Londyn: Bestia znów gryzie – wszystkie zamachy to ściema

Poniższe nagranie wideo pokazuje tzw. aktorów kryzysowych czy też policjantów przebierających się operacji fałszywej flagi. Jeden z nich zakłada spodnie w kolorach kamuflażowych, a na te spodnie drugie spodnie, zapewne by móc bez zwracania uwagi przemieścić się na miejsce akcji. To właśnie ten brodaty koleś udawał jednego z trzech „zamachowców” nożowników, którzy rzekomo zabili 7 osób i ranili 48. Co widać dokładnie porównując oba zdjęcia. Takie same krótkie włosy, takie same spodnie kamuflażowe, taka sama czarna koszulka z białymi nadrukami na lewej stronie piersi i prawym ramieniu…

Pamiętacie kto był świadkiem poprzedniego „zamachu” na moście w Londynie i nawet nagrał film? Radosław Sikorski, agent MI6 i CIA (obie agencje podległe Mossadowi), zob:, a także członek tink-tanku NWO, American Enterprise Institute.
Albo zamachy w Nicei i Monachium, gdzie „akurat” znajdował się niemiecki dziennikarz powiązany z Mossadem Richard Gutjahr. Zauważcie, że materiały wideo na ten temat są usuwane z YouTube.

Zob:

Terrorysta policjant
Zakładamy spodenki i … udajemy terrorystę

W Londynie, tak jak w przypadku wielu innych „zamachów” przypadkowo pierwszą osobą, która zrobiła zdjęcia i je udostępniła prasie był profesjonalny fotograf, specjalista od oświetlenia, Gabriel Sciotto. Czyli facet, który ma do czynienia z fikcją – tworzeniem reklam i „upiększaniem” rzeczywistości. Jeśli to taki profesjonalista, to od razu nasuwa się pytanie – dlaczego zdjęcia są tak kiepskiej jakości?! Podobnie było z nagraniem Radosława Sikorskiego

To, że użyto zatrudnionych aktorów nie oznacza jednak, że nie było ofiar. Ludzie, którzy takie rzeczy produkują mają swój cel – zniszczenie cywilizacji takiej jaką znamy, wymordowanie większości ludności świata (depopulacja) i wprowadzenie ultra-totalitarnych rządów, gdzie mogli by bezkarnie rządzić praktykując swoje chore zwyczaje jak mordy rytualne, kanibalizm i pedofilię. Tak, za tymi zbrodniczymi działaniami stoi mafia rodzin satanistycznych, kryjących się w aureoli prześladowanych żydów.  Stworzyli sobie alibi zainspirowanym przez nich Holocaustem, rozpropagowanym przez ich główną broń masowego rażenia – media, i jakiekolwiek głosy prawdy są kryminalizowane przez organy rządowe będące pod ich kontrolą, jak np. w przypadku Piotra Rybaka, który w zdrowy i naturalny sposób sprzeciwił się ludziom stojącym za lokalnymi – polskimi problemami.

Czy tak ma być dalej? Ależ nie. Musimy pójść drogą budowania naszego, niezależnego od tych psychopatów społeczeństwa. Mechanizmy do jego budowy są już dostępne – możemy się bowiem całkowicie uniezależnić od wszystkiego co przynosiło im dochód. Zagłodzimy bestię.

193 myśli na temat „Londyn: Bestia znów gryzie – wszystkie zamachy to ściema

  1. https://marucha.wordpress.com/2017/06/07/pulawy-policjanci-poturbowali-matke-na-oczach-dziecka/
    Puławy: policjanci poturbowali matkę na oczach dziecka
    Posted by Marucha w dniu 2017-06-07 (środa)

    Tak, tak, wiemy, że większość policjantów dobrze wykonuje swe obowiązki. Jeśli nie pochodzą przypadkiem z Ukrainy… – admin

    To miał być zwykły poranek. Pani Joanna – mieszkanka Puław, wyprawiła synka do szkoły. Miała zająć się chorą na zapalenie płuc młodszą córeczką, gdy zauważyła przez okno wynajmowanego mieszkania przy ul. Cichockiego, dwóch policjantów.

    Zamieszkała tam z dziećmi, żeby byli bezpieczni. W domu bezpieczni nie byli. Mąż, z którym jest w trakcie sprawy rozwodowej, nie dawał jej spokoju. Jak mówi – prześladował ją i dzieci. Wytoczyła mu proces o nękanie. Wystawał pod domem, wydzwaniał z różnych numerów o różnych porach. Bali się go, szczególnie, że jest znanym, puławskim prawnikiem, mającym świetne kontakty z policją i sądami, piastującym wysokie stanowisko.

    […]

    • http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,jerzy-m-i-jakub-r-wczoraj-wplywowi-urzednicy-dzis-podejrzani,234031.html
      18:30 09.06.2017
      Cienie afery reprywatyzacyjnej
      Jerzy M. i Jakub R. Wczoraj wpływowi urzędnicy, dziś podejrzani

      SERWISY:
      REPRYWATYZACJA
      7

      [nagranie
      Marcin Bajko komentuje aferę reprywatyzacyjną TVN24
      http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,jerzy-m-i-jakub-r-wczoraj-wplywowi-urzednicy-dzis-podejrzani,234031.html#

      Ci dwaj wysocy rangą urzędnicy w imieniu ratusza decydowali o zwrocie nieruchomości, między innymi wyjątkowo cennej działki przy Pałacu Kultury. Sprawa skończyła się wielką aferą, na fali której wyszły na jaw inne kontrowersje. Okazało się, że obaj panowie mieli większe uprawnienia niż ich szef. Dziś obaj mają prokuratorskie zarzuty. Karierze Jerzego M. i Jakuba R. przyjrzał się reporter programu „Czarno na Białym” Leszek Dawidowicz.

      Dziennikarz skontaktował się z człowiekiem, który przez wiele lat był twarzą warszawskiej reprywatyzacji. Marcin Bajko, w przeciwieństwie do swoich zastępców, nie ma żadnych zarzutów. Słynął z tego, że nic nie podpisywał, bo nie miał upoważnienia Hanny Gronkiewicz-Waltz.

      Pytany w rozmowie telefonicznej przez reportera TVN24, czy boi się zarzutów, zaprzeczył. – Wie pan co, nie chce mi się o tym mówić. Ja dzisiaj zajmuję się zupełnie czymś innym i nie chcę do tego wracać. Uważam, że merytorycznie to się wszystko broni – stwierdził Bajko.

      Zatrzymany i aresztowany został jednak zastępca Bajki – Jakub R., szara eminencja warszawskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami. W czwartek przedłużono mu tymczasowy areszt.

      – Jego wspólnikami w biznesie reprywatyzacyjnym są jego rodzice. Znana warszawska adwokat i ojciec, który był wiceministrem zdrowia w rządzie Marka Belki – wyjaśnia Jan Śpiewak, miejski aktywista.

      […]

      Zatrzymani i aresztowani zostali jego rodzice, z którymi kilkanaście miesięcy temu rozmawiali dziennikarze TVN24. – Ktoś mający bardzo wrażliwe sumienie urzędnicze, może powiedzieć: nieetyczne. Ale wie pan, jak mówią „prawo to jest minimum moralności” – stwierdził wówczas ojciec R.

      […]

      Żeby zrozumieć wyjątkowy pomysł na warszawską reprywatyzację trzeba zrozumieć oraz kim byli wicedyrektorowie Jakub R. i Jerzy M. trzeba poznać ich szefa: dyrektora, który przez lata za reprywatyzację odpowiadał i nie odpowiadał jednocześnie. Rozmawialiśmy z nim następnego dnia po tym, jak wyleciał z ratusza.

      – Kto tak naprawdę wydawał decyzje – pan czy Jakub R., wtedy kiedy on jeszcze w ratuszu pracował? – pytał wówczas dziennikarz TVN24.

      – Decyzje, osoba upoważniona – odpowiedział Bajko.

      – Czyli kto za nie odpowiadał? Pan czy R.? – dopytywał dziennikarz.

      – Za każdą decyzję odpowiada osoba, która ją podpisuje. Takie było założenie, że jeżeli ja tego nie podpisuję, to nie mogę ponosić za to odpowiedzialności – odpowiedział dyrektor.

      – Zarówno w BGN-ie jak i w ratuszu były tak osoby, które zdecydowały się firmować pewne rzeczy swoim nazwiskiem – komentuje działaczka organizacji lokatorskich.

      […]

    • Polacy musimy oczyscic nasza sfere polityczna Od wszelkich K…w
      szfindlarzy zlodzieji zdrajcow I karaluchow zwiacych sie (Jestem politykiem).Te towarzystwo GONIMY JAK NAJSZYBCIEJ.
      CZYN SIE LICZY a nie samo gadanie.Gadaniem wiecowaniem I machaniem choragiewkami POLSKI nie odzyskamy.

    • https://www.youtube.com/watch?v=zGGkuTevezs
      Mateusz Piskorski oskarża

      Piskorski:
      2:49 minuta
      ABW działa gorzej niż SB, niż UB (…) To nie są służby polskie. Pamiętajcie o tym, że ABW wypełnia polecenia służby bezpieczeństwa Ukrainy i Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych. Ja dowody na ten temat ujawnię, jak tylko będę miał taką możliwość. Dzisiaj nie mogę, natomiast bądźcie tego pewni, wiedzcie, że w Polsce nie ma polskich służb specjalnych.

  2. Ta sprawa jest grubsza niż można sobie wymyślić, skoro nawet „The Independent” zajął się tematem Magdaleny Żuk. I też denerwują go (tak samo jak Piotr Szatkowski – pisałam wczoraj) polscy internauci usiłujący wyciągnąć na światło dzienne jak najwięcej szczegółów.
    W artykule napisali, że to brytyjski „Independent”, ale jaki z niego brytyjski.

    https://teleshow.wp.pl/rutkowski-pod-ostrzalem-krytyki-brytyjski-the-independent-nie-zostawia-na-nim-suchej-nitki-6131758067861121a
    oprac. Urszula Korąkiewicz
    8h temu
    Rutkowski pod ostrzałem krytyki. Brytyjski „The Independent” nie zostawia na nim suchej nitki

    Krzysztof Rutkowski, jeden z najsłynniejszych polskich detektywów, nie od dziś wzbudza kontrowersje. Jedni doceniają jego metody, inni kwestionują skuteczność. Mało kto jednak zdobył się na tak mocną krytykę, jak brytyjski dziennik.

    Krzysztof Rutkowski (East News, Fot: Jakub Walasek/REPORTER)

    Sprawa śmierci Magdaleny Żuk jest w mediach wciąż gorącym tematem. Nie chodzi tylko o polską, ale i zagraniczną prasę. Większość tytułów ostrożnie pisała na ten temat, nie wyciągając pochopnych wniosków. „The Independent” zajął jednak bardzo mocne stanowisko. W artykule skrytykowano polską opinię publiczną, podejrzenia o morderstwo oraz wszelkie teorie spiskowe w sprawie Magdaleny Żuk. Autor tekstu, Edmund Bower, zauważył, że w dobie fake newsów, także plotka pojawiająca się w sieci na ten temat urastała do rangi tropu, którego internauci domagali się sprawdzenia przez polskie służby. Najbardziej jednak dostało się prowadzącemu śledztwo na prośbę rodziny, Krzysztofowi Rutkowskiemu.

    Brytyjski dziennikarz zarzucił mu, że rozpoczął telewizyjne polowanie na czarownice. Zdyskredytował jego śledztwo wytykając Rutkowskiemu, że nie posiada licencji detektywa. Przypomniał na łamach serwisu też o pobycie Rutkowskiego w więzieniu za bezprawne aresztowanie Polaka w Antwerpii. Co więcej, słynnemu detektywowi oberwało się nie tylko za sprawę Magdaleny Żuk. Czytelnicy „The Independent” mogli też się dowiedzieć o zaręczynach Rutkowskiego na antenie telewizji, o tym, że jego ekipa zasłynęła z programu „Detektyw” i przeczytać krytykę stylu Rutkowskiego, a szczególnie jego charakterystycznej fryzury. Autor tekstu nie przebierał w słowach twierdząc, że działanie Rutkowskiego przyczyniło się jedynie do medialnej nagonki, stawiania egipskiej turystyki w złym świetle, a przede wszystkim zamiast pomóc, przysporzyło cierpienia bliskim zmarłej. Ostatecznie podsumował Rutkowskiego krótko: „fałszywym detektywem”.

  3. Przepraszam, że zacytuję w całości, ale spowodowane jest to naszymi polskimi żywotnymi interesami.
    Jeśli my się o nie nie upomnimy, to kto? Władza z pewnością nie!

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/06/antypolonizm-prawa-i-sprawiedliwosci-oraz-poplecznikow-iii-rzeszy-niemieckiej-pod-plaszczykiem-antykomunizmu/
    04/06/2017
    Antypolonizm Prawa i Sprawiedliwości oraz popleczników III Rzeszy Niemieckiej pod płaszczykiem antykomunizmu

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2017/06/Szczecin-z-1939-r..png
    Szczecin z 1939 r.

    Niemiecki Stettin z 1939 roku

    Uchwała radnych Szczecina na wniosek klubu PiS pozbawiła honorowego obywatelstwa miasta: 3 Polaków (Władysława Gomułkę, Edwarda Osóbkę – Morawskiego, Konstantego Rokosowskiego) 1 Rosjanina (gen. Pawła Batowa ), jednego Ukraińca ( Nikitę Chruszczowa) jednego Gruzina (gen. Władimira Dżandżgawę ) i tylko jednego żyda dla „okrasy” ( prezydenta Bolesława Bieruta ).
    Jednocześnie utrzymała honorowe obywatelstwa Szczecina przyznane dla: Adolfa Hitlera, Hermanna Göringa, Wilhelma Fricka i Paula von Hindenburga.

    To jest ewidentny ANTYPOLONIZM i poparcie dla zbrodniczego NAZIZMU NIEMIECKIEGO, pod selektywnym płaszczykiem antykomunizmu, przez radnych Szczecina, w tym z Prawa i Sprawiedliwości, jako INICJATORÓW. Ten kierunek fałszowania historii wytycza też Instytut (NIE)Pamięci Narodowej.

    Niech Polacy w PiS otworzą oczy szeroko, włączą własny „umysł” samodzielne myślenie i przyjrzą się „prawicowym dzieciom i wnukom” wywodzącym się z żydokomomuny w swoich elitach partyjnych i rządowych, jeśli nie chcą mieć powtórki bermanowszczyzny i września 1939 r.

    Polecamy przeczytanie znakomitego tekstu Bogdana Pietki w tym temacie poniżej.

    Redakcja KIP

    Piętka: Antypolonizm pod płaszczykiem antykomunizmu

    W kraju trwa tzw. dekomunizacja. Oprócz dekomunizacji prowadzonej na polecenie IPN poszczególne samorządy występują z własnymi inicjatywami w tej mierze, niejednokrotnie wychodząc przed szereg.

    Moją uwagę zwróciła m.in. uchwała radnych Szczecina, podjęta na wniosek klubu PiS, pozbawiająca honorowego obywatelstwa miasta następujące osoby:

    – prezydenta RP i I sekretarza KC PZPR Bolesława Bieruta,
    – I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę,
    – premiera Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej Edwarda Osóbkę-Morawskiego,
    – marszałka ZSRR i Polski Konstantego Rokossowskiego,
    – I sekretarza KC KPZR Nikitę Chruszczowa,
    – gen. Pawła Batowa– radzieckiego dowódcę wojskowego, który w 1945 roku zdobył Szczecin i radzieckiego
    – generała-Gruzina Władimira Dżandżgawę, który walczył w 1945 roku pod Szczecinem.

    Radni podkreślili w uzasadnieniu, że honorowe obywatelstwa wspomnianym osobom przyznano w okresie PRL, kiedy ich zdaniem „Polska nie była suwerennym krajem, zaś władzę w niej sprawowali całkowicie zależni od Związku Sowieckiego dygnitarze”.

    Zdaniem radnych Szczecina honorowe obywatelstwa nadawano wtedy „ewidentnie pod naciskiem okoliczności i politycznej atmosfery tamtego czasu” [1].

    Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że uchwała szczecińskich radnych także, a raczej przede wszystkim została podjęta pod naciskiem okoliczności i atmosfery politycznej panującej w państwie PiS. Świadczy o tym poniższy, najbardziej kuriozalny fragment uzasadnienia uchwały Rady Miasta Szczecina, w którym stwierdzono, że nadawanie tytułów honorowych w PRL

    „nastąpiło bądź to osobom, które dopuściły się wielu czynów, jakimi działały na szkodę Narodu Polskiego i Niepodległego bytu Państwa Polskiego, albo też dotyczyło osób, które uczestniczyły w odbywających się w toku działań wojennych działaniach polegających na zajmowaniu miasta wiosną 1945 r. dającego początek kilkudziesięcioletniej sowieckiej dominacji na Pomorzu Zachodnim”.

    Najbardziej porażająca jest druga część tego zdania.
    Radni Szczecina, którzy podobno są Polakami i członkami partii Prawo i Sprawiedliwość – która na każdym kroku zastrzega sobie monopol na patriotyzm – piszą,

    że mają pretensje do Rokossowskiego, Batowa i Dżandżgawy o to, że wiosną 1945 roku „zajęli Szczecin” i dali tym samym początek „kilkudziesięcioletniej sowieckiej dominacji na Pomorzu Zachodnim”!.

    Nie będę się dłużej rozwodził nad tym, że sformułowanie o „sowieckiej dominacji” jako egzemplifikacja historii PRL jest sformułowaniem propagandowym, do bólu dogmatycznym i nieprawdziwym.

    Skupię się nad tym, co tak naprawdę napisali polscy radni Szczecina.

    Cóż bowiem w rzeczywistości oznacza zarzut pod adresem wymienionych dowódców radzieckich, że „zajmując Szczecin” dali początek „sowieckiej dominacji”?

    Oznacza, że polscy radni mają pretensje, iż owi dowódcy radzieccy położyli kres niemieckiej dominacji na Pomorzu Zachodnim.

    Takie przesłanie wynika też z pierwszej części zacytowanego fragmentu uzasadnienia do uchwały Rady Miasta Szczecina, gdzie jest mowa o osobach, które dopuściły się „czynów, jakimi działały na szkodę Narodu Polskiego i Niepodległego bytu Państwa Polskiego”.

    Jakich to konkretnie czynów – zwłaszcza w odniesieniu do Pomorza Zachodniego – które stanowiły szkodę dla „Narodu Polskiego i Niepodległego bytu Państwa Polskiego”, dopuścili się Bolesław Bierut, Edward Osóbka-Morawski i Władysław Gomułka?

    Bierut i Osóbka-Morawski – kierując polską delegacją na konferencji Wielkiej Trójki w Poczdamie (17 lipca-2 sierpnia 1945 roku) – twardo zabiegali o to, żeby Szczecin został przyłączony do Polski. Rządy USA i Wielkiej Brytanii były temu niechętne, obawiając się zbyt dużego okrojenia terytorialnego Niemiec i tym samym wzmocnienia pozycji politycznej ZSRR oraz pozostającej w orbicie jego wpływów Polski. Przyłączenie Szczecina do Polski było wynikiem twardej i nieustępliwej postawy Stalina w tej sprawie, ale także Bieruta i Osóbki-Morawskiego.

    Z kolei Władysław Gomułka – stojąc od listopada 1945 do stycznia 1949 roku na czele Ministerstwa Ziem Odzyskanych – położył ogromne zasługi dla odbudowy i scalenia tych ziem z Polską.

    Współdziałał w tej dziedzinie m.in. z Eugeniuszem Kwiatkowskim – piłsudczykiem i przedwojennym wicepremierem – który w latach 1945-1947 był członkiem Krajowej Rady Narodowej i pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy Gdyni, a w latach 1947-1952 posłem na Sejm Ustawodawczy.

    Oczywiście do Bieruta, Osóbki-Morawskiego i Gomułki można mieć różne pretensje natury politycznej, ale nie można odmawiać im zasług w przywróceniu Polsce dawnych ziem piastowskich nad Odrą i Bałtykiem.
    Dla mnie z uchwały Rady Miasta Szczecina i jej uzasadnienia wynika jasny przekaz: to źle, że Szczecin wrócił w 1945 roku do Polski.

    To źle, że znalazł się pod „sowiecką dominacją” zamiast pozostać pod dominacją niemiecką. Myślę, że w ten sam sposób odczytali to również sąsiedzi zza Odry, którym uchwała szczecińskich radnych musiała sprawić ogromną satysfakcję i której na pewno nie omieszkają wykorzystać politycznie w przyszłości.
    Z uchwały szczecińskiej Rady Miasta wyłania się jawny antypolonizm nieudolnie maskowany antykomunizmem i antysowietyzmem.

    Zwłaszcza, że szczecińscy radni jakoś dziwnie zapomnieli pozbawić honorowego obywatelstwa Szczecina Adolfa Hitlera, Hermanna Göringa, Wilhelma Fricka i Paula von Hindenburga.

    Ich twierdzenie, że jakoby „odcinają się od niemieckich honorowych obywatelstw i uznają je za nieistniejące, ponieważ były nadawane w zupełnie innym niż obecny porządku prawnym” jest obłudne i z punktu widzenia prawa bezskuteczne.

    Kolejnym przykładem antypolonizmu uprawianego pod parawanem antykomunizmu jest „dekomunizacja” przez IPN ulic noszących imię Stanisława Sołdka.

    W uzasadnieniu na stronie internetowej IPN czytamy, że Stanisław Sołdek (1916-1970) był działaczem komunistycznym, członkiem władz wojewódzkich PZPR w Gdańsku i że został „w komunistycznej propagandzie nagłośniony jako wzór stoczniowego przodownika pracy”. Tak wygląda jego „zbrodnia” w świetle kazuistyki IPN.

    W dalszej części swojego uzasadnienia do „dekomunizacji” ulic Sołdka IPN uraczył czytelników m.in. elaboratem o ruchu stachanowskim w „bolszewickiej Rosji”. Ani słowa o tym, że inżynier Sołdek położył znaczące zasługi dla odbudowy, a właściwie budowy od podstaw polskiego przemysłu okrętowego po 1945 roku.

    Przemysłu, który został lekką ręką unicestwiony przez „wolną Polskę” po 1989 roku.

    Może i Sołdek był komunistą, ale niewątpliwie był też polskim patriotą, który tak jak miliony ówczesnych Polaków różnych orientacji politycznych i światopoglądów zaangażował się z entuzjazmem w odbudowę kraju.

    Takiego, jaki wtedy był, bo bez względu na to jaki on był to był Polską.

    Nie wiem ile jest prawdy w opowieściach o tym, że kierowana przez Stanisława Sołdka brygada traserska pracowała przy odbudowie Stoczni Gdańskiej i budowie pierwszego statku za miskę zupy.

    Ale znając realia powojenne – kraj wyszedł z wojny zrujnowany jak żaden inny w Europie – może być to bliskie prawdy.

    Dla IPN Sołdek jednak nie jest bohaterem odbudowy kraju, ale krzewicielem komunizmu, a jego upamiętnianie – jak czytamy na stronie IPN – wypełnia „normę art. 1 Ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej”.

    Dla IPN jedyną bowiem powojenną postawą możliwą do zaakceptowania była postawa „żołnierzy wyklętych”.

    Wszyscy pozostali, którzy włączyli się w odbudowę kraju, to właściwie byli krzewicielami komunizmu i sowieckimi kolaborantami.

    To nie jest aberracja i przejaskrawiony antykomunizm.

    To jest świadomy antypolonizm maskowany antykomunizmem. Ja przynajmniej nie mam co do tego wątpliwości.

    Jeśli ktoś ma jednak nadal wątpliwości co do antypolonizmu postsolidarnościowych kręgów politycznych, to polecam artykuł Piotra Zychowicza pt. „Małpowanie bolszewików” (nr 5/2017 miesięcznika „Historia Do Rzeczy”).

    Zychowicz pisze tam m.in.:

    „Konflikt między komunistami a UPA – dwoma wrogami Polaków – jest mi obojętny.

    Oczywiście doceniam to, że ukraińskie podziemie stawiało opór bolszewikom.
    Tak jak nasi żołnierze wyklęci”.

    Zdaniem Zychowicza zatem w latach 1944-1947 w południowo-wschodniej Polsce mieliśmy do czynienia nie z agresją UPA przeciw narodowi polskiemu, ale z konfliktem „między komunistami a UPA”.

    W świetle faktów historycznych „konflikt” UPA z komunistami przejawiał się głównie w mordowaniu polskiej ludności cywilnej, jak np. w Wiązownicy 17 kwietnia 1945 roku i innych miejscowościach Rzeszowszczyzny.
    To co pisze Zychowicz jest więc propagowaniem banderowskiej – antypolskiej – narracji historycznej.

    Nie pozostawia on co do tego najmniejszej wątpliwości pisząc w następnym zdaniu, że docenia to, iż

    „ukraińskie podziemie stawiało opór bolszewikom” jak polscy „żołnierze wyklęci”

    Zychowicz zatem docenia to, że UPA

    – wymordowała 19 marca 1946 roku około 60 bezbronnych żołnierzy i milicjantów ze strażnicy WOP w Jasielu,
    – dokonała pogromu Polaków w Baligrodzie 6 sierpnia 1944 roku,
    – masakry Polaków w Mucznem 16 sierpnia 1944 roku,
    – wspomnianej masakry w Wiązownicy,
    – masakry Polaków Cisnej 11 stycznia 1946 roku i wielu innych zbrodni.

    Zbrodnie te polegały na

    – paleniu żywcem cywilnych Polaków bez względu na płeć i wiek,
    – zarąbywaniu ich siekierami,
    – obcinaniu uszu i genitaliów,
    – wyłupywaniu oczu.

    Tak wyglądało „stawianie oporu bolszewikom” przez UPA w powojennej Polsce.

    Za to właśnie Zychowicz jest wdzięczny UPA.
    Rodzi się więc pytanie czy to jest antykomunizm czy antypolonizm? Bez wątpienia antypolonizm i to świadomy.
    Problem dlaczego postsolidarnościowe kręgi polityczne uprawiają antypolonizm i w czyim interesie to robią wymaga głębszego opracowania.

    Ten artykuł może być do tego co najwyżej przyczynkiem. Chciałbym przede wszystkim zauważyć, że antypolonizm uprawiany pod płaszczykiem antykomunizmu i przy akompaniamencie patriotycznej egzaltacji jest szczególnie niebezpieczny. Właśnie dlatego, że udaje rzekomo heroiczny patriotyzm.

    Bohdan Piętka

  4. – Zamiast utyskiwać na zło, skupmy się na czynieniu dobra – mówił w Krakowie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki. W Sanktuarium Jana Pawła II odbyły sie ogólnopolskie uroczystości ku czci świętego Brata Alberta.

    „Niech duch brata Alberta ożywia tych, którzy przyjęli troskę o dobro wspólne”

    W homilii arcybiskup Gądecki zwracał uwagę, że „konieczny jest oddolny solidaryzm społeczny, czyli taka dobroczynność, która rodzi się poza instytucjami, jest spontaniczna i wyczulona na to, co w danym momencie się dzieje, kto naprawdę potrzebuje pomocy. Taki solidaryzm jest najpiękniejszy i najsilniejszy, dlatego zamiast utyskiwać na zło, skupmy się raczej na czynieniu dobra, tylko wtedy bowiem odrodzimy się jako społeczeństwo”.

    http://www.tvp.info/32757685/skupmy-sie-na-czynieniu-dobra-w-krakowie-uczczono-sw-brata-alberta

    • Droga Romo, Niechze wiec hierarchowie dadza dobry przyklad swojemu ludowi i swoje zgromadzone bez pracy bogactwa przekaza wlasnie tym o ktorych mowa, tedy lud zobaczywszy uczyni to samo, wszakze przyklad idzie z gory.

  5. „DZIKA REPRYWATYZACJA” W KRAKOWIE NA WIĘKSZĄ SKALĘ NIŻ W WARSZAWIE?

    W PLANACH PIERWSZE ZATRZYMANIA

    10 czerwca 2017 12:31/w Informacje, Polecamy, Polska

    Radio Maryja

    Skala dzikiej reprywatyzacji w Krakowie może być dużo większa niż w Warszawie – alarmują politycy Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsze dokumenty dotyczące nielegalnego przejmowania krakowskich nieruchomości trafiły do Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawę bada również prokuratura. Jak nieoficjalnie dowiedziała się redakcja Informacji Dnia, planowane są pierwsze zatrzymania.

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/dzika-reprywatyzacja-krakowie-wieksza-skale-niz-warszawie-planach-pierwsze-zatrzymania/

  6. Reprywatyzacja krakowskich nieruchomości miała inny przebieg niż w Warszawie. To nie urzędnicy ratusza, a sądy podejmowały ostateczne decyzje i to właśnie sędziowie – jak przekonuje wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki – mogli odegrać istotną rolę w układzie, który pozbawił dachu nad głową tysiące mieszkańców.

    – Sprawia mi pewną satysfakcję to, że w tych aferach znajdzie się liczne grono bardzo wpływowych i bardzo liczących się prawników. To są kancelarie adwokackie, to są sędziowie – powiedział Ryszard Terlecki.

    W Krakowie mafia reprywatyzacyjna zabiegała nie tylko o nieruchomości przejęte przez państwo, ale także prywatne kamienice, o których właścicielach lub ich spadkobiercach nikt nie wiedział.

  7. Samo życie …

    Mail/newsletter od Jerzego Zięby:

    GMO – oszukiwanie Polaków i inne tematy
    Niestety nie udzielam porad medycznych
    Zapraszam do weekendowego czytania …

    1.

    Marsz STOP NOP w Warszawie. Oczywiście żadnych mediów nie było. Polsat poinformował, że na marszu było tylko „kilkaset” osób. Te „kilkaset” osób tworzyło długość marszu ok 1,5 km 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=fqw4ESo-Bxk

    https://www.facebook.com/ukryteterapie/videos/1878240735748709/

    2.

    Po spotkaniu STOP NOP w Rzeszowie…

    Jak zwykle MEGA dawka informacji dotyczących szczepień i zagrożeń z nimi związanych. Pani Profesor Majewska nie przebierała w słowach… mówi jak jest!

    Pytanie czy szczepionki mają związek z autyzmem, pozostaje teraz już pytaniem retorycznym.
    Czy w takim razie Pani Profesor należy do „antyszczepionkowców” ? NIE! Ale… jak wiadomo, każdy kto tylko powie cokolwiek złego, chociażby najbardziej prawdziwego odnośnie szczepionek jest już „antyszczepionkowcem”.

    Po wysłuchaniu z kolei wykładu Justyny Sochy miałem wrażenie, że po prostu polscy urzędnicy zwariowali. I tyle.
    Szkoda tylko, że za to ich szaleństwo i chęć zysku płacą polskie dzieci i ich rodzice, a cena to straszna!
    Spotkania takie będą organizowane w innych polskich miastach. Uważam, że obecność na nich jest OBOWIĄZKOWA!! Bez względu na to, czy jest się rodzicami, czy dziadkami.

    No i rzecz najważniejsza :

    Największy tłum na tych spotkaniach powinna stanowić polska MŁODZIEŻ ! Te informacje są przede wszystkim DLA NICH !!!
    Jeśli ktoś chce takie spotkania zorganizować w swoim mieście najlepiej kontaktować się z

    http://www.stopnop.pl/

    3.

    Ludzie, szczególnie z miast… (każdy rolnik ma swoje poletko „dla siebie”, reszta na sprzedaż, głównie do miast) :
    Jednego dnia będziecie się „opychać” produktami z GMO nawet o tym nie wiedząc…
    POSŁUCHAJCIE tego filmiku WSZYSCY !!!

    To już przestało być śmieszne… teraz jestem już pewien, że rząd na OSZUKUJE !!

    Podkreślam :

    Dyrektywa Unijna NIE NAKAZUJE upraw GMO żadnemu krajowi !
    NIE narzuca jakiegokolwiek obowiązku. Każdy kraj ma prawo być krajem „wolnym od GMO”.
    Tak właśnie zrobiła większość krajów europejskich.
    Ta niby konieczność utworzenia „stref” jest wymysłem POLSKICH POLITYKÓW !!!

    Dyrektywa UE 2015/412/UE w pełni umożliwia wszystkim krajom członkowskim wprowadzenie zakazu upraw GMO, zarówno na powierzchni całego kraju, jak i w poszczególnych regionach.
    Związana jest ona także z klauzulą OPT-OUT, tak więc nasz rząd, o ile tylko uczciwie będzie chciał to zrobić, może taki zakaz wprowadzić.

    Nie są do tego potrzebne argumenty (których jest przecież pełno), dotyczące oczywistego negatywnego wpływu GMO na zdrowie człowieka i środowisko (setki, a pewnie tysiące twardych publikacji naukowych), wystarczy stwierdzenie zakresu negatywnego oddziaływania GMO na naszą gospodarkę, jakość żywności, rolnictwo, zagrożenia społeczne itd.

    Upraszczając – nie ma nic prostszego niż wprowadzić taki twardy zakaz.

    https://www.youtube.com/watch?v=QHyJ58M6STU

    https://youtu.be/EzmQSkSSI1I

    PRZYPOMINAM : 15.05.2017 wysłałem do min Szyszko mój list, na który oczywiście nie odstałem odpowiedzi.
    Zapytajcie : dlaczego nie odpisał? Dlaczego nie spotkał się „przy herbacie”?

    No i… dlaczego nie odpowiedział Sądowi „Nie mamy rejestru, bo Polska jest wolna od GMO itd… ” ???

    Wtedy ta ustawa nie byłaby potrzebna. Uparte proponowanie ustawy, której nie musi być wskazuje na to, że OSZUKUJĄ !!!
    Zapytajcie : OD KOGO maja polecenia wprowadzenia tej ustawy, bo na pewno nie od nas.
    Mój list do min.Szyszki w sprawie GMO

    +++++++++++
    prof. dr hab. Jan Szyszko
    Minister Środowiska
    Data : 15.05.2017

    Szanowny Panie Ministrze,

    W czasie połączonego posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Ochrony Środowiska w dniu 21.04.2017 wyrażano poważne zastrzeżenia w stosunku do proponowanej przez Pana ustawy dotyczącej wprowadzenia GMO do Polski. W czasie tego spotkania wielokrotnie prosił Pan jego uczestników o pomoc w sformułowaniu brzmienia ustawy tak, aby była ona dobra dla Polski. Żeby to omówić zapraszał Pan do siebie „na herbatę” itd.

    W moim wystąpieniu proponowałem rozwiązanie, dzięki któremu ustawa nie byłaby konieczna, co natychmiast zakończyłoby problemy związane z jej tworzeniem i podejrzeniami, że ktoś, gdzieś, kiedyś, w jakikolwiek inny sposób, jednak GMO do Polski wprowadzi. Sprawa ta, według mnie, jest niezwykle prosta, ponieważ Trybunał Sprawiedliwości nie wymaga od Polski wprowadzenia jakiejkolwiek ustawy. Wymaga tylko rejestru.

    Zaproponowałem, aby w związku z otrzymanym przez Polskę wyrokiem napisać odpowiedź jak następuje :

    „Nie możemy przekazać Rejestru Upraw Genetycznie Modyfikowanych, ponieważ Polska jest krajem WOLNYM od GMO. Upraw takich nie mamy, w związku z tym nie mamy też rejestru czegoś czego nie ma.”

    Brnięcie jednakże, niemalże na siłę, w tworzenie ustawy powoduje powstanie jeszcze większych podejrzeń, głównie w stosunku do Pana.
    Czy musi być to koniecznie umówione „przy herbacie”, bo inaczej się nie da? Jeśli tak, to czekam na propozycje omówienia tego „przy herbacie”. Do zaproponowanej przez Pana daty i miejsca się dostosuję.

    Z poważaniem,
    Jerzy Zięba,
    Suweren
    W celu ochrony środowiska, bardzo proszę o korespondencję w formie elektronicznej na adres :
    autor@ […]
    +++++++++++++++

    4.

    Podpisałem :

    http://zmienmy.to/petycja/polscy-rodzice-beda-mieli-prawo-wyboru/?glos=popieram

    5.

    Witamina D i taki sobie email… 🙂
    ++++++++++
    W grudniu 2016 zakupiłam D3 Visanto. Dzieciaki przestały chorować. Czasem jakiś mini katarek albo lekki kaszel, ale bez gorączki. Apteczka świeci pustkami, bo wcześniej pełno było syropów użytych po jednym razie, tabletek itd. Teraz słonko świeci, więc dwa tygodnie temu odstawiłam i 3-letni synek zaczął brzydko kaszleć.

    Wizyta u pediatry i taki oto dialog:
    – byliście u innego lekarza?
    – nie. Dlaczego Pani pyta?

    Kobieta nerwowo wertuje kartotekę.
    – byliście ostatni raz w październiku… (czyli 8 miesięcy temu!!!)
    – hmmm… to ciekawe, bo podaję dziecku witaminę D3 i dzieciak przestał chorować.
    – ale po co to? Ale nie trzeba tego dziecku dawać, ma więcej niż 1,5 roku, nie ma krzywizny. Proszę to w tej chwili odstawić, Pani to przedawkuje!!!
    – ale dziecko przestało chorować…
    – pani nie jest lekarzem, pani nie decyduje… Jaka to dawka?
    – jedna kropelka, czyli 2000IU.
    – zwariowała pani!!!! Odstawić to w tej chwili!!!! 400 jednostek to jeszcze ok, ale aż tyle???? Proszę tego nie podawać!

    Odebrało mi mowę, śmiać mi się chciało. To co ważniejsze? Zdrowie dziecka, czy regularne wizyty u lekarza?
    Nie powiedziałam jej, że sama biorę D3 i K2MK7 bo pewnie by policję wezwała. A mnie od grudnia przestały boleć kości
    Pozdrawiam
    […]
    P.S. Napiszę jeszcze kiedyś o ciężkiej chorobie córki, domniemanej chorobie psychicznej, pasożytach i laboratoriach w których wyniki nie wychodzą. To są tematy do kolejnych Pana książek. Nienawidzę tej medycznej mafii!!!!

    6.

    Email od pielęgniarki w sprawie szczepień :
    +++++
    Panie Jerzy, mieszkam daleko od Polski a bardzo przeżywam bieżące wydarzenia, m.in. akcje p/szczepieniom.
    Co chcę powiedzieć, otóż jestem pielęgniarką, szczepiłam dzieci. Ostatnio pracowałam w sektorze prywatnym. Nie wiem czy Pan wie, jak bardzo ten sektor jest zdominowany przez korporacje farmaceutyczne. To co jest smutne to fakt, że istnieje coś takiego jak biznes plan dot. szczepień. Sa plany marketingowe, narzuty że w danym miesiącu jest plan na np. 30 000 pln – na taką kwotę trzeba sprzedać szczepionki. Lekarze i pielęgniarki pracując w takiej korporacji medycznej są zobowiązani do polityki danej firmy i propagować szczepienia. Sa *słupki* wykazujące najlepszych lekarzy, najlepsze oddziały wyszczepijające za największą kwotę pacjentów w danym miesiącu.

    Więc….po prostu wszystko dla kasy :-((((( To smutne oblicze jakimi jesteśmy ludźmi. Sami sobie gotujemy ten los, dajemy się kupić.
    Pozdrawiam
    I proszę o zachowanie mojej prywatności (chociaż pewnie ta formułłka jest zbędna)
    ++++++
    A jak jest w Polsce? Pielęgniarki i lekarze piszcie do mnie na autor@ukryteterapie.pl

    7.

    Pobudka o 5 rano. Przygotować dzieci, ubrać, nakarmić… potem jedno do jednego przedszkola, drugiego do drugiego przedszkola, trzecie do trzeciego przedszkola, potem do pracy…. po pracy odebrać jedno z jednego przedszkola, drugie… itd… przygotować obiad, nakarmić, potem rehabilitacja, kolacja, mycie, do łóżek … poprosić kogoś z rodziny, żeby zostali na noc, bo kasy mało… trzeba wziąć dyżur dodatkowy w nocy, powrót do domu, kilka godzin snu… i…

    Pobudka o 5 rano… itd… itd… dzień po dniu… dzień z życia tej Matki.
    No i ten strach… czy rak, który wykryto u Niej 3 lata temu powróci czy nie… Nie ważne… ważne są dzieci…
    Pomocy z nikąd…. tylko od nas, od ludzi dobrej woli, od ludzi posiadających serce. Wystarczy pomyśleć, CO zrobilibyśmy MY w sytuacji tej matki?

    Pomóc tej Matce można TUTAJ
    https://pomagam.pl/trojaczkiautyzm/

    8.

    Bliźniaki zmarły tuż po podaniu szczepionki, lekarze – PRZYPADEK.

    No niechby tylko powiedzieli, że to nie był przypadek i … po nich.
    Poza tym, to : na dwa dni przed śmiercią, dzieciaki LECZONO w ten sposób :
    Obie dziewczynki dostały DRUGĄ dawkę doustnej szczepionki przeciw polio, DPT i pierwszą dawkę przeciw WZW typu B.
    Celowo napisałem LECZONO, bo przecież szczepionka jest zakwalifikowana jako LEK !!
    Czy to oznacza, że dzieci leczono, bo miały polio, WZW B, czy też chorowały na dyfteryt, tężec i krztusiec?

    Aha… nie chorowały, to po co je leczono na choroby, na które nie były chore??
    Aaaaa… profilaktycznie.. no tak tylko, że LEK podaje się wtedy, kiedy już jest choroba, w takim razie CO im podano? Suplement diety w postaci szczepionki?

    Odpowiedzialnych za śmierć tych dziewczynek nie ma! Czy dlatego, bo to był przypadek? NIE !!
    A jeśli to NIE był przypadek, to kto wtedy byłby odpowiedzialny za ich śmierć? Producent szczepionki ?
    Nie… bo nie z mocy „prawa” nie wolno go o śmierć takich dzieci oskarżać. Lekarz, który szczepionkę podał? Nie ! bo… schował się za procedury.
    TO SIĘ STOSUJE DO WSZYSTKICH TAKICH PRZYPADKÓW W POLSCE !!! Nie koniecznie, kiedy chodzi o śmierć, ale o WSZYSTKIE TEGO TYPU PRZYPADKI.

    https://www.healthnutnews.com/simultaneous-sudden-infant-death-syndrome/

    Pozdrawiam,
    Jerzy Zięba

  8. „STWORZENIE NOWEJ RASY i NOWEGO BOGA”

    „JUDEOPOLONIA” STR.12 / W roku 1911, poeta i krytyk literacki, przedstawiciel Młodej Polski, liryk i nowelista – Antoni Lange – wysoko ceniony w krach literackich, zbulwersował środowiska twórcze i polityczne opublikowaniem rozprawy „O sprzecznościach sprawy żydowskiej”. Uważany powszechnie za polskiego patriotę, nagle okazał się Żydem pozornie tylko zasymilowanym. W swojej rozprawie wystąpił on z tezą, że asymilacja musi być w Polsce „wzajemna”; zakładał, że powinno dojść do stworzenia takiej mieszanki demograficznej, w wyniku której Naród Polski „stanie się narodem półsemickim”. Doprowadzi to oczywiście do upadku katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce ma się stać „stworzeniem nowej rasy, stworzeniem nowego człowieka i nowego boga”.

    „NASZYM JERUZALEM BĘDZIE POLSKA”

    „JUDEOPOLONIA” str.6 / Dzięki bezprecedensowej w dziejach polskiej tolerancji, Żydzi znaleźli na ziemiach polskich azyl przed prześladowaniami w innych krajach Europy, doskonałe warunki do rozwoju, ochronę prawa (1264,1334) i autonomię, jakiej nie mieli nigdzie na świecie poza Palestyną. W wyniku tego Rzeczypospolita stała się Paradissus Judeaorum – „Rajem dla Żydów”.

    Powstały dwa programy nawzajem się uzupełniające. Na pewnym obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby prawa głosu … Rozwiązanie takie popierało międzynarodowe żydostwo, czemu wyraz dano m.in. w „Okólniku kierowników politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do Żydów Polskich”. Na stronie 173 napisano w nim:

    „Bracia i współwyznawcy! Trzeba aby kraj został naszym królestwem (..). Starajcie się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko, co do chrześcijan należy, powinno stać się waszą własnością, związek izraelski dostarczy wam potrzebnych do tego środków. (..) Bracia współwyznawcy! Dołóżcie wszelkich usiłowań, aby doprowadzić do skutku to co zamierzamy.” (por. J. Polak, op cit,s2; S.Wysocki, „Żydzi w dziejach Polski” s.89) >>> @ Jarek Ruszkiewicz SL: Plan Kalergi, … a sprawa Polska >> http://ziut.neon24.pl/post/138705,jarek-ruszkiewicz-sl-plan-kalergi-a-sprawa-polska
    http://ziut.neon24.pl/post/138845,was-polakow-nie-bedzie-ludobojstwo-kulturowe

Możliwość komentowania jest wyłączona.