zwykłym obywatelem, który z upragnieniem czeka na tę technologię (cały czas również wizualizuję, że ta technologia jest już dla mnie dostępna i mogę z niej korzystać). To co mogę zrobić w tym kierunku to bardzo pragnąć i powodować z poziomu energii i matrycy realizację jak najszybciej jak to możliwe zaistnienie w życiu tych projektów tzn na stan dzisiejszy (obecnie) już powszechne jej zastosowanie dla dobra wszystkich ludzi, społeczeństw i Gai.

Co do Dni Młodzieży to jak sam widzisz wszyscy świadome w świetle istoty w Polsce (a mają niezłe zdolności) pilnowały aby nic się nie stało. Było to w zgodzie z modlącymi się w kościołach o bezpieczeństwo. Policja i służby bezpieczeństwa również stanęły na wysokości zadania i również pragnęły tego samego tzn bezpieczeństwa i pokoju.
To spowodowało, że inne służby nie były w stanie nic negatywnego dla nas zrobić.

Zauważyłam na poziomie energii tylko zagrożenie przed samymi Dniami Młodzieży (1-2 ) i w początkowych dniach tylko jeden incydent, który wykryłam i na poziomie energii zneutralizowałam to działanie, jak również zauważyłam, że zostali po tym namierzeni przez służby i to oni ich wyciszyli.

Co do Franciszka (w ostatnim dniu – okno krótkie przemówienie- widać było, że był wściekły, że nic się nie stało. Ponoć w tym czasie w pałac biskupi uderzył piorun gdy on był w tym oknie.) i Dziwisza zobaczyłam, że bardzo chcieli tego terrorystycznego zdarzenia. Jednak to się im nie udało ze względu na pracę z energiami wielu osób w Polsce.

Nie wiem czemu papieża Franciszka tak dobrze inni odbierają, moje serce mówi mi coś zupełnie innego.

Przed ostatnim dniem obecności Franciszka w naszym kraju odebrałam, że dokonano mszy satanistycznej (nie w Polsce, dużo ludzi zabito podczas niej), która posłużyła do nałożenia pieczęci na uprzednie wypowiedziane klątwy na zebranych młodych ludzi w Polsce, ataki terrorystyczne na nich, aby zadziałały negatywne symbole Dni Młodzieży , jak również na samą Polskę i inne sprawy które nie odczytałam.

Wiem, że niewiele z tych klątw im się uda a to dzięki temu, że wysokoenergetyczni Polacy pilnowali ich również poprzez oglądanie całej wizyty i dzięki temu na bieżąco neutralizowali jakiekolwiek negatywne oddziaływanie. To się Marku czuło i widziało z poziomu energii.

Możliwe mi było również w ostatnim Dniu tego święta sobota/niedziela, zobaczyć nad ranem ok. godz. 6-7 [ to było jak na jawie, a widziałam (miałam otwarte oczy i nie spałam) tak jakby ta projekcja w rzeczywistości odbywała się koło mnie. ] satanistyczną mszę na kilkumetrowej istocie z kosmosu (widziałam jak przyniosło ją kilka osób zawiniętą w oklejającą i przylegającą folię podobną do spożywczej). Ta istota była istotą jasną, duchową i bardzo dobrą za życia (odczyt z poziomu energii). Oni mieli jej zmarłe ciało, które chcieli zbezcześcić podczas mszy satanistycznej i przejąć duszę, która jeszcze była w tym ciele [kurwy i seksualne praktyki, odgryzanie ciała przez kurwy (to tym kobietom nakazano pod groźbą śmierci)]. Widziałam , że prowadzący tą mszę byli w strojach kościelnych wyższych hierarchów. Było tam wiele osób również świeckich w najróżniejszych strojach jasnych i ciemnych, dziwnych i normalnych.

Odczytałam z poziomu energii, że służyć to miało również klątwom przeciw niektórym tu na Ziemi jak również przeciw innym cywilizacjom.

Zainscenizowali to tak jakbym ja w tym też brała udział i była jedną z kurw przygotowywanych do mszy. Najpierw patrzyłam na to jak wryta bo działo się to na jawie a projekcja była obok mnie. Na szczęście miałam świadomość tego co jest i mogłam z poziomu mentalnego działać choć całkowicie nie mogłam się odciąć od tego. Markowałam grą i umiejętnie się kryłam. Wiedziałam, że tej istocie kosmicznej mogę pomóc choć tym aby uratować i pomóc w wyzwoleniu jej duszy. Tak też się stało. Dusza zdołała bezpiecznie opuścić to ciało.

Wiem, że tą mszą też nie zrealizowano to co chcieli. Wszystko im się rozsypuje mimo popełniania tylu mordów na niewinnych istotach. Sam widzisz dziwne rzeczy się dzieją. To było jak na jawie i to nad ranem gdzie w pokoju już było jasno.

Może tym myśleli, że spowodują to, że będę się czuła brudna i mniej wartościowa. Może myśleli, że dzięki temu poczuję się, że nie jestem w świetle i zacznę siebie obwiniać za grzechy. To ich metoda swoje grzechy zrzucają na cudze barki tzn tych którzy tego nie popełnili ale którzy myślą, że nie są tego pewni i przyjmują to za fakt tzn. przyjmują tą negatywną karmę i zaczynają odpokutować tak naprawdę nie za swoje grzechy.

Marku oni tak właśnie przerzucają swoje grzechy do odpokutowania na innych. To jest tych gnoi ich największy przekręt bo trudny do udowodnienia. Piękna i dobra istota przerabia cudzą karmę. To woła pomstę do nieba.

A jeśli chodzi o to co widzę z tym co się dzieje dookoła nas. Muszę Tobie powiedzieć, że przyszłości nie za bardzo widać bo wszystko na poziomie energii zostało sprowadzone do TU i TERAZ. Wszystko zmienia się i materializuje bardzo szybko w TU i TERAZ. To widzę po tym co dzieje się dookoła mnie i we mnie. Czyli odbieram jakbyśmy byli zamknięci w kotle i się wszystko gotuje (Czyli jesteśmy w garnku w TU i TERAZ). W którymś momencie gotowania tej potrawy powstanie smaczna i aromatyczna zupa o unikatowych wartościach. Jeśli nie to góra doda jeszcze trochę innych przypraw.

Serdecznie pozdrawiam D.

104 comments to Światowe Dni Młodzieży z wyższego poziomu świadomości…

  • Wojtek

    Ciekawe, coś w tym jest 🙂
    Nie otwieram się, ale wiem, że będzie dobrze.

  • Przem

    Czy z praw kosmosu mozna przerobic cudza karme, nieswiadomie ? Nawet swiadomie to calkowicie nie mozliwe.

    • Ania

      Jesli uda się zaimputować poczucie winy, to tak.
      Wina jest tu kluczem.
      Brzmi znajomo ?

      • sprawdzam

        To chyba bardzo ważna sprawa, którą poruszyłaś Aniu, o tej winie.
        Nie na darmo w modlitwach wymuszają ją na nas, a także dlatego czosnkowi tak dążą do tego, by ich przepraszać. Natomiast sami tego nigdy nie robią.

        • Ania

          Oczywiście.
          Tylko dlatego tyle wieków im się łotrostwa udają bezkarnie, że bezustannie stosują magię obrzędową i przewalają energetyczne konsekwencje swoich złych czynów na swoje ofiary.

          Udaje się im trzymać ludzi w poczuciu winy i to otwiera drogę do kary za nie swoje przewiny.

    • Irol

      Moim zdaniem, Karma jest przypisana do każdej istoty. Nie da się jej przypisać do kogoś innego, zawsze obciąża sprawcę, ale można wrobić we współudział. Wtedy w zależności od intencji czynu, jest w stanie obciążyć w mniejszym, lub większym stopniu wszystkich uczestniczących.

      Myślę, że dlatego cały ten arcy-światowy-bandytyzm jest tunelowany poprzez loże masońskie czy jewrejskio-banksterskio-rządowe mafie.

      Uczestnicy nie wiedzą tylko jednego, wykonawcy zawsze mają znacznie mniejszy procentowo, udział niż planujący. Wykonawca ma przypisaną złą Karmę tylko od danego zadania, a planujący odpowiada w całości za całokształt wszystkich złych czynów pomnożonych x10.

      Na prawdę nieciekawa Karma. Być może dlatego wszyscy umoczeni za wszelką cenę się trzymają tego życia, nawet kosztem mordowania młodych na przeszczepy.

  • czaro

    Ostrzeżenie przed prowokacją CIA/Mossad na terenie Polski przeciw Rosji

    Były komandos, oficer kontrwywiadu wojskowego w 1bsz w Dziwnowie /Polska/, kpt. Michał Jarzyński ostrzega Polaków i Rosjan przed możliwą prowokacją służb USA i Izraela zmierzającą do zainicjowania konfliktu zbrojnego między Polską i Rosją.

    W środę, mijającego właśnie tygodnia, wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński zapytany o powody utrzymującego się zawieszenia MRG odpowiedział, że nie może ujawnić wszystkiego, o czym „raportują polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo”.

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/08/22/ostrzezenie-przed-prowokacja-ciamossad-na-terenie-polski-przeciw-rosji/

    • Xall

      ad czaro To zwykła sztuczka propagandowa. Już prędzej Amerykanie namówiliby Ukraińców, by napadli na jakąś radiostację w Gliwicach w przebraniu za rosyjskie zielone ludziki. Przecież ci ludzie nienawidzą lachiw i kacapów.

  • Meu

    Byłem dzisiaj w lesie i odebrałem olbrzymie zaniepokojenie wśród roślin. Tak jakby bały sie tego, co niedługo ma zaistnieć.
    W świecie roślinnym, w końcu lata, jedynego co (wg mnie) mogłyby sie obawiać, to nagłej,gwałtownej zimy, lub jakiegoś pożaru.
    W obu wypadkach tracą swoje roślinne życie.
    Pierwszy raz na taką skalę to czułem.
    Niestety, nie miałem możliwości żeby dłużej spokojnie pomedytowac i posłuchać.
    Czy ktoś z czujących ludzi odebrał coś podobnego?
    PS wg moich odczytów, tą świetlistą duszą była dusza Maxa. Po przeprowadzonej ceremonii odcięcia i zwrotu starych przysiąg wieczystych wierności, wreszcie jego dusza pragnie odpocząć.

  • "Człowiek-Legenda"

    A co jeśli prawdą jest, że wszelkie możliwe wersje przyszłości są i zawsze już były. Natomiast każda istota sama może zdecydować której i dlaczego chce doświadczyć. Np „Hamerykańce” ponoć mieli wgląd do przyszłości gdzie była ogromna katastrofa… pobudowali sobie schrony i…. Wszystko stało się inaczej.

    Warto upewnić się, że ma się wgląd w przyszłość, którą rzeczywiście się wybierze. Krzysztof Jackowski też widzi przyszłość, część się mu sprawdziła ale od dobrych paru lat jest zupełnie inaczej niż on przewiduje.

    A może zgodnie z tym co mówi Alfred Webre jesteśmy obecnie na tzw pozytywnej linii czasowej i wszelkie plany naszych „kochanych” elitek po prostu nie wypalą?

    W każdym razie coś jest na rzeczy. Widać, że jest szansa… jest wybór przed którym stoi ludzkość 🙂

  • RealityMicha

    „Byłem dzisiaj w lesie i odebrałem olbrzymie zaniepokojenie wśród roślin. Tak jakby bały sie tego, co niedługo ma zaistnieć.
    W świecie roślinnym, w końcu lata, jedynego co (wg mnie) mogłyby sie obawiać, to nagłej,gwałtownej zimy, lub jakiegoś pożaru.
    W obu wypadkach tracą swoje roślinne życie”
    ==================
    Zauważyłem to samo jakieś 3 tygodnie temu 🙁
    Co się dzieje??!!

    • takie tam...

      Cyt: „W świecie roślinnym, w końcu lata, jedynego co (wg mnie) mogłyby sie obawiać, to nagłej,gwałtownej zimy, lub jakiegoś pożaru. W obu wypadkach tracą swoje roślinne życie”

      Wszystko jest OK, wszystko idzie zgodnie z planem. Ta totalna zmiana, której nadejście odczuwają rośliny, to zmiana środowiska duchowego całej planety, ponieważ to nasza zbiorowa duchowość/świadomość jest tym, co kreuje nasz świat materialny. Nauka o tym doskonale wie: https://www.youtube.com/watch?v=zIlAtlEcJic – że obserwacja załamuje funkcje falową, powodując powstanie „cząsteczki”, czyli materii.
      Kreacja naszego materialnego doświadczania, kreacja świata materialnego, to zadanie naszego umysłu podświadomego, który pracuje (wykonuje tę kreację) nieustannie „w tle”, abyśmy my nie musieli o tym nieustannie myśleć i mogli zając się JEDYNIE doświadczaniem świata. Takiego świata, jaki sobie WSPÓLNIE wy-KREUJEMY.
      Umysł podświadomy jest tym umysłem który kreuje nam nasze fizyczne doświadczenie, robiąc to wg. określonego programu. Programowany jest on przez nas samych (indywidualnie oraz zbiorowo) i dokonuje się to za pomocą umysłu świadomego, poprzez medytacje/wizualizacje/modlitwy.. itd., tylko że nie tłumaczy się ludziom „jak to działa”, ponieważ wzrost świadomości społecznej wyklucza manipulowanie społeczeństwem, jako że dotąd nasze umysły były programowane za pomocą mediów. Wciąż jeszcze próbują to robić, ale wszystko im się wali.
      W mediach rolę wizualizacji/medytacji/modlitw, spełniają tzw. „wiadomości/informacje/fakty” itd. Skupiając na nich uwagę, w rzeczywistości dokonujemy nieświadomie wizualizacji/medytacji, co skutkuje tym, że mamy to i doświadczamy tego, na czym skupiamy swoją uwagę.
      Jednak stopniowo, wraz ze wzrostem świadomości zbiorowej, wszystko się zmienia, a wraz ze zmianą świadomości, nieustannie postępuje zmiana doświadczania świata materialnego.
      A więc zmiana jakości naszej zbiorowej duchowości, oznacza natychmiastową zmianę jakości świata materialnego, którego doświadczamy.
      Jednak teraz, przed nami, jest moment szczególny tej zmiany. Jest to powrót istot światła do ich świadomości naturalnej, która została „uśpiona”, kiedy przychodziliśmy na ten świt. Było to konieczne, ale powody nie sposób wyjaśnić jednym zdaniem.

      Zmiana, jakiej oczekujemy, jest związana z gwałtownym wybudzeniem globalnym istot światła, które żyją na tej planecie w totalnej amnezji. Teraz mamy taką „ciszę przed burzą”.
      Ten proces globalnego wybudzenia istot światła, które wcieliły się w ludzi, określany jest w religii mianem „zmartwychwstania”. Ludzie modlą się o to do Boga („wysyłają intencję” do źródła, chociaż tak naprawdę, to nie rozumieją, o co modlą się) podczas mszy słowami: „pamiętaj o braciach i siostrach naszych którzy zasnęli z nadzieja zmartwychwstania… dopuść ich do oglądania twojej światłości”.
      Widzimy, że mowa jest o „ZAŚNIĘCIU” (z nadzieją zmartwychwstania) a nie o „śmierci”, z którą potocznie kojarzy się „zmartwychwstanie”.
      „Zaśnięcie” oznacza stan totalnej amnezji, w której żyją na planecie istoty światła, które tu inkarnowały, co oznacza, że istoty te nawet nie wiedzą kim naprawdę są, błędnie myśląc, że są mieszkańcami tej planety.

      Uzdrowienie tej planety i cywilizacji, które systematycznie dokonuje się, dokonuje się z poziomu globalnej duchowości, której częstotliwość kreacji wzrasta (religijnie: „podniesienie/wzniesienie”) gdyż świat materialny, jego jakość, zależy od jakości naszej zbiorowej duchowości.
      I aby móc jakość tej ziemskiej duchowości totalnie zmienić (podnieść), w tym celu „zeszły na Ziemię” („zeszły”, czyli „wcieliły się” w ludzi, czyli w istoty o niskich wibracjach), istoty anielskie (czyli istoty o b. wysokich wibracjach i stąd określenie – najpierw – „zejście” z „wysokości”, a teraz „podniesienie” na wyższą częstotliwość, niedostępną dla sił ciemności), pozostawiając swoją anielską naturę (duchowość), w „uśpieniu”, z oczekiwaniem na ponowne jej wybudzenie, czyli „zmartwychwstanie”.
      Dlatego musi nastąpić ich globalne wybudzenie i tego właśnie oczekujemy i o tym też „informuje” nas przyroda.
      To będzie wstrząs dla planty („moce niebieskie zostaną wstrząśnięte”), ponieważ świat materialny, jakiego doświadczamy, jest częstotliwością kreowaną w naszej świadomości zbiorowej, więc zmiana tej świadomości zbiorowej, będzie wstrząsem dla planety.

      Jednak nie należy tego obawiać się – wręcz przeciwnie! Należy tego WYCZEKIWAĆ Z NIECIERPLIWOŚCIĄ, ponieważ ta zmiana duchowości spowoduje, że WSZYSTKO na planecie ulegnie całkowitej zmianie i nic już nie będzie takie, jak dotychczas. Rządy wszędzie upadają i pojawiają się nowe – rządy światłości, które działają na zupełnie innych zasadach.
      Cała cywilizacja zaczyna wreszcie żyć PEŁNIĄ OBFITOŚCI DOSTATKU DLA KAŻDEGO! Czyli – mówiąc językiem religijnym – ludzie zaczynają żyć wreszcie w tym UPRAGNIONYM RAJU w symbiozie ze swoimi braćmi i siostrami z innych światów, więc na naszych oczach realizuje się:

      Wejście cywilizacji ziemskiej w erę społeczeństwa GALAKTYCZNEGO/KOSMICZNEGO 🙂

      Aby tak się stało, planeta jest ODBIJANA spod panowania sił ciemności i teraz przechodzi pod panowanie sił ŚWIATŁA. To w tym celu inkarnowały na Ziemi istoty światła, które przychodząc tutaj, musiały najpierw wejść w stan totalnej amnezji i wciąż jeszcze są w tym stanie „uśpienia”.
      Wybudzenie z tego stanu wiąże się z całkowitą zmianą środowiska duchowego planety, a proces tej duchowej przemiany, będzie przez pewien krótki okres czasu… katastrofalny. Właściwie to już jest, ale będzie jeszcze bardziej, a jak bardzo, to zależy od nas samych. Religia nazywa to „apokalipsą”, ponieważ oprócz wydarzeń katastrofalnych, zmiana duchowości planety skutkuje także usuwaniem (czyli oczyszczeniem planety z) wszystkiego (główne z ludzi, których serca są przepełnione nienawiścią) co jest niekompatybilne z nową duchowością – z MIŁOŚCIĄ.

      Jesteśmy informowani na wszelkie możliwe sposoby o tym, poprzez te istoty, które są wyczulone na stany energetyczne, słyszymy m.in., że np. ludzie będą odchodzić bez przyczyny. Przy czym określenie „bez przyczyny”, jest określeniem adekwatnym JEDYNIE do stanu braku świadomości tej przyczyny. Przyczyną jest to, że w ZAMYŚLE STWÓRCZYM obiekty (czyli wszystko, co istnieje w źródle) są własnością źródła, a to oznacza, że to INTELIGENTNE ŹRÓDŁO – jako „WŁAŚCICIEL” nas wszystkich – decyduje o tym, jakie/które obiekty (o jakich „parametrach”) mogą w nim istnieć i te z nich, które nie spełniają odpowiednich „parametrów” – giną. (religijnie: „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach” – oznacza to, że każdy, kto opiera się MIŁOŚCI, nie może w jej częstotliwości kreacji istnieć i musi stąd odejść na zawsze.
      Podczas procesu „podniesienia”, różnica częstotliwości staje się tak duża, że pozbawia życia. Z Z tego też powodu „zło” nie ma wstępu w te częstotliwości, w których istnieje „dobro” i dlatego też „dobro” musi „schodzić” na niższe częstotliwości, aby „ponieść” z nich te światy, te istoty, które już „pozdawały egzaminy” na „wyższe wymiary” rzeczywistości)

      W związku z tym:

      Żyjemy w tzw. czasach ostatecznych i to na samej końcówce tych czasów, co nie oznacza, że to jest koniec świata. To jest KONIEC ŚWIATA, ale WYŁĄCZNIE w TAKIEJ FORMIE, jak DOTĄD. Zmienia się JEDYNIE FORMA świata, czyli dotychczasowa zakończyła się i teraz materializuje się całkowicie NOWA FORMA świata. Stąd nazwa „koniec czasów”, ponieważ ludzkość nie rozumie, że obecna forma świata, jego globalnej organizacji, jest całkowicie WBREW ZAMYSŁOWI STWORZENIA i musi na nowo POWRÓCIĆ do tego zamysłu.
      Tak, jak kończy się noc i nastaje świt a następnie dzień, tak kończy się czas działania sił ciemności na Ziemi i nastaje coś CAŁKOWICIE NOWEGO. W tym sensie jest to koniec świata, czyli świata w obecnej formie i automatycznie nastaje POCZĄTEK NOWEJ ZIEMI.

      UWAGA!!!

      !!! Kto nie otworzy swojego serca na MIŁOŚĆ/ŹRÓDŁO/BOGA – ten opuści swoje ciało i odejdzie z tej planety na zawsze!!!

      Oczywiście ludziom jest w to trudno uwierzyć, ponieważ uważają się za tzw. „racjonalistów”, którzy patrzą na świat przez pryzmat ziemskiej nauki, więc sądzą, że wiedzą jak ten świat „działa” i dlatego nie wierzą, że coś takiego w ogóle jest możliwe.
      Cóż, zapominają lub może i nie wiedzą, że ziemska nauka ma POWAŻNY PROBLEM z POPRAWNYM opisem świata, w którym żyjemy, gdyż fizyka tego świata opisywana jest przez DWIE TEORIE (klasyczna i kwantową), które zupełnie do siebie nie pasują, a skoro tak jest, no to ileż może być warty ten ziemski „racjonalizm”, którego fundamentem jest ta marna, „ziemska nauka” o fizyce wszech/świata? 🙂

      No, ale skoro są tacy, którzy śmieją się z tego, to cóż można na to poradzić? A niech się śmieją, póki mogą. Nadejdzie moment, kiedy posr…ją się ze strachu i… opuszczą swoje ciała, a historia powie o nich:
      „racjonaliści, to kolejny gatunek, po dinozaurach, który wymarł podczas globalnego kataklizmu. Jedak w przeciwieństwie do dinozaurów racjonaliści wymarli całkiem niedawno i do tego z powodu własnej głupoty”
      🙂

      Ale żeby była jasność – nie ma się czego obawiać, jeśli jest się po JASNEJ STRONY MOCY! 🙂 Przemiana świata będzie totalnym ZASKOCZENIEM, którego nie da się nijak opisać. Można jedynie próbować SYMBOLICZNIE przybliżyć to, co się stanie.
      I niech takim prymitywnym przybliżeniem będzie to, co pokazuje Troy: https://www.youtube.com/watch?v=7uuV4hL36wI#t=131.169546 – pierwsza część, czyli ten „pusty garnek”, w którym umieszczone są jedynie papierki z nazwami składników tego, co tworzy pokarm, który jest nam niezbędny do życia, oznacza naszą dotychczasową sytuację, czyli:

      1 – pełnię obfitości BRAKU, którego wszyscy teraz doświadczamy i mamy tego już dość!

      Po czym następuje „pstryk” i pojawia się:

      2 – pełnia obfitości DOSTATKU!

      Oczywiście jest TYLKO SYMBOLICZNE pokazanie przemiany świata, jaka jest TUŻ przed nami. Symbolicznie pokazana jest tutaj TAKŻE REAKCJA – ZASKOCZENIE ludzi, których „zatka z wrażenia” – nie będę w stanie pojąć, jak to w ogóle było możliwe, że nastąpił taki „cud przemienienia”! 🙂
      Cóż, ludzie bardzo ŁATWO przyjmują do wiadomości i wierzą w „cuda”, które już się wydarzyły, no ale uwierzyć w „CUD”, który dopiero ma się wydarzyć?! Toż to jest już „przeszkoda” nie do przejścia, nawet dla tych najbardziej religijnych! 🙂

      • Boru

        Chciałbym się zgodzić z powyższym tekstem, tylko zastanawia mnie dlaczego jest tyle odniesień do pojęć znanych z religii, a ani razu nie wspomina się choćby o Słońcu, które jest główną siłą napędzającą całą tą ewolucję i że to jego aktywność decyduje o kształcie naszego świata. Słońce jest żywym organizmem, na wyższym poziomie świadomości niż planeta i oddziałując na nią sprawia, że ewolucja istot, jak i samej planety, idzie w podobnym kierunku rozwoju.

        W centrum naszej planety też jest mniejsza wersja Słońca i jest to centrum jej świadomości – na tym poziomie jest ona równa Słońcu.
        Poszczególne warstwy jej ciała i istoty je zamieszkujące przechodzą ewolucję w zależności od tego na ile są zsynchronizowane z tymi „dwoma ogniami”.

        Mamy w „ostatnich latach” problem z tym, że utknęliśmy w jakiejś alternatywnej matrycy, która jest w opozycji do naturalnej i tworzy tutaj swój porządek, równolegle do świata natury. Ta matryca rodzi zdeformowane płody pod postacią religii, które głoszą idee, że jest stwórca tego świata, człowiek jest jego dziełem i człowiek ma czynić sobie Ziemię poddaną. Mamy tutaj „Boga” i „Szatana”, stare i nowe testamenty, chrześcijan i żydów, a to wszystko jest jak jasna i ciemna strona Księżyca.

        Są „siły światła” w tym tekście ale nie ma tego światła dzięki któremu żyjemy. Czekamy wtedy na przybycie jakiś aniołów a być może na samego Jezusa przychodzącego na obłokach, ustanawiającego jakieś „inne rządy” niż dotychczas. Powinniśmy jednak czekać na nas samych, na powrót do swojego naturalnego stanu jedności z planetą i gwiazdą. Nie oczekuje jakiegoś „resetu”, po którym wszystko będzie inne, ale dalej będę sługą jakiegoś „Boga”.

        • Waldemar Resiak

          „Słońce jest żywym organizmem, na wyższym poziomie świadomości niż planeta” „W centrum naszej planety też jest mniejsza wersja Słońca i jest to centrum jej świadomości – na tym poziomie jest ona równa Słońcu.” Jak się ma jedno do drugiego, w twoim wpisie jest to zdanie po zdaniu praktycznie…

        • Boru

          Celowo napisałem, że „NA TYM poziomie jest równa Słońcu” ponieważ w tym momencie nie mówiłem już o planecie jako o miejscu do życia dla przeróżnych istot, ale o jej esencji, która wspólnie ze Słońcem zewnętrznym podtrzymuje całe życie i daje mu impuls do rozwoju.

        • Boru

          Uznanie, że żyjemy na wielkim, żywym i inteligentnym organiźmie i że Słońce, które świeci na naszym niebie również jest żywe i inteligentne, jest dla mnie tym co definiuje „poganina”. Nie bawię się w różnorakich bogów pod poszczególnych zjawisk i chociaż szanuje to i uważam za coś ciekawego, to ja wszystko upraszczam sprowadzając to do dwóch bytów: Matki Ziemi i Ojca Słońca. Unikam wtedy pułapek umysłu i takiej postawy, żeby pamiętać o takim bogu albo o innym i kiedy komu ofiarę złożyć, tylko skupiam się na odczuwaniu tego jakie interakcje zachodzą pomiędzy tymi dwoma ciałami i by odczuć samego siebie jako część tych procesów. Bo mój oddech jest utworzony z oddechu planety, jej wewnętrzny ogień jest moją krwią, moje kości są z jej minerałów .. itd. To uważam za najważniejsze, a nazwy, mitologia i rytuały muszą być na tym zbudowane.

      • takie tam...

        Religia, język religijny, to jest TYLKO inna forma komunikowania, tego samego. Na planecie jest mnóstwo różnych języków, gdyż wszelkie możliwe podziały charakteryzują się tym, że mówią one innymi językami i język religijny jest jednym z nich. Tak, jak do Niemca trzeba mówić po niemiecku, do Francuza po francusku… itd, tak z osobami religijnymi, nieskończenie inteligentne źródło, komunikuje się językiem religijnym, inaczej osoby takie nie zrozumiałaby tego, co się do nich mówi. Nawet w ramach jednego języka narodowego, także można mówić „innym językiem”. Dlatego np. „prawicowiec” nie może dogadać się z „lewicowcem”, a „wierzący” z „niewierzącym”. Jednak źródło komunikuje się ze wszystkimi, robiąc to językiem adekwatnym do stanu i rozwoju świadomości. Równocześnie, systematycznie dąży do zjednoczenia tych wszystkich PODZIAŁÓW ŚWIADOMOŚCI ZBIOROWEJ, jakie dokonane zostały na tej planecie, a dokonane zostały one w tym celu, aby ludzkość nie potrafiła się wzajemnie porozumieć, czyli „dogadać”, bo tylko wtedy można zarządzać przez KONFLIKT, kiedy jest brak porozumienia pomiędzy tymi, którymi chce się zarządzać. Tak to wygląda i chyba przykładów na kreowanie podziałów, nie ma potrzeby przedstawić. Są one widoczne na każdym kroku.

        Kolejna sprawa jest taka, że nie czekamy na żadnego „zbawcę” ani na żadne „anioły”, które za nas tutaj cokolwiek zrobią, bo nikt za nas niczego nie zrobi. Jednak problem polega na tym, że trzeba wiedzieć, co należy zrobić. Czy ludzkość wie, co należy zrobić? Nie, ludzkość nie ma pojęcia, co należy zrobić, aby wyrwać się spod kontroli CIEMNEJ STRONY MOCY i dlatego musiały na Ziemi inkarnować istoty światła (potocznie zwane aniołami), które tego dokonują. Bez tej INTERWENCJI, ludzkość zamieszkująca tę planetę, byłaby ZGUBIONA.

        W prostych słowach, chodzi o to, że ta planeta, została ODCIĘTA (technologicznie) od inteligencji ŹRÓDŁA, czyli mówiąc językiem religijnym – została odcięta od bożego prowadzenia rozwoju i rozkwitu tej planety. W miejsce prowadzenia bożego, jest prowadzenie diabelskie w kierunku samo-zagłady ludzkości.
        Toczy się kosmiczna wojna o tę planetę i zamieszkująca ją cywilizację. Bóg jest tutaj martwy a planetę czeka wskrzeszenie do życia w bogu. Do tego niezbędne są istoty światła, poprzez które bóg może tutaj, w tej „martwej strefie”, działać. Istoty światła, które tutaj inkarnowały, to taki rodzaj „szczepionki”, która została „wstrzyknięta” w cywilizację tej planety, i po pewnym czasie zaczęła działać, zaczęła stopniowo przywracać ten kosmiczny „sektor” do życia w bogu, czyli w miłości. Ale NAJWAŻNIEJSZE, czyli WYBUDZENIE „szczepionki”, dopiero przed nami.
        A mówiąc językiem naukowym, to siły ciemności urządziły sobie tutaj takie kosmiczne „laboratorium”, w którym ludzie są HODOWANI i służą za „króliki doświadczalne”.
        Tak, jak ludzie potrafią budować laboratoria, by prowadzić w nich badania, czyli – mówiąc wprost – męczyć zwierzęta dla jakich chorych celów, tak siły ciemności robią podobnie, tylko że skala tego zjawiska jest nieporównywalnie większa, gdyż ma kosmiczny zasięg.
        Wykorzystują w tym celu wiedzę o wszech/świecie, której ludzkość JESZCZE nie posiada, wiec także nie może rozumieć jej, ponieważ na niskim etapie rozwoju duchowego, ludzie wierzą w to, co widzą i odrzucają możliwość istnienia tego, czego nie widzą.
        Jeśli widzą coś, co nie jest zgodne z ich pojmowaniem rzeczywistości, to nazywają to „cudami”, albo „demonicznymi mocami”, a niepojętą przez prymitywną świadomość technologię – działaniem nadprzyrodzonym, boskim itp.
        Tak prymitywny stan świadomości pokazany został SYMBOLICZNIE w filmie „Powrót Jedi”, gdzie robot c-3PO (symbol technologicznego rozwoju z innej planety) został uznany za boga, pośród nisko rozwiniętych istot, które żyły w lesie, na drzewach.
        W taki właśnie, symboliczny sposób, został przypomniany nam poziom rozwoju tej planety, na której obecnie żyjemy, w porównaniu z cywilizacjami wysoko rozwiniętymi.

        Żyjemy w totalnej ciemnocie i zacofaniu, czyli nie dość, że „żyjemy w lesie” (określenie totalnej niewiedzy, dezorientacji, dezinformacji) to jeszcze „na drzewach” (czyli, że świadomość mieszkańców jeszcze „nie zeszła z drzew”, czyli to taka świadomość… „małpy”? :)). No a to, że te istoty we wspomnianym filmie były akurat miśkami, to jest WŁAŚNIE odniesienie do Polski, o której mówi się, że u nas „niedźwiedzie chodzą po ulicach”. Wprawdzie powiedzenie to mówi o białych niedźwiedziach, no ale „w lesie” takich nie ma…

        Ci, którzy słuchali np. wywiadów z Krzysztofem Tarasiewiczem, musieli słyszeć, jak opowiadał on o wizji, kiedy to pojawił się na Ziemi, jako człowiek dorosły, właśnie w „lesie”.
        Określenie „człowiek dorosły” w tej wizji, to symbolika istoty wysoko rozwiniętej duchowo (w porównaniu z ziemską świadomością), a to, że tej wizji nie rozumiał, oznacza stan zapomnienia, w jakim znajdują się na Ziemi wysoko rozwinięte istoty światła, które tutaj inkarnowały.
        Przyleciał do tego „lasu” („skrzydła” -które istoty posiadają je? :)), w nocy (odniesienie do ciemności, pod panowaniem której była ta planeta), aby pomagać ludziom.
        W podobnej amnezji tkwią WSZYSCY, którzy – podobnie jak on – „przylecieli” tutaj pomagać ludziom. Jego wizja ma za zadanie PRZYPOMNIEĆ nam WSZYSTKIM, w jakim celu tutaj jesteś, w jakim celu wszyscy tutaj jesteśmy. Amnezja minie całkowicie wraz z globalnym wybudzeniem.

        (np. utwór, który wykonuje John Lennon pt. „Wyobraź sobie”: https://www.youtube.com/watch?v=DVg2EJvvlF8 – też zaczyna się się od sceny w lasie, od mgły (dezorientacja), następnie John i Yoko Ono (piekno) wchodzą do ZACIEMNIONEGO DOMU (symbol tej planety), w którym OTWIERANE są okna, poprzez które wpada ŚWIATŁO i cały dom zaczyna się ROZŚWIETLAĆ… (symbol tego, w jakim celu inkanowały na Ziemi wysoko rozwinięte istoty światła)
        Przypominasz sobie teraz po co tu jesteś /my? Przyspieszasz proces powracania pamięci poprzez „logowanie się do Wi-Fi natury” – jak to trafnie ujął Zbigniew Falkowski: https://www.youtube.com/watch?v=qbrlk4PLMtE bo w taki sposób najszybciej łapiesz kontakt ze swoim wyższym „JA” a to najlepiej przywraca pamięć, adekwatnie do potrzeb)

        Pamiętaj! Nie jesteś istotą ludzką, która doświadcza duchowego przebudzenia – jesteś ISTOTĄ DUCHOWĄ która przyszła pomagać w przebudzeniu ludzkości

        Ludzkość nie miałaby żadnych szans, aby się z tego piekła wydostać samodzielnie, bez INTERWENCJI NIEBIOS, czyli bez zaangażowania się inteligencji, zwanej ŚWIATŁOŚCIĄ.
        Interwencja ta polega na ROZPROGRAMOWANIU ludzkości i doprowadzeniu do przywrócenia na planecie warunków naturalnych, czyli ŚRODOWISKA BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI.

        JESTEŚ MIŁOŚCIĄ PROMIENIUJESZ MIŁOŚCIĄ TWOJA ENERGIA MIŁOŚCI OCHRANIA POLSKĘ i BUDZI POZOSTAŁE ISTOTY ŚWIATA DO ŻYCIA W MIŁOŚCI NA CAŁEJ PLANECIE
        TWOJA ENERGIA MIŁOŚCI OBEJMUJE PLANETĘ UZDRAWIA CAŁĄ PLANETĘ UZDRAWIA CAŁĄ CYWILIZACJĘ

        Wiąże się to jednak z wieloma zdarzeniami, których ludzkość nie spodziewa się, ponieważ ich nie rozumie. Społeczeństwo w większości nie rozumie jeszcze, że „BRONIĄ” używaną zarówno do ZNIEWOLENIA oraz WYZWOLENIA PLANETY, jest ŹRÓDŁO, czyli NAJPOTĘŻNIEJSZA BROŃ, jaka w ogóle ISTNIEJE, ponieważ jeśli obiekty są własnością źródła, a już dzisiaj można to naukowo UDOWODNIĆ, to oznacza to, że zmieniając parametry źródła, spowodować można albo globalne „uwięzienie” istot w energii nienawiści, albo ich wyzwolenie z tego uwięzienia PRZYWRACAJĄC globalnie ŚRODOWISKO MIŁOŚCI, co oznacza równoczesne „WYCIĘCIE” wszystkiego, co tych parametrów MIŁOŚCI nie spełnia.
        Jest to sposób naturalnego oczyszczania planety z tych istot, które żyją nienawiścią. Istoty te eliminowane są w wyniku ich własnej decyzji, czyli same siebie wykluczają, same siebie skazują na zagładę i jest to najuczciwsza forma pozbywania się wrogów, kiedy to wróg sam, swoją własną decyzją, doprowadza do swojej likwidacji. Oczywiście „wróg” to ujęcie symboliczne, ponieważ NIKOGO nie traktujemy, jak wroga. Po prostu wybrali inny rodzaj energii i ponoszą konsekwencje tego wyboru.
        Serca są tym informacyjnym „zaworem łącznikowym” każdej istoty ze źródłem, więc jeśli nie ma w nich SYNCHRONIZACJI z miłością źródła, która jest CZĘSTOTLIWOŚCIĄ, to w NATURALNY sposób taka istota MUSI OPUŚCIĆ swoją formę fizyczną, w momencie zmiany parametrów źródła.

        Inteligentne źródło, które nie chce działać z zaskoczenia (nie ma takiej potrzeby, gdyż WYGRANA ŚWIATŁA i tak jest przesądzona), z miłości WCZEŚNIEJ informuje ludzkość, co ją czeka. Ciemni, którzy nas podsłuchują, są wystarczająco poinformowani, że będą odchodzić na własną prośbę, ale olewają to, nie wierzą w to. Ich sprawa…

        Kiedy nasze „odcięcie” od źródła zostanie usunięte, wówczas istoty zamieszkujące planetę zaczną zupełnie inaczej patrzeć na świat, na możliwości, jakie daje życie. Wtedy wszystko się zmieni.
        Wyobraźmy sobie obóz koncentracyjny, w którym ludzkość żyje, ale nie ma pojęcia o tym, że żyje w takim obozie, ponieważ – rodząc się w nim i żyjąc od noworodka aż do śmierci – nie ma PORÓWNANIA, alternatywnego doświadczenia, które by jej UMOŻLIWIŁO zrozumienie, w jakiej sytuacji znajduje się naprawdę. Tak jest przecież ze światłem i ciemnością – musisz doświadczyć ciemności, aby móc odnaleźć drogę do światła, ponieważ bez tego nikt nie byłby w stanie pojąć tej różnicy. To chyba jest zrozumiałe, więc dlaczego tak trudno jest zrozumieć, że te wszystkie obecne rozwiązania cywilizacyjne, to wszystko, co jest obecnie, jest także narzędziami działania istot ciemności na Ziemi, więc – z definicji – WSZYSTKO to musi zostać USUNIĘTE i musi ulec zmianie i ulegnie?

        Czy w ogóle normalnym byłoby np. to, żeby – wyzwalając ludzi z obozu koncentracyjnego – dalej ich w tym obozie trzymać, bo i tak nie są tego świadomi, i jedynie zorganizować im w tym obozie lepsze warunki życia?? Przecież my żyjemy właśnie w takim obozie kierowanym przez największych psychopatów! Czy naprawdę nie widać tego jeszcze, że ta banda psycholi, o których potoczne mówi się „rządy demokratycznych państw”, to nie są normalni ludzie? 🙂 Przecież wystarczy zapoznać się z ustawami/prawem, jakie nam wprowadzają i zastanowić się, w jakim celu to robią? Albo spójrzmy choćby TYLKO na system finansowania gospodarki, czyli tzw. wzrostu gospodarczego, który bierze się ze sprzedaży, z dokonanych transakcji, co oznacza, że jeśli wzrost gosp. jest funkcją wykładniczą, to finansowanie wzrostu gosp. również musi być taką funkcją, a to z kolei oznacza, że finansowanie tego wzrostu LICHWĄ, musi powodować BRAK PŁYNNOŚCI FINANSOWEJ na RYNKU, więc finansowanie wzrostu gospodarczego w taki sposób JEST DZIAŁANIEM/CZYNEM PRZESTĘPCZYM – EWIDENTNYM OSZUSTWEM, które wpędza uczestników rynku we wzajemne długi!
        I obserwacja rynku przecież to potwierdza, UDOWADNIA, że tak jest i nieustannie też słyszymy wyłącznie o długach! A skąd się one biorą? Jak chcą im zaradzać? Czy chcą zlikwidować lichwę? Ależ skąd! Wmawiają wszystkim, że przyczyną długów jest to, że wszyscy żyją „na kredyt” zamiast „zaciskać pasa”! Czyżby?! A cóż „zaciskanie pasa” pomoże, jeśli OSZUSTWO umożliwiające dokonywanie grabieży na masową skalę, za długi, w które uczestnicy rynku są CELOWO wpędzani, aby można ich był BEZKARNIE okradać, POLEGA na prostej matematycznej sztuczce, czyli wykreowaniu kapitału niezbędnego do dokonania sprzedaży, czyli do dokonania wzrostu gospodarczego, a następnie USUNIĘCIU go z rynku, wraz z tzw. „odsetkami”, które kreowane nie są, a mimo to także doliczane są do spłaty, co powoduje, że wraz ze WZROSTEM sprzedaży (wzrostem gosp.) MALEJE ilość pieniędzy na rynku, niezbędnych do uregulowania wszystkich zobowiązań i to właśnie ta matematyczna SPRZECZNOŚĆ powoduje powstawanie długów!

        No więc czy ci wszyscy – pożal się – eksperci ekonomiczni nie rozumieją tego mechanizmu OKRADANIA społeczeństwa?! Nie są dostatecznie inteligentni, aby to pojąć?

        TO JAKIM PRAWEM DURNIE PIASTUJĄ TAK ODPOWIEDZIALNE POSADY/URZĘDY?!!

        Przecież to jest również EWIDENTNE ŁAMANIE KONSTYTUCJI, ponieważ art 2 KONSTYTUCJI mówi o urzeczywistnianiu sprawiedliwości społecznej, no więc gdzie jest ta sprawiedliwość społeczna?! Jak w ogóle można mówić o sprawiedliwości społecznej, jeśli uczestnicy rynku NIE MAJĄ ŻADNYCH SZANS aby NIE WPADAĆ W DŁUGI, ponieważ jest to MATEMATYCZNIE NIEWYKONALNE, a matematyka to królowa nauk, która – w przeciwieństwie do tych utytułowanych BANDZIORÓW – nie kłamie!

        DLACZEGO np. POLICJA, której zadaniem jest walka z przestępczością, także z jej formami zakonspirowanymi i zorganizowanymi, nie WYŁAPUJE TYCH BANDZIORÓW, począwszy od tych, którzy na uczelniach uczą KŁAMSTW, aby społeczeństwo nie rozumiało, jak jest OKRADANE na MASOWĄ SKALĘ? Dlaczego nie łapią SYNDYKÓW i KOMORNIKÓW, którzy są zwykłymi BANDZIORAMI, których zadaniem jest ODBIERANIE majątków tym, którzy padli ofiarą tego OSZUSTWA, tylko jeszcze BEZCZELNIE ASYSTUJĄ tym kryminalistom w dokonywaniu przez nich grabieży?! Dlaczego nie zamykają sędziów sądów i trybunałów, którzy ZA NIC MAJĄ PRZESTRZEGANIE KONSTYTUCJI (art 2 konstytucji)?! Tyle SZCZEKAJĄ w mediach o poszanowaniu prawa, więc pytam się GDZIE JEST POSZANOWANIE art 2 KONSTYTUCJI?!!! Dlaczego jest on ŁAMANY przez tych, którzy uchodzą w świadomości zbiorowej za tzw. „stróżów prawa”?!!

        Przecież gdyby to był NORMANY ŚWIAT, to społeczeństwo powinno teraz mieć referendum a w nim DWA proste pytania:

        1 – czy jesteś za tym, aby ta przestępczość zorganizowana – ci wszyscy oszuści finansowi, począwszy od wykładowców na uczelniach, poprzez „ekspertów” ekonomicznych i inne „autorytety”, oraz wszystkich komorników, syndyków, krzywoprzysięzców z policji i wojska, którzy wspierają tą przestępczość zorganizowaną, jak też i sędziów, prokuratorów, posłów, senatorów, wszystkie „rządy”… itd – czy ich OD RAZU POSTAWIĆ POD ŚCIANĄ i ROZSTRZELAĆ za ROZBÓJ w BIAŁY DZIEŃ, jakiego dopuścili się na społeczeństwie?

        lub:
        2 – czy jesteś za tym ,aby zakuć ich WSZYSTKICH W KAJDANY i wykorzystywać ich do końca ich dni np. do BUDOWY DRÓG, MOSTÓW, czy innych ROBÓT PUBLICZNYCH itd?

        I niech społeczeństwo zadecyduje, co z tymi bandziorami udającymi „demokratyczne państwo prawa”, zrobić, oczywiście wcześniej im WSZYSTKO SKONFISKOWAĆ, gdyż to są przestępcy i ich majątki pochodzą z ich DZIAŁALNOŚCI PRZESTĘPCZEJ wymierzonej w społeczeństwo.

        Ludzie mogą nie rozumieć warunków, w jakich żyją, co nie znaczy, że takie warunki są do przyjęcia i będą trwały nadal, tylko dlatego, że nie są one w pełni zrozumiałe przez ogłupione kłamstwami społeczeństwo.
        Porównanie życia na tej planecie do życia w obozie koncentracyjnym, nie jest porównaniem właściwym, ponieważ to, co ma miejsce na tej planecie, jest jeszcze gorsze od obozu koncentracyjnego, choćby tylko z tego powodu, że z obozu jeszcze można jakoś uciec i poszukać dla siebie lepszego losu, podczas gdy z planety nie sposób uciec na obecnym etapie rozwoju, a obłąkańcze plany psychopatów obejmowały całą planetę. Ale to już historia.
        Teraz psychole sami „udławią” się tymi planami i taki właśnie jest ich koniec…

        • Boru

          Religia to program kontroli umysłu, a język religijny to język przystosowany do odbioru przez zahipnotyzowany mózg.

          „W prostych słowach, chodzi o to, że ta planeta, została ODCIĘTA (technologicznie) od inteligencji ŹRÓDŁA, czyli mówiąc językiem religijnym – została odcięta od bożego prowadzenia rozwoju i rozkwitu tej planety.”

          Nie, to nie planeta została odcięta od „Boga”, ale człowiek został podpięty pod „Boga” a przez to odcięty od planety, Matki Ziemi.

          Ciągle słyszę jak „uduchowieni” ludzie mówią o tym, jak ta planeta cierpi, jaka to ona jest sponiewierana i biedna i jak to potrzebuje by jej pomóc i jak potrzebuje interwencji „sił światłości” …

          Planeta cierpi tylko powierzchownie, to nie jest jakaś zapłakana „Matka Boska” z chrześcijańskich obrazów. To potężna istota i lepiej żeby człowiek – sponiewierany i żałośnie słaby, zajął się połączeniem z nią, zamiast wybiegał myślami w historie o jakich siłach ratujących tę planetę.

          K. Tarasiewicz powiedział ostatnio, żeby „nie czcić stworzenia tylko Stwórcę”. Tutaj zapaliła mi się pomarańczowa lampka. Otóż albo jesteśmy skończonymi bożymi tworami, albo jesteśmy dziećmi tej planety. Ja wybieram to drugie.

          Te same jahwistyczne brednie, tylko ubrane w kosmos i bardziej nowoczesne pojęcia.

        • Boru

          Są jeszcze takie kwiatki:

          „Żyjemy w totalnej ciemnocie i zacofaniu, czyli nie dość, że „żyjemy w lesie” (określenie totalnej niewiedzy, dezorientacji, dezinformacji) to jeszcze „na drzewach” (czyli, że świadomość mieszkańców jeszcze „nie zeszła z drzew”, czyli to taka świadomość… „małpy”? :))”

          Kiedy człowiek wyszedł z lasu i zaczął budować jakiś alternatywny świat, równolegle do naturalnego, wtedy wszedł w ciemność. Czemu taki pogardliwy stosunek do lasu, do jedności z przyrodą?

          Słowianie to byli jakimiś „małpami”, dzikusami, że trzeba było ich „cywilizować”? Czuję w tym tekście smrodek talmudu.

          Co do Yoko Ono to mnie tylko wnerwia swoim beztalenciem. Przyssała się do Lennona i wszystko zaczęła chrzanić.

          Polecam tą panią z lasu:

          https://www.youtube.com/watch?v=h30ueAQg_DM

        • Boru

          Już nie mówiąc o tym:

          „Jest to sposób naturalnego oczyszczania planety z tych istot, które żyją nienawiścią. Istoty te eliminowane są w wyniku ich własnej decyzji, czyli same siebie wykluczają, same siebie skazują na zagładę i jest to najuczciwsza forma pozbywania się wrogów, kiedy to wróg sam, swoją własną decyzją, doprowadza do swojej likwidacji.”

          Jeśli te „istoty żyjące nienawiścią” są tymi samymi dzikusami i „małpami co siedzą w lesie”, to talmudoczno-starotestamentowa mentalność w pełni się obnaża w powyżej zacytowanym fragmencie.

          Czyli jeśli nie podepnę się pod „Boga” to moją decyzją jest to, by zostać wyeliminowanym? Już kiedyś słyszałem jak chrześcijanie tłumaczyli Stary Testament i zbrodnie dokonywane w imieniu Jahwe, że narody co nie zgodziły się na panowanie żydów, same zdecydowały o swoim losie i same doprowadziły do swojej smierci.

        • takie tam...

          Wybieraj sobie, co tylko chcesz – masz wolną wolę z poziomu umysłu świadomego. Odczucia, to sprawa właśnie umysłu świadomego, a ten jest na zbyt niskim poziomie świadomości, abyś mógł ocenić to, co czytasz i rozumieć tego konsekwencje. Dlatego zalecałbym wstrzymywanie się od osądów. Choćby z tego powodu, że teraz społeczeństwo zaczyna patrzeć ZUPEŁNIE INACZEJ, na świat, w jakim żyje, na możliwości, jakie posiada a jakich dotąd nie dostrzegało. Konsekwencją zmiany świadomości zbiorowej, jest także rozpoznawanie komentarzy i intencji komentujących.
          Ponadto warto wiedzieć, ze stan sprzeczności pomiędzy umysłem świadomym i podświadomym, medycyna określa „efektem nocebo” i taki stan zawsze źle się kończy. To tak do wiadomości, że z poziomu umysłu podświadomego Twoje zdanie nie ma tutaj (ani nigdzie indziej) najmniejszego znaczenia.
          Religijnie można to ująć tak: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”
          A naukowo, to najpierw trzeba by zapoznać się z odkryciem, jakiego przed prawie 50-ciu laty, dokonał Bruce Lipton, który UDOWODNIŁ, że komórki macierzyste programowane są przez środowisko, w jakim są one umieszczane. Na pozór odkrycie to niewiele mówi, ale – jak mawiają – pozory mylą 🙂 Najbliższy czas pokaże, jak potężne działanie w praktyce, ma to odkrycie.

          Zmiana stanu świadomości zbiorowej, która zmienia WSZYSTKO w całym świecie, wcale nie jest trudna. Jeśli wie się, jak należy do tego zabrać się, to bez problemu można to zrobić i nie pomogą tutaj ŻADNE inwigilacje, podsłuchy itp. Wręcz przeciwnie – działania sił „ciemności” wręcz pomagają w zmianie świadomości zbiorowej, bo tak wspaniale STWÓRCA to wszystko zaprojektował 🙂
          Dlatego „ciemność” w wyniku swoich działań, tak naprawdę SAMA PADA OFIARĄ tego, co robi a do tego te patafiany nie są dostatecznie inteligentne, aby to zrozumieć, bo w przeciwnym razie już dawno zajarzyli by, że są na straconej pozycji.
          Zmiana świadomości zbiorowej jest nieuchronna. Stopniowo wszyscy powracają do SWOJEJ NATURALNEJ ŚWIADOMOŚCI, która została na pewien czas „uśpiona”. Jedni szybciej inni nieco wolniej, w różnym czasie, podobnie jak pisklaki wylęgające się ze skorup, które je ograniczały – te skorupy to ograniczające ludzkość programy umysłu, które równie dobrze można nazwać „trumnami świadomości”, w których ludzkość została UWIĘZIONA i czeka na ZMARTWYCHWSTANIE, ponieważ

          NATURALNA świadomość Polaków, to świadomość WYŻSZEJ INTELIGENCJI
          POLACY SĄ NAJLEPSI: https://www.youtube.com/watch?v=XPb12Sdlk88 !! 🙂

          To PRZEBUDZENIE właśnie tej świadomości WYŻSZEJ INTELIGENCJI „zapowiada” przyroda i to właśnie odczuwają istoty światła, które są wrażliwe na zmiany energii środowiska.

          Zwróć /my uwagę, że kiedy nadchodzi jakiś kataklizm, jak np. było to w przypadku tsunami, to „głupie” zwierzęta jakoś zawsze zdążą UCIEC w BEZPIECZNE miejsce, a „mądrzy” ludzie nie!
          No więc jak to jest z tą inteligencją ludzi, że jakieś „prymitywne” zwierzęta „czują” zagrożenie, a ludzie nie? 🙂
          A może to właśnie z ludźmi – z ich świadomością życia – jest coś „nie halo”? 🙂 Pomyśl…

          Dlatego naszym ZADANIEM JEST „ZALOGOWAĆ SIĘ DO Wi-Fi PRZYRODY”, bo TYLKO TAK możemy być i będziemy na bieżąco „INFORMOWANI i KIEROWANI”, w taki sposób, aby ZAWSZE BYĆ W BEZPIECZNYM MIEJSCU
          No, ale jeśli są tacy, do których to „nie trafia”, śmieją się z tego i uważają, że ich wiedza o świecie jest wartościowsza, że wiedzą lepiej…. itd, no to cóż – to jest ich wybór oraz konsekwencje tego wyboru.

          Naszym (ludzkości) zadaniem jest ZACZĄĆ WRESZCIE DZIAŁAĆ w ZGODZIE z NATURĄ STWORZENIA, a nie – jak dotąd – wbrew niej, bo te wszystkie „ludzkie mądrości życiowe”, którymi społeczeństwo ma sprane umysły i których broni, jak „niepodległości”, zawsze źle się kończą i stąd jest określenie „prymitywnej świadomości”, pod adresem ludzkości.

          TO CO MĄDRE JEST DLA LUDZI – GŁUPOTĄ JEST W OCZACH BOGA
          TO CO MĄDRE JEST DLA BOGA – GŁUPOTĄ JEST W OCZACH LUDZI

          Oczywiście określenie „świadomość małpy”, nie jest tutaj określeniem trafnym, bo małpy „działają” w zgodzie z naturą, a ludzie nie.

          W czym przejawia się – niby – ta wysoka świadomość człowieka? W coraz nowszych telefonach/telewizorach/spalinowych silnikach samochodowych, które zanieczyszczają środowisko, podczas gdy wolna energia jest znana od czasów Tesli? No w czym?
          Gdyby telefony nie szkodziły, to przemysł ten by nie rozwijał się, podobnie telewizory – gdyby nie służyły programowaniu, gdyby nie można było za ich pomocą np. jeszcze lepiej i taniej podsłuchiwać i kontrolować społeczeństwo, to też by się nie rozwijały, a m.in. samochody na silniki spalinowe pozwalają GANGSTEROM uzależnić ludzkość od życia w zacofaniu, co pozwala im kontrolować zasoby energetyczne planety i DOIĆ ludzkość z kasy!… itd, no więc…

          Gdzie jest ta wysoka świadomość gatunku, jakim jest człowiek, jeśli ten przegrywa z „głupim” zwierzęciem w NAJWAŻNIEJSZYM – w odczuwaniu źródła? Przecież ludzkość jeszcze nawet (w sporej części) nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego! 🙂

          Życzę więcej pokory dla Dzieła Stworzenia, a mniej dla swojej mądrości, swojej własnej świadomości, mądrości, która jest „mądrością” pochodzenia „ziemskiego” bo to właśnie ta „ziemska mądrość” kieruje cywilizację w kierunku przepaści.
          Zwierzęta nie są aż tak głupie, żeby popychać świat w kierunku samozagłady, a ludzie są. Oczywiście zawsze ludzką głupotę można nazwać „wysokim rozwojem”, a odczuwania źródła przez zwierzęta jakimś niezrozumiałym instynktem samozachowawczym, czymś naukowo niewytłumaczalnym, ale to już inna sprawa.

          Natomiast to, że do tej przepaści ludzkość nie wpadnie, że lada chwila „zawróci i pójdzie zupełnie inną drogą” – to wcale nie jest zasługą „ziemskiej mądrości”…

        • Boru

          Teraz odwracasz kota ogonem i twierdzisz, że to ja mówię o tym, że człowiek ze swoją „cywilizacją” jest wyżej niż „bezrozumne zwierzęta”.

          Teraz udajesz kogoś kto głosi „jedność z naturą”, a wcześniej pisałeś/-aś, że cała planeta jest „odcięta od Boga” a prymitywny stan świadomości człowieka porównałeś/-aś do „małp w lesie”. I nie chodzi o to, że ja twierdzę, że człowiek jest wysoko rozwinięty, ale o samo porównanie, w którym jest zawarta pogarda do natury.

          Głosisz paskudne idee, które odcinają człowieka od odczuwania Natury i Słońca jako potężnych istot od których zależy rozwój człowieka.
          Piszesz o czystkach z ludzi, którzy nie podepną się pod „bożą matrycę”.

          Przestań mącić i powiedz wprost:

          Czym według ciebie jest Słońce?

          Według mnie jest to oryginalne Źródło całego życia tutaj i to od niego zależy prawidłowy bieg ewolucji. Nie ma żadnego „odcięcia od źródła”, Słońce wschodzi i zachodzi każdego dnia i nie potrzeba tu do tego twojego „Boga”.

          To człowiek został odcięty od naturalnego biegu życia i podpięty pod sztuczną matrycę fałszywego „Boga”. Planeta ciągle jest wolna, ciągle jest połączona z oryginalnym Źródłem – czyli Ojcem Słońcem.

          Gdzie jest te twoje „Źródło” od którego rzekomo planeta jest odcięta? Na Saturnie? W czarnej dziurze?

        • Boru

          I te bezczelne słowa na końcu o tym bym wyraził „więcej pokory dla dzieła stworzenia”. Ja szanuję swoją planetę i swoją gwiazdę, dlatego sprzeciwiam się tym stwierdzeniom o jej rzekomym upadku i nie potrzebuję niczego więcej niż ich obecności. To ty odrzucasz naturalny bieg życia dla jakiejś obcej instalacji, dla jakiejś „bożej matrycy”. Gdzie tu jest szacunek dla tych kosmicznych istot, które umożliwiają ci życie tutaj? Potrafię odczuwać realne intencje skrywające się za dobrodusznymi słowami. U ciebie „pokora” to „ukorzenie się przed boskim autorytetem”. To zgięcie kolan przed obcą instalacją. Nie jestem pokornym sługą. Moje kolana się nie zegną. Pluję na twojego „Boga” i na twoje „istoty światła”.

        • bio

          takie tam…vel obserwator,chciał(a) dobrze a wyszło jak zawsze… ;-)(bez obrazy)

          Nie jest łatwo pozbyc sie niewolniczych programów wdrukowanych nam przez religie.Jesli nie zburzymy starych fundamentów(niewolniczych wzorców),to kazdy dom na nich postawiony,bedzie tak samo podatny na
          zawalenie.Ciezko jest złapac na raz,dwie sroki za ogon,które siedza na róznych(skrajnych od siebie)drzewach…
          Bo jak sie ma prawdziwa wolnosc i branie odpowiedzialnosc za swe czyny(mysli,słowa) do słuzenia jakims
          zewnetrznym bostwom(jakkolwiek je nie nazwac)i czekaniu na gotowe…Gdzie tu jest indywidualne zrozumienie i rózwoj?To tak,jakby rodzice cały czas odrabiali swoim dzieciom zadania domowe ,a nawet do szkoły za nich chodzili…
          Co to za „bogowie” którzy buduja swój autorytet,cierpieniem i niewolą innych.
          Owszem,okazuje sie „starszym” szacunek,ale nie z pozycji kolan…

          Kazda rozgarnieta Istota,nie ma potrzeby szukania niewolników,bo dobrze zna,ceni swoją Wolnosc(takze u innych)i nie potrzebuje obcego”balastu”-bo tym w rezultacie staje sie kazda odebrana Wolnosc…
          Jedynie psychopaci z zabawkami(technologia) maja upodobanie w upadlaniu,a zwłaszcza słabszych i młodszych Istot…

          Boru-dla mnie Słonce,jest jednym z wielu przekazników Zycia(Energoinformacji)-kazdy układ planetarny ma swój „talerz”i swój plan zycia,pozniej galaktyka itd. i tak po nitce do Centralnego „Nadajnika”.

        • Boru

          Nie jest łatwo. Ja sam nie jestem jakimś „dzieckiem indygo” co przybyło z kosmosu by pomagać upośledzonym duchowo ludziom, tylko człowiekiem co tkwił długi czas w tych religijnych ideologiach, który dotarł do ślepej uliczki i zaczął przypominać sobie co tu się naprawde dzieje. Mój system odpornościowy nie przestał całkiem funkcjonować, a teraz, jak widać ostatnio, tylko staje się sprawniejszy.

          Problem jest z naszą zainfekowaną podświadomością, która sprawia, że co prawda żyjemy na tej planecie, ale w umysłach jesteśmy jakby gdzie indziej.

          Tak jak ten pan 😉

          https://www.youtube.com/watch?v=GToxrNf5KE8

        • Boru

          @bio

          Dla mnie Słońce jest też miejscem przez które pierwotnie tutaj przyszliśmy by doświadczać życia na tej planecie. My jako istoty nieograniczone, w swoich wyższych ciałach świetlistych, podobnych gwiazdom, wypuściliśmy swoje „sondy” by w tych biologicznych skafandrach doświadczać życia w jedności z tą planetą, która jest zbudowana z tej samej materii co nasze ciała. Ciało biologiczne jest dostosowane do życia w tej materii z której samo się składa. Po opuszczeniu ciała człowiek może wrócić do swojej własnej gwiazdy, a następnie użyć Słońca jako portalu do wyjścia ku nieskończoności.

          Niestety nasze niższe manifestacje utknęły w sztucznej matrycy i pomiędzy nimi a naszymi wyższymi manifestacjami są schwytywane w sztucznie inicjowany cykl reinkarnacyjny.

          Tym zajmują się owi słynni ostatnio „archonci”.

          Religijne systemy pogłębiają odcięcie od Natury i tworzą w człowieku taką energię, która czyni ich ciężkimi, tak, że po śmierci nie są w stanie wznieść się ku Słońcu, lecz przyciągani są jak magnes w kierunku sztucznego światła.

          Dopiero zaczynam sobie uświadamiać czym Słońce jest. Jednak już na tym poziomie zdumiewa mnie to, że człowiek woli żyć mglistymi wyobrażeniami o „Bogu” wmawiając sobie, że czuje jego opiekę i obecność, zamiast czuć obecność i opiekę czegoś co każdy doświadcza na tej planecie, tego nieograniczonego źródła światła. Wystarczy chociaż na chwilę zatrzymać strumień myśli i spojrzeć na Słońce, bez interpretowania go jako „bożego dzieła”, ale bezpośrednio takim jakie jest.

  • Adrian

    „Silne trzęsienie ziemi we Włoszech. Burmistrz Amatrice: nie ma pół miasta”

    Czyżby to był początek trzęsień i katastrof naturalnych, które Keshe zapowiedział na ten rok? Oby się jednak mylił.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Silne-trzesienie-ziemi-we-Wloszech-Mogli-ucierpiec-ludzie,wid,18477211,wiadomosc.html?ticaid=1179a7

    • Bartek Modny

      Nie tak daleko od Rzymu, od Watykanu.

      • Graża

        Władze w Rzymie, gdzie trzęsienie także było odczuwalne i wywołało panikę, zapewniły, że monitorują sytuację.

    • Admin

      Zaczyna się to co przewidział Keshe.

    • Roma

      APOKALIPSA ŚW. JANA

      pewnie nikt tutaj nie czytuje prawdziwych źródeł a mają ok 2 tys lat

      jaki znowu keshe ?

      keshe kopiuje, bo to antychryst

      • Admin

        Niestety, ale Biblię zmienił już efekt Mandeli. Chcesz się oprzeć na [zmienionych przez E.M.] słowach Jezusa:
        „27 Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach„
        http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=334

        • RealityMicha

          Nie rozumiem…

        • Boru

          Ten cytat był, ale jak ludziom tłucze się do głowy, że NT jest tylko o miłości a Chrystus jest jej uosobieniem, to później następuje szok gdy człowiek się zagłębi w biblię. Nie tylko w ST ale i w NT, bo tam też roi się od rasistowskich tekstów i brutalności.

        • Admin

          Tego testu wcześniej nie było. W USA ten temat tłuką od dłuższego czasu, są przecież tacy, którzy znają Biblię na pamięć. I teraz głupieją. W czasach Jezusa nie było butelek, banków, ani autostrad.
          Job 32:19 „inside I am like bottled-up wine, like new wineskins ready to burst.”
          Isaiah 3:20 „the headdresses and anklets and sashes, the perfume bottles and charms”
          Można sobie poszukać:
          https://www.biblegateway.com/quicksearch/?quicksearch=highway&qs_version=NIV

        • Boru

          Zaraz się okaże, że biblia to zawsze była dobra tylko ci sataniści z CERN działają przeciwko Bogu i teraz tym bardziej musimy pogłębić swoją wiarę i nie dać się tej manipulacji sugerującej, że chrześcijaństwo to tak naprawdę k…stwo. Prawda jest taka, że te cytaty po prostu tam zawsze były. Także te, że poganie to psy, że żydzi to wyższa rasa, było też o „bankach” i o ścinaniu niewiernych.

        • Boru

          Biblia jest już wystarczająco dobra jeśli chodzi o manipulowanie człowiekiem. Po co to jeszcze bardziej udoskonalać w taki wręcz nieziemski sposób? Takie sugerowanie, że zmienia się jej treść sprawia, że tylko wzmacnia się w wiarę w nią i tego całego jej „Boga”, który ją rzekomo podyktował.

          Ja wiem, że to było, bo to po prostu pamiętam, czytałem to wiele razy. Jak nie chcecie przyjąć do wiadomości prostszego wyjaśnienia, że człowiek po prostu nie czyta tego co jest podstawą jego wiary i po realnym zagłębieniu się w to wychodzą takie „kwiatki”, to wierzcie sobie w co chcecie.

        • Boru

          W USA to nie wiedzą gdzie mają głowę a gdzie dupę, poza tym to jest największa „tłocznia” różnych dziwactw, które rzuca się w świat teoretyków spiskowych jako zabawki dla nie-żydowskich psów .. a ktoś siedzi na górze i widzi, jak antyspiskowcy robią z siebie durni, zamiast zająć się ważnymi sprawami – na czele z demaskowaniem religii i ich świętych ksiąg. Religia jest ciągle największym ciężarem spoczywającym na ludzkości i głównym narzędziem manipulacji, a ludzie martwią się rzekomym zmienianiem treści ich ksiąg, które trzymają ich w pozycji na kolanach.

        • Weda

          Admin , ale obciach , jak cię nie wstyd …
          Przypowieść o minach
          11 Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. 12 Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. 13 Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Zarabiajcie nimi, aż wrócę”. 14 Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”3. 15 Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. 16 Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. 17 Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami!” 18 Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. 19 Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami!” 20 Następny przyszedł i rzekł: „Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. 21 Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał”. 22 Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. 23 Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”. 24 Do obecnych zaś rzekł: „Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”. 25 Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”. 26 „Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma4. 27 Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”».
          28 Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.

    • santa

      Ta „natura” jest wyjątkowo mądra,uderza w biednych ludzi(a tak blisko mieszka pastuch baranów). Zamachniecia też stale na nic niewinnych cywili…(nie słyszałam żeby się coś złego stało czy napadało na gmachy rządowe.

  • Stanisław

    Tekst przeczytany do pliku mp3 – dla osób mających problemy ze wzrokiem

    http://speedy.sh/NBFMy/Swiatowe-Dni-Mlodziezy-z-wyzszego-poziomu-swiadomosci.mp3

  • Graża

    dygresja: niech jeszcze powiedzą, że Polacy są antysemitami, na ich grobach w Polsce nikt nie tańczył a Reduta Ordona oddana pod meczet: Obecnie trwają starania o wpisanie łódzkiego cmentarza żydowskiego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Byłby to pierwszy obiekt w Polsce związany z historią i kulturą żydowską, który trafiłby na tę listę. „Jest to przepiękny zabytek, bardzo ważny dla Łodzi żydowskiej i generalnie dla Łodzi” – mówiła PAP Justyna Tomaszewska z Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w tym mieście. http://poznajpolske.onet.pl/lodzkie/cmentarz-zydowski-w-lodzi/rt83gf

  • Julka

    Satanistyczne rytuały wywodzą się z magii, a ta jest wyniesiona i pielęgnowana przez żydów, którzy przecież wyszli z Mezopotamii i Egiptu. To ich tradycja, tak jak pamięć o rodowodach zapisana w księgach. Znalazłam ciekawy tekst: http://zkamiennegolasu.blogspot.com/2013/12/jak-zydzi-faszuja-biblie-by-zniszczyc.html
    To może wyjaśniać, dlaczego nakazuje się nam modlić i cierpieć za nieprzyjaciół mimo wewnętrznego poczucia niesprawiedliwości. Podobno sumienie jako tablicę dał nam Bóg. Jedynie dewianci, dzieci diabła są jej pozbawieni. Cierpienie za pomiot Szatana jest dla nich bardzo wygodne: wiedzą, że musi być odpłata za zło i dlatego przerzucają to na niewinnych. Ci wierzą, że tak ma być, bo kogo Bóg miłuje, na tego zsyła krzyże. Jezus powiedział „według wiary waszej niech się stanie”. Przed ostatnią Wielkanocą słuchałam rekolekcji ks. Marka Dziewieckiego, który powiedział, że Kościół dotychczas żle nauczał w tej materii. Bóg nie jest sadystą. Za swoje przewinienia każdy będzie odpowiadał sam. A że na ziemi niewinni pokornie cierpią? Bo tak wierzą i godzą się na to (to moje wnioski). Świat duchowy ma większy wpływ na ludzi, niż im się wydaje.

    • Boru

      „Satanistyczne rytuały wywodzą się z magii, a ta jest wyniesiona i pielęgnowana przez żydów, którzy przecież wyszli z Mezopotamii i Egiptu. ”

      Czy znowu chodzi o to, że to ci „cholerni pogańscy barbarzyńcy” są „satanistami”?

      Szatan to jest ciemna strona osobowości Jahwe i jego wyznawców. Jak ciemna strona Księżyca.

      Poganie w niego nie wierzą, więc nie można mówić o czczeniu „Szatana”.

      Załóżmy nawet, że ci poganie faktycznie dokonywali zbrodniczych rytuałów. Równie dobrze można to odwrócić i powiedzieć, że obecność żydów tak na nich wpłynęła.

      W dzisiejszych czasach jest mnóstwo takich „pogan-satanistów” i to są albo dzieci, które nie wiedzą o co tu chodzi, albo żydowscy dezinformatorzy by zrobić z pogaństwa terroryzm.

      https://www.youtube.com/watch?v=Suu8Qn0_mOY

  • ahz

    Panie Marku czekam na temat obiecanych schematów samodzielnie pracującego magrav, naukę budowy krok po kroku a także sposobu budowy bańki ochronnej. Pozdrawiam.

    • Graża

      ja też czekam,

      • znak

        Tu jest obszerny i uporządkowany materiał
        https://pl.scribd.com/user/320158581/Nexushash

        cytuję wypowiedź autora : …Osobiście siedzę w temacie od stycznia i zbudowałem Magrava jak i Healthpena. Odczyty z miernika po 3 mc nic nie mówią, znaczy niema oszczędności. We wrześniu będzie konwent wolnej energii z udziałem porozmawiajmy.tv na pewno się zjawie. Osobiście bardzo denerwuje mnie fakt że od roku zajawki tym tematem nie ma żadnej publikacji opisu technologi ani budowy krok po kroku oprócz kilkustronicowych blueprintów. Do tego aspekty techniczne zmieniają się co kilka dni i ciągle jakieś ale każdy mówi co innego i rozumuje na swój sposób wierząc, że zna prawdę tymczasem wszyscy jak dzieci we mgle. Naprawdę chciałbym by technologia działa ale niepokoi mnie ta cała otoczka. Sam Keshe ciągle kluczy wokół, powtarza się i nie mówi konkretów. W tym wszystkim brakuje tylko przekazów chanelingowych od innej cywilizacji która chce ratować planetę.

        Puki co pozostaje być sceptyczny ale aby nie być tylko trolem zbudowałem urządzenie i nie nie na zasadzie niechlujności i partactwa bo tak mi już zarzucano, włożyłem w to serce precyzje i duchowość. No może zabrakło wiary. Ale majsterkowaniem zajmuje się od 15 lat i budowałem już różne urządzenia i nigdy nie miałem problemu z działaniem. Jeśli ktoś chce budować na razie niech się wstrzyma podobno Tomasz z Radia na Fali opublikuje swój działający blueprint. Ale jak to z nim bywa może minąć nawet pół roku, bo nigdy niema czasu. Swoją drogą śmiać mi się chce kiedy mówi w radiu że ta technologia już zaorała korporacje energetyczne, farmaceutyczne, banki, a polityków niedługo zobaczymy nalewających drinki w barze. Tylko dlatego że Tomek ma jednego działającego magrava i niema czasu napisać poradnika jak zbudować urządzenie które zmieni świat. Aby nie być prześmiewczym trolem i nierobem napisałem własny poradnik tej technologi 2 mc temu na podstawie kilku setek godzin czytania artykułów filmików i audycji: https://pl.scribd.com/user/320158581/ Jednak zaprzestałem modyfikacji pliku jest tyle zmian że mi się odechciało szczególnie że ciągle nie mam wyników ale jak to się zmieni na pewno poprawie i zakomunikuje publicznie….

        • Smith

          Niestety, muszę poprzeć Twoje zdanie. Niestety, bo chciałbym aby faktycznie FE (free energy) było ogólnie dostępne. Więcej szczegółów niż u Kesza można znaleźć w pracach dr Pająka sprzed ponad 30 lat.

          W jakimś Matrix-ie ludzkość walczyła o kod (a może urządzenie) mające zniszczyć roboty. Było to coś w stylu back-door w oprogramowaniu robotów. Ludzie zdobyli to coś, poświęcając wiele osób. Po włączeniu / wyemitowaniu sygnału okazało się, że to była podpucha ze strony podstępnych robocików, które w ten sposób znalazły główną siedzibę ruchu oporu.

          W zasadzie trzeba by rozpoznać duszę Keshe i osób za nim stojących za pomocą sprawdzonego medium o czystym sercu. Dopiero wtedy można się w to pakować testując technologię w ‚słoju’.

  • znak

    http://monsieurb.neon24.pl/post/133397,my-antysemici

    …Odmowa polskiego rządu przyjęcia miłujących pokój muzułmańskich migrantów jest prawdopodobnie nową odsłoną naszego tradycyjnego antysemityzmu, wypijanego jak wiemy z mlekiem matki. Aby nie było nam za dobrze, New York Times, który specjalizuje się wraz z Washington Post w ciosaniu nam kołków na głowie, opublikował wczoraj tekst Jasona Stanley’a o jego rodzicach, w którym gułagi w ZSRR i nazizm w Niemczech wydają się lepsze niż ten ohydny polski antysemityzm…

  • Bartek Modny

    Z artykułu wynika, że młodzież uczestnicząca w całej tej satanistycznej imprezie, miała być poświęcona demonowi. Prawem wolnej woli, wleźli diabłu sami w łapy, uczestnicząc w tym i składając pokłony Franciszkowi i innym hierarchom kościelnym, wielbiąc przy tym kościół katolicki.

    Jakaś masową inicjacją w diabła , ta cała impra miała być, zgodnie z wolą mas oddających cześć bożkowi i jego pomagierom ?

  • z

    Witam!
    W tym całym „cyrku” jakoś ostatnio wszędzie (?) w TV widzę osoby (a może hybrydy czy klony?),poubierane na czarno.Czy to jakiś znak rozpoznawczy,czy może nowa religia?I w wiadomościach,w ich rządzie,sejmie…?
    Może ktoś jasnowidzący coś na ten temat?
    pozdro

  • bio

    Poczucie winy(nie swojej)i branie jej na swoje barki to swoją drogą.
    Ale emitowanie nam do głow,podswiadomosci negatywnych strumieni mysli,które w wiekszosci uwazamy za swoje i je odpowiednio zasilamy(emocjonalnie)swoją energia,zwłaszcza kiedy spimy lub jestesmy na „autopilocie”-no i mamy chodowlę.
    Dlatego swiadomosc i uwaznosc tego co pojawia sie w naszej głowie,jest nasza obroną…
    Emocjonowanie sie przyszłoscia,zwłaszcza o negatywnym zabarwieniu,tez jest forma karmienia pasozytów i zasilania negatywnych opcji naszej przyszłej rzeczywistosci…
    Warto skupic sie na terazniejszej chwili,bo bedac w TERAZ, mamy mozliwosc cokolwiek zdziałac i odkodowac(odkryc)to co jest zakryte…,a myslac o przyszłosci lub przeszłosci wychodzimy z pola naszej rzeczywistej,terazniejszej swiadomosci(mocy)i wchodzimy w obszar zawirusowanego mózgu( wirtualna rzeczywistosc).Bo tym jest nasz mozg,dosc ze jest zainfekowany obcymi programami,to jest komputerem( jak by na niego nie patrzec),który sie juz dawno przegrzał…

    Czym innym jest chłodna,rzeczowa analiza,a czym innym emocjonalna hustawka…
    Tak samo,czym innym jest czytanie „energetycznego sobowtóra”zywych organizmów,
    a czym innym sa astralne projekcje…

    Byłbym tez ostrozny co do wizji…,bo wiekszosc z nas emituje to co ma w swojej zainfekowanej podswiadomosci(filtr)…

    Wiem,ze to nic nowego,ale za to cały czas aktulne(zwłaszcza teraz)

  • Extazed

    Wy tu pitu pitu o bajeczkach a tymczasem Turcja wkroczyła do Syrii i prowadzi ofensywę. Czy tylko ja mam przeczucie że nie zatrzymają się jedynie na przygranicznych terenach?

    • RealityMicha

      Erdogan uzgodnił to z Putinem
      Spoko…

      • greg2014

        No to dobry kierunek.

      • greg2014

        Operacja „Tarcza Eufratu”
        Nad ranem w Turcji rozpoczęła się operacja „Tarcza Eufratu”, w którą zaangażowane są myśliwce, artyleria, czołgi i siły specjalne. Do Syrii wjechały tureckie czołgi. Na zdjęciach widać także sznur białych pick-upów z rebeliantami. Turcja podała, że operacja jest ochraniana z powietrza przez koalicję pod wodzą USA. (http://www.tvn24.pl)==

        Z usa??

    • greg2014

      W mendiach ani słowa.
      Ale o Dudzie, co podpisał w Kijowie dzisiaj
      ”zacieśnienie” stosunków jak najbardziej i
      przedłużenie sankcji dla Putina jak najbardziej..

      • sprawdzam

        Odpowie za to co robi, tak samo, jak jego poprzednicy.

        akt. 24.08.2016, 12:05
        Obchody Dnia Niepodległości Ukrainy. Poroszenko: wróg nie potrafił rzucić nas na kolana. Andrzej Duda: Polska wspiera europejskie dążenia Ukrainy
        • Trwają obchody 25. rocznicy uchwalenia Aktu Niepodległości Ukrainy
        • Prezydent Ukrainy: wróg nie potrafił rzucić nas na kolana
        • Prezydent Andrzej Duda: Polska trwała, trwa i będzie trwała we wsparciu dla europejskich dążeń Ukrainy
        • Poroszenko: korzystając z obecności przyjaciela Ukrainy, Andrzeja Dudy, chciałem podziękować za pomoc humanitarną
        • Polska ćwierć wieku temu, jako pierwsze państwo, uznała niezawisłość Ukrainy

        AFP / Genya Savilov

        Istotną częścią obrad szczytu NATO była kwestia bezpieczeństwa Ukrainy – podkreślił obecny w Kijowie prezydent Andrzej Duda. Dziękuję, że mogliśmy razem stać na Majdanie, oddając cześć tym, którzy walczyli broniąc Ukrainy. Cieszę, że się w obchodach brali udział polscy żołnierze z litewsko-polskiej brygady. Będziemy też kontynuować dialog historyczny, by był jeszcze bardziej konstruktywny, niż do tej pory – dodał prezydent. Duda dodał, że weźmie udział w spotkaniu z ukraińskim korpusem dyplomatycznym, na którym wygłosi przemówienie.

        ====
        Ale czego można się spodziewać po mychajle?

    • Ania

      Na razie Asad jakoś nie protestuje.
      Chyba chcą Kurdów wyciąć.

      • greg2014

        To by miało sens, ale Putin wstawiał się ostatnio za Kurdami..
        Mogli odpuścić, niektóre narody maja notorycznie przechlapane..

  • Igi721

    Dzien dobry chciałem zapytać was czy też zauważyliście że bardzo dużo osób mówi do siebie ? Jeżdzę po miastach widzę takie sceny niezależnie czy starzy czy młodzi i napewno nie maja zestawów słuchawkowych chciałem zapytać czy tez widujecie takie sceny. Z góry dziekuje i pozdrawiam.

    • nina

      –TAK ja mówię do siebie 🙂 i zauważam bardzo dużo osób,też mówiących do siebie. Złapałam się na mówieniu, uznałam ,że już coś ze mną nie halo . Chcąc / rozgryzć /temat, zaczęłam przyglądać się ludziom. Z ulgą stwierdziłam ,że bardzo dużo ludzi mruczy coś do siebie pod nosem. A w ogóle to pochodzę z rodziny gdzie wszyscy mówili do siebie :))/ rodzina jak najbardziej KUMATA :)/.

    • nina

      –TAK! ja mówię do siebie 🙂 i zauważam bardzo dużo osób,też mówiących do siebie. Złapałam się na mówieniu, uznałam ,że już coś ze mną nie halo . Chcąc / rozgryzć /temat, zaczęłam przyglądać się ludziom. Z ulgą stwierdziłam ,że bardzo dużo ludzi mruczy coś do siebie pod nosem. A w ogóle to pochodzę z rodziny gdzie wszyscy mówili do siebie :))/ rodzina jak najbardziej KUMATA :)/.

      • Igi721

        Chyba nie o takie zwykle mi chodziło dam przykład. Idzie człowiek na pasach mam otwarte okno w aucie i widzę i słyszę jak młody człowiek mówi do kogoś jakby obok. A może masz racje człowiek nieraz źle człowiek interpretuje takie sytuacje dzięki za komentarz .

    • waryjat

      Ja zacząłem gadać do psa po rosyjsku 🙂 Rosyjskiego w podstawówce miałem może 2 lata, później zero czytania i słuchania a wydaje mi się, że gadam do sabaki świetnie.

  • greg2014

    Sytuacja w Jemenie może potoczyć się w niespodziewanym kierunku
    bo oto dwa dni temu b.prezydent Ali Abdullah Saleh zaoferował Rosji wojskową infrastrukturę Jemenu w zamian za pomoc w walce z terrorystami czyli obcymi najeźdźcami.

    https://southfront.org/yemen-offers-russia-use-of-its-airports-and-ports-in-fight-against-terrorism/

  • Greg

    Igi721.
    Zauważyłem to samo.Dziwne!

    • Igi721

      I uważasz że ma to z czymś związek jakiś pomysł ? Bo wcześniej jeździłem i tak wielu scen takich nie widywałem .

  • waryjat

    A może nabył ktoś taką umiejętność (pytanie nie dla tych chodzących na rano do pracy), że budzicie się w nocy często o dokładnie tej samej godzinie co noc wcześniej? Mój rekord to 4 noce z rzędu kiedy obudziłem się o 3:43. Co ciekawe za czwartym razem obudziłem się i powiedziałem sobie w myślach teraz specjalnie popatrzę na elektroniczny wyświetlacz kilka minut później… Poczekałem no i oczywiście odwracam głowę a tam 3:43… Wyłączyłem zegar z kontaktu 🙂 Teraz zerkam na taki elektroniczny ale na baterie. I znowu budzenie często o 3:43, 3:44, 4:22, 4:23, 4:37, 4:39. Budzenie co noc i głównie takie godziny pamiętam. Chyba nie pozostaje nic innego jak zrobić sobie kask z folii aluminiowej 🙂

    • znak

      Spokojnie , doświadczasz ,,nocy świstaka” – niegroźne 🙂

    • RealityMicha

      A czy po przebudzeniu idziesz do wc i sikasz?
      Poważnie pytam!

      • ahz

        Sika tylko z krawędzi dachu.

      • waryjat

        Dobre pytanie! Właśnie większość ludzi chyba chodzi, ja raczej spokojnie ogarniam parę rzeczy, czasami robię mikrospacerek. Sikam po 15-20min od wstania. Od 2 lat w ciągu dnia pijam dużo wody ok. 3l. ostatnia porcja wody jest niewielka 1szkl. o godzinie 20-21. Przez pewien czas, za sprawą zaleceń dr Jana Pokrywki pomagał chlorek magnezu przed snem. Sny rzeczywiście głębokie i fajne, ale po kilku dniach to samo.

  • waryjat

    Pojawiły się przetłumaczone na pl fragmenty spotkania Paula Gautschi w swoim ogrodzie. Niesamowity gość.

    https://www.youtube.com/watch?v=QeAj7JPBOxI

    • Ania

      Fajny jest.

      • waryjat

        Odpowiem również @ahz bo pasuje.

        Testowałem metodę Paula i sikałem nie z krawędzi dachu, ale na świeżo posadzone ziemniaki w zrębkach i się udały lepiej niż te we filmiku wyżej. Dwa były prawdziwymi gigantami. Metodę „back to eden garden” stosuję u siebie w małej skali i jest obiecująca. W tym roku na początku wiosny przesadziłem kilka małych pietruszek i marchewek do zrębek i latem wyglądały na uschnięte ale zaparłem się i nie podlewałem. Myślałem, że nic z nich nie będzie… ale jest cud. Marcheweczki dalej rosną i zostawię na zimę w zrębkach, jak robi to Paul Gautschi i albo zjedzą myszy, albo będę jadł najsłodsze marchewki jakie można mieć.

  • greg2014

    Wysłaliscie już sprzeciw??:

    Horror transplantacji. „Śmierć mózgowa” nie istnieje!

    Przeszczep serca zawsze oznacza uśmiercenie dawcy. Oznacza pozbawienie życia konkretnego, ludzkiego organizmu. I nawet jeśli nazywamy go „zwłokami z bijącym sercem”, nie różni się on co do swoich podstawowych parametrów, od każdego innego żywego organizmu – mówi w rozmowie z PCh24.pl o. Jacek Norkowski OP.

    W kwestii orzekania śmierci człowieka przyzwyczailiśmy się – co zrozumiałe – ufać lekarzom. Przez szereg lat za śmierć uznawano trwałe ustanie oddychania i krążenia, choć wiadomo, że sam zgon następuje 20-40 minut później. Niewiele osób wie jednak, iż ta definicja śmierci została zmieniona całkiem niedawno, bo w 1968 roku. Czy ta zmiana była efektem rzetelnych badań naukowych?

    – Wprowadzenie neurologicznych kryteriów śmierci człowieka jest związane z raportem Harvardzkim z 1968 roku, w którym na samym początku pojawia się ciekawe zdanie: „naszym zadaniem jest zdefiniowanie nieodwracalnej śpiączki jako śmierci człowieka”. To zadanie zostało wykonane, reszta raportu mówi głównie o tym, co należy zrobić od strony praktycznej, aby stwierdzić czyjąś śmierć. Kryteria orzekania śmierci na podstawie stwierdzenia nieodwracalnej śpiączki funkcjonują do dzisiaj. Nie wiadomo zresztą, na jakiej podstawie decyduje się, iż dany przypadek śpiączki jest rzeczywiście nieodwracalny. Nigdy nie uzasadniono, dlaczego człowiek w śpiączce miałby zostać uznany za martwego.

    Wynika z tego, iż definicję śmierci z zmieniono bez przeprowadzenia rzetelnych badań naukowych? Odbyło się to arbitralnie, według schematu: konferencja – dyskusja – dokument?

    – Tak właśnie było. Nie przeprowadzono żadnych badań naukowych. Zazwyczaj kiedy w medycynie wprowadza się jakąś nowość, trzeba podać, na jakiej grupie pacjentów zostały przeprowadzone badania, ile trwały i jakie przyniosły rezultaty. Tymczasem przy zmianie definicji śmierci człowieka takich badań nie było! Definicję zmieniono po pierwszej operacji przeszczepu serca w południowej Afryce po to, żeby obronić lekarza, który dokonał przeszczepu i któremu groził sąd za zabicie dawcy. Zmiana definicji śmierci sprawiła, iż sądy zaczęły się nią posługiwać i orzekać, iż w momencie pobierania narządu do przeszczepu nie mamy do czynienia z przestępstwem.

    Każde wprowadzenie na rynek farmaceutyczny nowego leku wymaga przeprowadzenia szeregu badań. Tymczasem w tak fundamentalnej sprawie jaką jest orzekanie kryteriów zgonu tych badań nie przeprowadzono?

    – Tak, zmieniono definicję bez podania jakiegokolwiek uzasadnienia. W latach 80. próbowano stawiać tezę, iż
    mózg jest integratorem organizmu, a zatem jeśli jest on nieczynny, oznacza to, iż nie mamy już do czynienia z organizmem jako takim, ale ze zbiorem tkanek i narządów. W konsekwencji wprowadzono w medycynie pojęcie „zwłok z bijącym sercem”. Nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością, ponieważ badania przepisane do orzekania śmierci mózgowej niewiele mówią o rzeczywistym stanie mózgu, są zbyt powierzchowne. Osobną sprawą jest wyciąganie wniosku, że organizm, którego mózg został uszkodzony, przestaje być żywym organizmem. Taki wniosek również nie ma żadnego uzasadnienia. Profesor Alan Shewmon, amerykański neurolog, który bardzo rzetelnie zajmował się tym zagadnieniem, podkreśla zawsze, iż organizm ludzki jest zintegrowany w fazie przed powstaniem mózgu, wtedy, kiedy mózg się rozwija, a także – kiedy został on uszkodzony.

    Znane są przypadki pomyślnego rozwoju ciąży u kobiet, u których orzeczono śmierć mózgową. Oznacza to, że mimo uszkodzeń mózgu, hormony mogą wydzielać się prawidłowo.

    – Tak, a tym przecież zawiaduje podwzgórze, czyli część mózgu. Mówienie w takiej sytuacji o tym, że mózg jest martwy, to nonsens. U osób w śpiączce działa często również ośrodek naczyniowo-ruchowy w rdzeniu przedłużonym, który należy do pnia mózgu. Pozwala to na utrzymanie normalnego ciśnienia krwi i prawidłowej akcji serca. Ci ludzie są stabilni krążeniowo. I są to najlepsi dawcy.

    Ci ludzie mogą być świadomi tego, co się z nimi dzieje?

    – Prof. Shewmon mówi, że jeżeli jesteśmy w stanie ukuć termin „zwłoki z bijącym sercem”, możemy idąc tym tropem równie dobrze dojść do posługiwania się hasłem „zwłoki świadome”. Kiedy bada się ludzi będących w stanie śpiączki połączonej z bezdechem – nawet jeśli nie mają oni tzw. odruchów pniowych, czyli rogówkowego, źrenicznego, wykrztuśnego, połykowego i oczno-mózgowego, nie oznacza to jeszcze, że przestały działać głębsze poziomy mózgu – np. śródmózgowie. Wiadomo natomiast, że dla świadomości to ono właśnie jest najważniejsze. Jakiś poziom świadomości może być zatem zachowany nawet wtedy, kiedy człowiek pozostaje w głębokiej śpiączce i nie reaguje na bodźce.

    Istnieją przypadki osób, które wybudziły się ze stanu określonego przez lekarzy jako śmierć mózgowa?

    – Tak, ich relacje możemy obejrzeć nawet na kanale You Tube. Jednym z głośniejszych jest tutaj przypadek Zachariasza Dunlapa ze Stanów Zjednoczonych, u którego komisja orzekła śmierć i który słyszał przygotowania do własnego pogrzebu. Za dzień czy dwa miały być od niego pobrane narządy. Przyjechała rodzina, a wśród krewnych – kuzyni pielęgniarze. To oni zauważyli, iż Zachariasz reaguje na bodźce. Zbadali go i nie zgodzili się na pobranie narządów do przeszczepu. Po kilku dniach „zmarły” został wybudzony, a następnie rehabilitowany. Jego relację można obejrzeć w internecie. Zwierzył się, iż kiedy usłyszał, że komisja lekarska orzeka o jego śmierci, miał ochotę wyrzucić jej członków przez okno. Brzmi to może anegdotycznie, ale na ten temat wypowiada się szereg lekarzy z różnych krajów – nie tylko prof. Shawman, ale także dr Byrne i Potts ze Stanów Zjednoczonych, anestezjolodzy Hill i Evans z Wielkiej Brytanii czy Brazylijczyk, prof. Coimbra. Twierdzą oni, że pewna grupa chorych, u których orzeczono śmierć mózgową może mieć na tyle wysoki poziom świadomości, żeby wiedzieć, co się z nimi dzieje i odczuwać ból.

    Czy podczas pobierania serca do przeszczepu znieczula się dawcę?

    – Nie. Podaje się środki zwiotczające. Nie ma obowiązku podania środków znieczulających, a tymczasem aby pobrać serce, trzeba rozciąć piłą klatkę piersiową i powłoki ciała od mostka do spojenia łonowego. Człowiek mimo braku oznak świadomości może odczuwać wtedy ból – tak jak podczas zwykłej operacji.

    Przeszczep serca zawsze oznacza uśmiercenie dawcy?

    – Tak. Oznacza ona pozbawienie życia konkretnego, ludzkiego organizmu. I nawet jeśli nazywamy ten organizm „zwłokami z bijącym sercem” nie różni się on co do swoich podstawowych parametrów, od każdego innego żywego organizmu. Orzeczenie śmierci mózgowej zmienia radykalnie sytuację chorego – ale tylko w aspekcie prawnym. Do momentu złożenia kilku podpisów pod diagnozą śmierci, istnieje wobec pacjenta obowiązek terapeutyczny. Tymczasem po ich złożeniu, można zaprzestać ratowania człowieka i skupić się na pobraniu od niego narządów do przeszczepu.

    Tych ludzi można byłoby uratować?

    – Tak, według statystyk – większość z nich. Wymagają oni jednak intensywnej terapii polegającej przede wszystkim na zapobieżeniu obrzękowi mózgu. Tych działań nie podejmuje się, jeśli u pacjenta zostanie orzeczona śmierć mózgowa.

    Kiedy zatem transplantacja jest zgodna z zasadami etyki?

    – Wtedy, kiedy nie ma mowy o wyborze „życie za życie”, ale kiedy mamy do czynienia z przeszczepem od żyjącego dawcy za jego pełną świadomością i zgodą oraz wtedy, kiedy ponosi on minimalną szkodę niezagrażającą jego zdrowiu i życiu. Z taką sytuacją mamy do czynienia np. wtedy, kiedy pobieramy od krewnego biorcy jedną nerkę.

    Niewiele osób w Polsce wie, że w naszym kraju istnieje tak zwana „domniemana zgoda” na pobranie narządów do przeszczepu. Oznacza to, że jeśli nie wypełnimy odpowiedniego formularza i nie wyślemy go na adres Poltransplantu, jesteśmy potencjalnymi dawcami – czy tego chcemy, czy nie.

    – Tak, a rodziny pacjentów po wypadkach są na ogół tak zdezorientowane i poddane takiej presji, iż często nie mają odwagi reagować. Sprzeciw na adres Poltransplantu wysłało w Polsce tylko kilka tysięcy osób. Ciekawym pytaniem, jakie można byłoby zadać transplantologom byłoby, czy sami wyrażają zgodę na pobranie ich organów po orzeczeniu śmierci mózgowej. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały że tak nie jest: transplantolodzy w większości nie chcą być dawcami narządów.

    Dziękuję za rozmowę.

    Rozmawiała Agnieszka Żurek

    Read more: http://www.pch24.pl/horror-transplantac … z4IHaQxMPU

  • znak

    [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=09BE-P0noSg[/youtube]

  • greg2014

    Miliony błędnych diagnoz raka i zmowa milczenia mediów

    Odkąd w roku 1971 prezydent Nixon ogłosił przystąpienie do „wojny z rakiem”, zapadalność na raka stale rośnie. Niezwykle drogie metody leczenia raka, które miały uratować świat, nie są w stanie rozwiązać tego problemu.

    Rocznie na toksyczną chemioterapię przeznacza się ponad 100 miliardów dolarów, a jeszcze więcej na poszukiwanie nowych metod leczenia. Ilekroć przemysł farmaceutyczny anonsuje nowy obiecujący lek lub technikę, media trąbią o tym, ogłaszając, że koniec „wojny z rakiem” jest już na wyciągnięcie ręki. Jest jednak jeszcze jedna – najważniejsza – opowieść o raku, która nigdy nie trafiła na pierwsze strony gazet.

    W roku 2013 na zlecenie Narodowego Instytutu Raka (National Cancer Institute; w skrócie NCI) opracowano raport, który ujawnił, że u ponad 1,3 miliona osób błędnie zdiagnozowano raka. Przez lata namawiano ludzi na wcześniejsze badania mające zapobiec rakowi, w wyniku których za pomocą niszczącej zdrowie chirurgii, promieniowania i chemioterapii leczono miliony ludzi z choroby, której w rzeczywistości nie mieli.

    Te medyczne błędy doprowadziły do niepotrzebnych, szkodliwych zabiegów u milionów zdrowych ludzi. Ale media jak zaklęte milczały na ten temat. Dopiero niedawno NCI i kilka bardzo wpływowych czasopism, takich jak JAMA, w końcu przerwały zmowę milczenia w tej sprawie.

    Jednym z najczęściej występujących błędnie diagnozowanych nowotworów jest rak sutka, często mylony z łagodną postacią nieinwazyjnego przewodowego raka sutka, który jest najbardziej rozpowszechnionym typem nieinwazyjnego raka piersi, z którego leczono tysiące, jeśli nie miliony kobiet na całym świecie, a który prawdopodobnie nigdy nie wyrządziłoby im żadnej krzywdy. Podobnie jest z rzekomym rakiem prostaty u mężczyzn.

    Wszyscy zgadzają się, że musimy skupić się na znalezieniu sposobu na wyleczenie tej strasznej choroby. Jednak tak długo, jak długo amerykańskie FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywności i Leków) będzie zatwierdzać leki, które faktycznie robią niewiele, aby poprawić długowieczność i/lub jakość życia, zasoby te będą kierowane do niewłaściwych osób i firm, które nie traktują naszego zdrowia jako swojego głównego celu.

    W innym niedawno opublikowanym w AMA Oncology badaniu autorzy donieśli, że rada lekarzy oficjalnie zdegradowała pewien rodzaj nowotworu tarczycy, który był sklasyfikowany jako rak, mimo iż rakiem wcale nie jest. Dzięki temu tysiącom pacjentów zostanie oszczędzone usunięcie tarczycy i leczenie radioaktywnym jodem.

    Coraz większa liczba podobnych badań prowadzi do wezwań o zmiany i reformę sposobu klasyfikowania, diagnozowania i leczenia niektórych form raka.

    „Jeśli to nie jest rak, niech nie nazywają tego rakiem” – powiedział dr John C. Morris, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Tarczycy (American Thyroid Association) i profesor medycyny w Klinice Mayo.

    Jeśli chodzi o nasze życie lub życie naszych bliskich, nie należy polegać wyłącznie na onkologach, którzy są opłacani przez branżę zajmującą się rakiem. Aby dowiedzieć się prawdy na temat raka i wziąć swoje zdrowie we własne ręce, polecamy obejrzenie cyklu filmów „The Truth About Cancer” („Prawda o raku”) zamieszczonych na stronie go.thetruthaboutcancer.com.

    To może uratować wasze życie.

    Amy Goodrich

    Tłum. Nexus

    Źródło: http://www.naturalnews.com/053801_cancer_misdiagnosis_media_blackout_chemotherapy.html, NWO Report
    ===========

  • greg2014

    Vaticanum II świętuje żydowskie Tikkun Olam

    ROCZNICA II SOBORU WATYKAŃSKIEGO ŚWIĘTOWANA PRZEZ BISKUPA I MIEJSCOWYCH RABINÓW !!!

    Rabini Steven Graber z synagogi Temple Hillel w North Woodmere, Jay Rosenbaum z synagogi Temple Israel w Lawrence i Shalom Stern z synagogi Temple Beth El w Cedarhurst znajdowali się pośród 120 rabinów, 7 katolickich kardynałów, 25 biskupów i 50 kapłanów, którzy wszyscy upamiętnili 50 rocznicę II Soboru Watykańskiego, który to sobór zmienił 2000 lat katolicko-żydowskich stosunków i rozpoczął konstruktywny dialog pomiędzy dwoma wyznaniami, zgodnie z opiniami religijnych przywódców.
    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/08/a021.jpg

    Biskup William Murphy z diecezji Rockville Centre także był tam obecny. Przeprowadzona w dniach 4-7 maja, w Centrum Religijnym Drogi Neokatechumenalnej na teenie Galilei w Izraelu, czterodniowa konferencja gościła 400 uczestników, włącznie z osobami świeckimi. Miał miejsce także koncert zatytułowany „Cierpienie niewiniątek”, który został skomponowany przez Kiko Arguelo i wykonany przez „The Way”, rozważano historię stosunków katolicko-żydowskich i zajęto się problemem obecnej fali antysemityzmu w Europie i prześladowaniami chrześcijan w niektórych krajach Afryki i Bliskiego Wschodu.

    W końcowym przemówieniu rabin Rosenbaum powiedział: „Podczas gdy my, zebrani tutaj, reprezentujemy różne wyznania, to dzielimy ten sam los a więc módlmy się żeby Bóg wzmocnił nas i natchnął nas byśmy szli do przodu wykonując święte dzieło Tikkun Olam, naprawiając świat dla całej ludzkości„

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/vatican-ii-swietuje-tikkun-olam-2016-08

    Co im tak wesoło??..

  • ahz

    Napędy hybrydowe,akumulatory firmy Tesla.
    https://www.youtube.com/watch?v=3DDA9tOBiA4

  • RealityMicha

    @takie tam…dziękuję za wspaniały komentarz